Widzisz wiadomości wyszukane dla słów: proces produkcji chleba





Temat: Zdjęcia
Ło Matko! Przestań bo zacznę opowiadać jak kiedyś pracując w
piekarni poznałem dokładnie proces produkcyjny chleba i innych
pączków...






Temat: węgiel i chleb... czyli smak historii
węgiel i chleb... czyli smak historii
takie to czasu że znieczulica i brak współczucia nas dręczą jak te maziaje na
murach... nasze dzieci nie wiedzą że krowa daje mleko, tylko ze sklepu jest...
nie mają pojęcia, co to jest chleb i próżno nawet najcudowniejsza pani od
przyrody tłumaczy proces produkcji... dlaczego moja babcia żegnała chleb, a
jak upadł na ziemię to podnosiła przestraszona i całowała nim odłożyła do
kredensu... dla dzieci historia nudna jest i nieciekawa... a nowy model
komórki daje szansę zaistnieć jako osobowość w klasie...

tak też pomyślałam tłumacząc dzieciakom co to jest węgiel, po co istnieje i
dlaczego górnicy schodzą na dół pod ziemię żeby go wydrzeć na górę...
widziały już Wieliczkę i to daje jakieś pojęcie o zawodzie górnika...
wprawdzie wydobywano tam sól, ale korytarze w głębi ziemi podobne dla dziecka...
ta czarna bryłka oznacza coś cennego dla człowieka... dziś wiadomości o
ludziach walczących o życie na 1030 metrach dla niektórych to tylko niusy... a
spróbuj wyobrazić sobie ciemność, pogrzebanie żywcem i brak wyjścia, myśli o
rodzinie na górze i urywany oddech... przeżyć...
trzymajcie kciuki...






Temat: upieklam chleb, no i
Hmmm...
Nie wiem, co ci poradzic...
a moze to wina maki?
Do maki w niektorych krajach juz w procesie produkcji dodaje sie proszku do
pieczenia lub czegos podobnego. Moze jest tak w przypadku Twojej maki?

Mozesz tez sprobowac takich proporcji:
13 łyżek mąki
17 łyżek otrąb
2,5 dkg drożdży
łyżka oliwy
1/2 łyżeczki soli
2 łyżeczki cukru
Z drożdży ,cukru i ciepłej wody zrobić rozczyn
pozostałe składniki do miski + rozczyn + 1-1,5 szklanki wody.
do blaszki niech podrośnie . Piec 45 minut.

Przepis skopiowany z forum, autorstwa Krysty, dzieki temu przepisowi zaczelam
sama piec chleb.

Proponuje dodac tam kminku, jak masz, oraz/lub siemienia lnianego- bedzie
bardziej "chlebowy" i moze ociupine wiecej soli.




Temat: Średzko-białoruski wątek
Niestety - do nas dociera najwyżej produkowany gdiześ w Polsce kwas z dodatkiem
zabójczej ilości karmelu i barwników - no bo niby jak uzyskać ciemny kolor, gdy
chleb u nas biały, a nie czarny?
A najlepszy kwas piłem w Mińsku, rozlewany w jednej z nielicznych budek,
ocalałych z dawnych lat - z dystrybutora, który był złożony ze zwyczajnych rur i
czerwonego zaworka, przypominającego mi krany na mojej działce. Gdy to
widziałem, strach było brać szklankę do ust, ale jeden łyk wystarczył, by
zapomnieć o szoku, jakiego doznały moje wysubtelnione przez zgniły zachód
higieniczne gusta ;] Barwa między czernią a czerwienią, żadnego sztucznie
wtłaczanego dwutlenku wegla, tylko odrobina delikatnego, powstałego podczas
procesu produkcji i rzeczywiście wyczuwalny smak chleba, który codziennie
jadłem! Pycha!
Zazdroszczę Ci tego kwasu sprowadzanego z Litwy. Bardzo zazdroszczę. Mnie
zostaje tylko marketowy substytut :(




Temat: kartki na mięso, cukier,mleko, papierosy, alkohol
Księżycówa, samogon, krzakówa - czyli bimber wraz z pogarszającą się sytuacją
rynkową, zawitał do naszych domów stając się hobby niejednego mieszkańca.
Prosta procedura otrzymywania produktu wyjściowego, czyli zacieru przyczyniała
się jednocześnie do utrwalenia daty historycznego triumfu oręża polskiego pod
Grunwaldem w 1410 r. 1kg cukru, 4 litry wody, 10 dkg drodży. Po 2 tygodniach
dojrzewania tego zajzajeru, można było przystąpic do destylacji. Posiadacze
aparatury rozpoczynali teraz prawdziwe żniwa. W skład aparatury wchodziła
najczęściej: bańka od mleka w której gotowało się zacier, chłodnica samochodowa,
lub wężownica własnej produkcji, system przewodów łączący wszystko w całość,
alkoholomierz służący do nadzorowania jakości produkcji. Proces destylacji był
długi i żmudny. Należało uważać by zacier nie "wyskoczył" bo miał pójść w
przewody tylko alkohol. Po zakończonej destylacji trzeba było w dyskretny sposób
pozbyć się odpadów poprodukcyjnych tak by nie zwabiły do lokalu dzielnicowego
lub spragnionego sąsiada. Sprawa dość trudna bo gotowany zacier wydzielał
smród. Gotowy bimber uszlachetniało się, dodając palony na chlebie cukier lub
żółtka z cukrem- koniak albo ajerkoniak gotowy.



Temat: Dzieci na Ursynowie.
W sumie to masz rację.
Po pierwsze właściciel sklepu powinien przechowywać chleb w warunkach
umożliwiających zachowanie czystości, po drugie matka powinna pilnować aby
dziecko nie paprało chleba obślinionymi paluchami.
No ale z drugiej strony, czy wiadomo co się z tym pieczywem działo wczesniej ?
kto je jakimi paluchami przekładał do skrzynek, jakimi paluchami było robione ?
Jakby tak zagłębić się w tajniki procesu produkcji,transportu i wyładunku to
okazałoby się, że nic nie mozna jeść :)



Temat: Danio się skiepściło
dlaczego "złagodniała" ?
zamyslona nie traktuj naszej wymiany pogladów jako atak czy cos w tym rodzaju
przeciez nie o to chodzi

a co do równości pomiędzy żelatyną a serem
nie widze tu porównania do
"chleb= mieso bo zabija drobne zwierzeta"
bo zabijania drobnych zwierząt w procesie produkcji ziarna na chleb
nie możemy uniknąć
bo coś jesc musimy

a zabijania i męczenia krów
spokojnie możemy uniknąć
bo nie musimy jeść nabiału
a jesli to za trudne
przeciez można uważać skąd sie bierze mleko - i kupowac tylko ze 100% pewnych
źródeł (tradycyjne hodowle)

zważywszy na okoliczności w jakich produkowane jest mleko w tych nietradycyjnych
hodowlach sprowadzenie go do znaku równości z żelatyną nasuwa sie samo
a wręcz jest gorsze
bo kości z których jest żelatyna są produktem ubocznym
(raczej) nie zabija sie dla samej żelatyny

a krowy męczy sie dla samego mleka




Temat: CHRUPKI KUKURYDZIANE -po co je dajecie dzieciom??
CHRUPKI KUKURYDZIANE -po co je dajecie dzieciom??
Widząc dzieci chrupiące chrupki kukurydziane robi mi się źle. Dlaczego? Bo:
kukurydza pomimo tego że nie ma glutenu, to niestety ma baaaaardzo duzo
cukru, tak więc działa na ząbki adekwatnie. Ponadto działanie chrupek na
ząbki jest szkodliwe, gdyż je 'oblepia', chyba że oczywiście po każdorazowym
podaniu chrupek myje się dziecku ząbki )). Kukurydza dostępna w naszym
kraju często nie nadaje się do spożycia ze względu na ilość pleśni, tak więc
przerabia się ją na chrupki, które później mamay dają malutkim dzieciom w
dobrej wierze. Ponadto proces produkcji chrupek powoduje, że są one
bezwartościowe dietetycznie. Jeśli dzeici wogóle muszą przegryzać pomiędzy
posiłkami (co oczywiście wpływa ujemnie na stan ich ząbków), to lepiej juz
podawać chleb, a jeśli dziecko jest bezglutenowcem, to chrupki ryżowe (do
których także nie mam przekonania).
Najlepiej spojrzeć na stan uzębienia przedszkolaków; i ilość czarnych
uśmiechów, może to skłoni do refleksji.
Ania



Temat: Politycy PiS - do nauki (ekonomii)
Tak gwoli zaspokojenia Twoich potrzeb naukowych:

- inflacje mierzy sie na podstawie pewnego "koszyka", do ktorego sa wrzucane
rozne produkty. Np: chleb, mieso, szybka, papier toaletowy, benzyna....
- istnieje duzo form inflacji: konsumpcyjna, produkcyjna itd. zawsze
odzwierciedla sredni wzrost cen na danym poziomie produkcyjno-handlowym
- inflacje mierzy sie rocznie, nie miesiecznie. To znaczy ze poziom inflacji
podany w sierpniu nie odnosi sie do zmian z lipca na sierpien, tylko na zmiany
sierpien '05 - sierpien '06. Moze i ceny "zarcia wzrosly w miesiac o 25%", ale
jest to proces normalny zwiazany z tym, ze nadchodzi zima:)

Jeszcze pare slow apropo FED: Fed, czyli usa-nski bank centralny ma troche inny
zakres obowiazkow niz NBP czy EBC. Glownym celem polityki pienieznej NBP jest
utrzymanie stabilnosci zlotego i ew. wartosci zewnetrznej zlotego (czyli kursu
zlotowki). FED ma na celu dbac o koniunkture; stabilnosc pieniadza jest w USA
celem drugorzednym.

I zanim zaczniesz tak narzekac na ekonomie, moze sprobujesz sie przejsc do
biblioteki i choc zajrzysz do ksiazki "wprowadzenie do ekonomi". sadze, ze
zmienisz zdanie.

Przemek
Ps: tak, jestem ekonomistą



Temat: Wojna karnawału z postem czyli kiełbasa
Tarczyński, Selgros, Lidl - wybaczcie, ale brzmi to strasznie.

Z zasady omijam wielkie sieci handlowe z daleka jeśli chodzi o żywność. Chleb,
jaja a tym bardziej mięso to produkty, które w procesie wytwórczym wymagają
dopieszczenia, sporej staranności w doborze wyhodowanego surowca i dodatków - a
to kosztuje. Kupiec w handlu sieciowym ma za zadanie maksymalnie sponiewierać
dostawcę by ten "wymiękł" i dał mu najniższą cenę. Żaden mały producent dobrego
żarcia - a żeby było dobre to musi być mały - tym wymogom nie sprosta.

To samo się ma do wyrobów dużych koncernów mięsnych typu wspomniany tu
Tarczyński. Tego typu "fabryki mięsa" nie stać na zabawę w prawdziwe
wędzenie,peklowanie li tylko saletrą i niestosowanie sztucznych smaków, zapachów
czy barwników i to niezależnie od tego co jest napisane lub raczej przemilczane
na etykiecie.

Alma czy PiP - OK. Tu mozna by było pomyśleć. Te akurat sklepy (mimo że
sieciowe) mają, taką szczątkową co prawda, ideę, że nie koniecznie musi byc u
nich "dużo, tanio, Tesco" i to jest jakaś szansa na zaistnienie na półce czegoś
wartosciowego pod względem bezpiecznego i smakowitego spożycia. Problem w tym,
że aby coś takiego znależć trzeba mieć szczęście jak do rydza w lesie - a każdy
grzybiarz wie jakie to trudne.




Temat: Indeks glikemiczny
CZY LODY SA ZDROWSZE OD BIAŁEGO PIECZYWA
IG lodów wynosi ok 40, tymczasem IG białego chleba aż 70. Nalezy jednak pamiętać, że mówimy nie o 50 gramach chleba i 50 gramach lodów, ale raczej o 100 gramach chleba (ok 3 kromek) i 200 gramach lodów (2 kubeczki), gdyz lody zawierają mniej węglowodanów w 50 gramach niż chleb.
IG nie informuje o wartościach odżywczych żywności, tylko o jej wpływie na poziom cukru. Niektóre naprawdę niezdrowe produkty mają niski IG, ponieważ tłuszcze bezpośrednio nie zmieniają stężenia cukru we krwi. Dlatego też fakt, że owsianka ma wyższy IG od chispów ziemniaczanych, nie oznacza że chipsy są zdrowsze - bynajmniej, a to dlatego, że zawierają mnóstwo przetworzonych tłuszczów, w których obecne są niezdrowe produkty uboczne procesu przetwarzania. Czekolada ma niższą wartość IG od marchwi, ale z pewnością nie jest od niej zdrowsza.



Temat: Żywność naturalnie fermentowana ...
Polecam ludziom zdrowym pić mleko zsiadłe, kefir i jeść twarogi z mleka
naturalnego, natomiast chorującym na Candida w niewielkiej ilości aby nie
wprowadzać do diety nadmiaru bialka. Udowodnione jest, że jedzenie produktów
sfermentowanych z naturalnego mleka jest korzystne dla zdrowia choć pałeczki
kwasu mlekowego zawarte w nich nie zasiedlą jelita grubego. Mleko kupowane w
sklepie jest potraktowane procesem sterylizacji, pasteryzacji i homogenizacji i
nie mają nic wspólnego z naturalnym mlekiem. Jest to już zupelnie inny gatunek
białka. Producenci mleka są oszustami. Po poddaniu mleka tym procesom dodają
specjalne szczepy bakterii aby w czasie 6 godz. doszło do ich fermentacji.
nazywają te produkty naturalnymi. Mło tego - ,,naturalne" maślanki, kefiry,
jogurty są wyrabiane z mleka w proszku. Proszę sprawdzić etykiety.
Świeżo kiszona kapusta czy ogórki na pewno nie zawierają drożdży. O ile dłużej
postoją to na wierzchu płynu zbiera się nalot z pleśni.
Piekarze do chleba żytnio-razowego dodają naturalny zakwas ale też dodatkow
ododają niestety drożdże, żeby chleb lepiej wyrósł. O ile wypiek nastąpi w zbyt
niskiej temperaturze albo chleb zostanie wyciągnięty szybciej z pieca niż
powinien to myślę, że może zawierać pozostałość drożdży. Myślę, że kryształy
lodu tworzące się w ich komórkach w trakcie wymrażania spowodują ich likwidację.



Temat: pieczywo dla chorych na cukrzycę
pieczywo dla chorych na cukrzycę
- na świecie jest wiele pozytywnych dościadczeń na temat poprawy stanu
chorych na cukrzyce przez zastosowanie diety wegetaraińskiej z wysoka
zawartościa błonnika
-dieta zawiera oczywiście duzo weglwodanów ale w zdecydowanej wieskzzości sa
to produkty pełnoziarniste

i w POlsce pewne zasady opanowywania cukrzycy zblizone do wyżej
zasygnalizowanych zacxyznaja się upowszechniać

oto treść ulotki z piekrani:

Chleb wieloziarnisty
pieczywo dla chorych na cukrzycę
stosowane surowce:
śruta sojowa, śruta żytnia, skrobia peczniejące, otręby pszenne, maka pszenna
i żytnia, ziarna sezamu i słonecznika

Zanjdując esię w chlebie korzystne składniki odzywcze oraz błonnik czynią ,że
chleb jest nie tylko smaczny ale także sprzyja procesowi leczenia.

certyfikowane przez:
Towarzystwo Diabetyków



Temat: białka ułatwiają odchudzanie?!
białka ułatwiają odchudzanie?!
nA STRONIE WWW.PRZYCHODNIA.PL ZNAJDUJE SIE ARTYKUŁ O SPOSOBIE NA SCHUDNIĘCIE
CO PANI O TYM SADZI? OTO CYTAT:"W procesie przetwarzania tłuszczów następuje
jej rozpad, w procesach tworzenia - gromadzenie tłuszczów. Puszyści po prostu
więcej odbudowują niż tracą. Dowiedziono, że są substancje pokarmowe, które
kontrolują wszystkie wymienione procesy. Niektóre hamują rozpad tłuszczów, a
nasilają ich gromadzenie, a inne działają odwrotnie. Stąd sensacyjny wniosek -
aby schudnąć, nie ma potrzeby ograniczać objętości pokarmu, a jedynie należy
zadbać o jego właściwą jakość. Jakie pokarmy w tym nam pomogą?
Nie są to na pewno węglowodany; makarony, ziemniaki, chleb, ciasta, cukier,
itp.
Węglowodany (cukry) hamują rozpad i nasilają gromadzenie tłuszczów, należy
więc dążyć do drastycznego ograniczenie ich udziału w diecie.
Unikajmy też nadmiaru tłuszczy.
Tłuszcze pokarmowe wprawdzie (wbrew obowiązującej opinii) nie nasilają
gromadzenia tłuszczu przy niedostatku węglowodanów, mogą jednak utrudniać jego
rozpad - spożycie ich należy więc bezwzględnie ograniczyć.
Dobroczynne dla odchudzających jest białko.
Białka nasilają rozpad i utrudniają gromadzenie tłuszczów; skuteczna dieta
powinna więc obfitować w produkty wysokobiałkowe "




Temat: Mamy ropę i gaz pod Bałtykiem!
tak tak, ja nic nie wiem, podwyższenie sprzedaży alkoholu i podobne działania w innych krajach to mój wymysł mojej psychiki, wiesz jest taka zależność ale to pewno też mój wymysł...lol.. zmieszenie kosztów produkcji równa się zwiększeniu produkcji a co za tym idzie zwiększonej sprzedaży i większych zysków.. cóż to też teraz wymyśliłem mimo tego że stosuje się to w firmach aby obniżyć koszt wytworzenia, a także sprostać konkurencji, i tak jest w przypadku alkoholu, zmniejszyli kosz i spowodowali dostępność dla większej liczby odbiorców mniej zamożnych ale to ty tutaj jesteś geniuszem nie ja.. może za walkę z komunizmem dostaniesz jak Wałęsa Nobla. .może Jobla..

hmm doszedłem do tego że chyba jesteś geniuszem, wiesz kto jest komuchem, znasz wszystkich i jesteś po stronie tych sprawiedliwych, czyli PIS .. naprawdę przeraża mnie twoja głupota, tak się składa że akurat o tym procesie czytałem, i zapewne napisali to ludzie którzy są wykształceni w tym kierunku, o czym o Tobie nie można powiedzieć, co państwo dostanie aktcyzę jakieś opłaty ale to nie oni wydobywają i nie oni będą przetwarzać, a to że mają pakiety.. to wiesz.. a przez takich durni jak ty teraz polską rządzi PIS a co za tym idzie, nic się nie zmienia a leci na łeb na szyje.. no cóż skoro wyborcy PIS trzymają chleb w lodówce to przepraszam.... widzisz widać kto był elektoratem, ludzie bez wykształcenia którzy wierzą w tanie państwo socjalne, ludzie z od Rydzyka i tacy "mądrzy" jak ty.. a że nie potrafisz rozszyfrować szyderstwa znaczy tylko o twoim braku czytania ze zrozumieniem czego przykład ukazałeś nie raz.




Temat: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow
Do czubasa
Ale czubasie łatwo sie chlopów pozbywasz. Niech odejdą z
rolnictwa. Dokąd? A to ich problem nie twój. Jesli
polskie rolnictwo jest skansenem jak mowisz to może Unia
w ogole przestanie dotowac produkcje rolna, zniesiemy cła
otworzymy granice i zobaczymy kto komu da w tej sytuacji
kopa. Jestem za. Jesli polscy chlopi nie wytrzymaja
uczciwej konkurencji z farmerami z unii to niech ida w
cholerę. Ale Ty ich chcesz wystawić na skrajnie nierowna
konkurencję bo masz wizje jakiejs inzynierii spolecznej.
Jeszcze lepszy w tym procesie byl tow. Stalin. Ten w
procesie rozkulaczania po prostu zlikwidowal rosyjskie
chlopstwo. Nazywalo sie to transfer srodków z rolnictwa
do przemyslu. Potrzebne bowiem były czolgi i samoloty a
nie chleb i wędlina. Nalezysz do tego samego typu ludzi,
ktorzy dla jakichś idei gotowi są eliminować cale grupy
spoleczne bo uważaja że stanowią one przeszkodę na
drodze do swieltlanej przyszlości.
Tu gdzieś jakiś euroentuzjasta napisal ze nie bedzie
glosowal na tak dla siebie bo naszemu pokoleniu to sie
pogorszy po wejsciu do Unii ale dla swoich dzieci aby im
bylo dobrze. Pragne przypomniec ze w komunizmie raj byl
odkladany zawsze dla nastepnego pokolenia az zakonczylo
sie krachem. I nie doczekaly sie nawet wnuki tego raju
tylko postkomunizmu i tej calej bryndzy ktora mamy.



Temat: Bigos zagrozony?...Polska-Unia w praktyce
Dementi... Uffff :)))
Z dzisiejszego onetu, za GW

Eurosceptyczne mity: KE o bigosie i ogórkach

"Gazeta Wyborcza": Żaden z unijnych przepisów bigosu nie dotyczy - mówi Beate
Gminder, rzecznik komisarza UE ds. obrony konsumentów.

"To kolejny z eurosceptycznych mitów. W menu wielu państw Unii są podgrzewane
potrawy i nikt w Brukseli nie zabronił ich serwowania" - podaje "Gazeta
Wyborcza".

Komisja Europejska dementuje też:

Ciastka z kremem nie muszą być sprzedawane w opakowaniach. Przepisy nakazują
tylko walczyć z zarazkami w sklepach z żywnością. Nie będzie zakazany ubój
zwierząt do prywatnej konsumpcji i produkcja domowej kiełbasy. Dopiero sprzedaż
takiego mięsa wymaga uboju zgodnego z unijnymi normami higieny - informuje
gazeta.

UE nie ma żadnych zastrzeżeń do procesu kiszenia ogórków czy do ich wielkości.
Nie ma żadnych unijnych reguł zabraniających wyrobu w Polsce wódek Wyborowej,
Żubrówki czy Siwuchy. Czerstwy chleb nadal będzie mógł trafiać do biednych czy
domów opieki, pod warunkiem, że trafi tam prosto ze sklepu, który nie sprzedał
pieczywa. Zniszczony zaś musi być chleb, który ze sklepu wróci do piekarni -
podaje "Gazeta Wyborcza".




Temat: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow
Do Unii po trupach...
Gość portalu: PABLO napisał(a):

> Ale czubasie łatwo sie chlopów pozbywasz. Niech odejdą z
> rolnictwa. Dokąd? A to ich problem nie twój. Jesli
> polskie rolnictwo jest skansenem jak mowisz to może Unia
> w ogole przestanie dotowac produkcje rolna, zniesiemy cła
> otworzymy granice i zobaczymy kto komu da w tej sytuacji
> kopa. Jestem za. Jesli polscy chlopi nie wytrzymaja
> uczciwej konkurencji z farmerami z unii to niech ida w
> cholerę. Ale Ty ich chcesz wystawić na skrajnie nierowna
> konkurencję bo masz wizje jakiejs inzynierii spolecznej.
> Jeszcze lepszy w tym procesie byl tow. Stalin. Ten w
> procesie rozkulaczania po prostu zlikwidowal rosyjskie
> chlopstwo. Nazywalo sie to transfer srodków z rolnictwa
> do przemyslu. Potrzebne bowiem były czolgi i samoloty a
> nie chleb i wędlina. Nalezysz do tego samego typu ludzi,
> ktorzy dla jakichś idei gotowi są eliminować cale grupy
> spoleczne bo uważaja że stanowią one przeszkodę na
> drodze do swieltlanej przyszlości.
> Tu gdzieś jakiś euroentuzjasta napisal ze nie bedzie
> glosowal na tak dla siebie bo naszemu pokoleniu to sie
> pogorszy po wejsciu do Unii ale dla swoich dzieci aby im
> bylo dobrze. Pragne przypomniec ze w komunizmie raj byl
> odkladany zawsze dla nastepnego pokolenia az zakonczylo
> sie krachem. I nie doczekaly sie nawet wnuki tego raju
> tylko postkomunizmu i tej calej bryndzy ktora mamy.




Temat: jeszcze raz o bigosie
jeszcze raz o bigosie
Żaden z unijnych przepisów bigosu nie dotyczy - mówi Beate Gminder, rzecznik
komisarza UE ds. obrony konsumentów.

"To kolejny z eurosceptycznych mitów. W menu wielu państw Unii są podgrzewane
potrawy i nikt w Brukseli nie zabronił ich serwowania"

Komisja Europejska dementuje też:

Ciastka z kremem nie muszą być sprzedawane w opakowaniach. Przepisy nakazują
tylko walczyć z zarazkami w sklepach z żywnością. Nie będzie zakazany ubój
zwierząt do prywatnej konsumpcji i produkcja domowej kiełbasy. Dopiero
sprzedaż takiego mięsa wymaga uboju zgodnego z unijnymi normami higieny -
informuje gazeta.

UE nie ma żadnych zastrzeżeń do procesu kiszenia ogórków czy do ich
wielkości. Nie ma żadnych unijnych reguł zabraniających wyrobu w Polsce wódek
Wyborowej, Żubrówki czy Siwuchy. Czerstwy chleb nadal będzie mógł trafiać do
biednych czy domów opieki, pod warunkiem, że trafi tam prosto ze sklepu,
który nie sprzedał pieczywa. Zniszczony zaś musi być chleb, który ze sklepu
wróci do piekarni

Eurofoby wierzą (z głupoty lub z premedytacją) w każdą największą bzdurę...



Temat: Juliennenienie
Numer z maślanką jest nonsensowny. Między kwasem cytrynowym a mlekowym jest
spooooooooora różnica. Przede wszystkim powstający przez fermentację kwas
mlekowy wytwarzany jest z obecnej w mleku laktozy, a więc oprócz kwaśnego smaku,
maślanka, kwaśna śmietana, twaróg i masło (oraz jogurt i kefir, choć to inne
rodzaje fermentacji mlecznej) mają obniżoną zawartość cukru. A osoby pozbawione
laktazy mogą w miarę bezproblemowo spożywać przekwaszone produkty mleczne, pod
warunkiem, że w procesie produkcyjnym nie zostały "ochrzczone" mlekiem w proszku
(milk solids) i zemulgowane różnymi takimi mączkami kukurydzianymi albo pektyną.

Paneer, indyjski "twarożek" uzyskiwany przez ścięcie mleka kwasem cytrynowym ma
słodkawy, mleczny smak, w porównaniu z twarogiem wręcz mdły.

A w temacie: spotkałam się ostatnio z przepisem na blogu jednej z guru wypieków
domowych, gdzie autorka zaproponowała wykonanie chleba z San Francisco na
zakwasie za pomocą... octu balsamicznego. Że w kwadratowej formie to pół biedy...




Temat: Powrót do "Jeżycjady" - "Ida sierpniowa"
> żywność się zdobywało, gromadziło i ktoś najczęście
> j
> matka miał nad przepływem tej żywności kontrolę

Dokładnie. U mnie w domu też nie do pomyślenia było otwarcie słoika z
przetworami, czy też wyżeranie innych zapasów bez wiedzy i zgody mamy. (Tj,
owszem robiło się to, ale z poczuciem winy.) Głodna nie chodziłam, ale te
wszystkie 'lepsze' rzeczy (a przetwory do takich należały) były reglamentowane.
Rozterki Idy wydają mi się zupełnie naturalne.

> Robienie przetworów
> to był ciężki proces technologiczny, a nie ukrojenie kawałka chleba i
> posmarowanie go serkiem. Ponadto przetwory były dodatkiem do innych potraw, a
> nie służyły zaspokajaniu głodu.
> Kiedyś jak Michnikowski śpiewał Adio pomidory to naprawdę adio, w zimie z owocó
> w
> dostępne były jabłka a z warzyw marchew, kapusta i buraki.
> Dodatkowo dochodziły do tego czynniki logistyczne - trzeba było produkty na te
> przetwory kupić, przytaszczyć, czasami zdobyć. U mnie w domu po truskawki na
> przetwory jeździło się na wieś, po śliwki do gosposi, a po wiśnie do ciotki na
> Śląsk.

Ponadto na przetwory owocowe ronione tradycyjną technologią bardzo dużo cukru
wychodzi. A w 1978 już od pewnego czasu (1975? 1976? pamięta ktoś?) cukier był
na kartki.



Temat: femi-vaxin
Kiełki rosną w warunkach podobnych do procesu pleśnienia itp.
Ja byłam na tyle zdesperowana i zrezygnowana, ze postawiłam na dietę: bez cukru,
słodyczy, owoców-bo też cukier, białej mąki- produkty z niej zawierają drożdze
-które trzeba wyeliminować, i nabiału. Mam zamiar zagłodzić paskudztwa, które we
mnie żyją. Jem warzywa, gotowane i surowe, rosół z indyka i wołowy, kurczaka,
indyka, kaszę gryczną, ryż brązowy, chleb kupuję ze sklepy ze zdrową żywnością
bez drożdzy i białej mąki.Dwoch lekarzy zabroniło mi tez jesc kefiry i jogurty.
N a poczatku jest ciezko, ale da sie wytrzymac, mam zamiar wytrzymac do 3
miesiecy. czesto robie kisiel, do słodzenia stosuje stewię- to roślina, jest
słodka, chociaz troche dziwna, nie ma kalorii.
Antybiotyków nie biore od kilku lat, a ciagle problemy, po 2 dniach stosowania
lekow dopochwowych mam krew-wiec postawilam na diete.
pozdrawiam



Temat: dlaczego tak przesadzacie?
do ajka
moja droga żebyś miała alergiczne dziecko tez byś uważała na wszystko.
Trzymałabyś się napewno wszelkich zaleceń żywieniowych i już. Fajnie że twoje
dzieci nie miały i nie mają żadnych dolegliwości np po chlebie (chociaż z
glutenem to proces długotrwały) czy po bananie nie wysypuje im całego ciałka.
Dużo zdrowia im życzę takiego jak do tej pory
Ale jedno dodam, że gdybym nie trzymała się zaleceń pediatry oraz nie czytała
artykułów w "mądrych poradnikach" ludzi, którzy na alergii "zęby zjedli" moja
starsza córka na pewno byłaby dalej obsypana, wiecznie chora, reagująca bardzo
silnymi biegunkami na wszelki ślad mleka w produktach, które spożywała, groziła
jej astma. Wymęczyłam (zdanie mojej babci, teściowej, i niektórych znajomych)
dziecko przez te prawie 4 lata bez słodyczy, czekolad, mleka (w 13 mies
odstawiłam odpiersi), i co? Skutkiem jest to iż mała dziś może jesć prawie
wszystko, aczkolwiek na typowo mleczne produkty typu kasz manna zupa mleczna -
dalej ma jakieś reakcje.
Tak, więc niektórym mamom łatwo jest mówić i krytykować inne mamy, które
naprawdę mają problemy ze swoimi dziećmi. Zalecenia pediatrów i deietetyków i
tabel żywieniowych nie zostały opracowane ot tak sobie - tylko w oparciu o
obserwację niemowląt i na skutek gwałtownego wzrostu przypadków odczynów
alergicznych bądż bezglutenowych, aby zminimalizować ryzyko zapadalności na te
choroby



Temat: Jak wchodzić w II fazę?
przechodzenie na II faze jest trudne i...
moze sie skonczyc fiaskiem,
ja tak mialam kiedy bylam latem na SB, tez nie mialam ksiazki,
zobaczylam liste dozwolonych produktow i zaczelam je tego samego
dnia wprowadzilam weglowodany do kazdego posilku, nie minely dwa
tygodnie, a zorientowalam sie ze mojego sposobu zywienia, juz nie
moznabylo nazwac dieta SB, chociaz kilogramy nie wrocily (to wielki
plus SB) to jednak proces chudniecia sie zatrzymal...

teraz od tygodnia jestem na II fazie, dlatego podczepiam sie do
tego watku, bardzo sie balam przejsc, ale teraz mam ksiazke i
zgodnie z zaleceniami wprowadzam bardzo powoli dozwolone produkty,
na razie owocow nie daje,

na prawde chce rano na sniadanie jesc owsianke (taka naturalna,
ktora trzeba gotowac 5min. nie blyskawiczna) ale na razie probuje
rozne rzeczy po troche,
na przyklad brazowy ryz... albo chleb Wasa... marechwka czasem do
surowki (ale surowa nie gotowana)

pozdrawiam...

jak dlugo chcesz zostac na 2 fazie? jak bym chciala do czerwca...
dlatego szukam forum "wzajemnego wsparcia" na ten okres czasu




Temat: Pszenica jest szkodliwa.
1.No to pijmy kwaśne mleko, jogurt lub kefir. W zależnośći z czym kto ma
problem.

2.kazeine organizm ludzki potrafi rozłożyć.

"Bardzo dużo osób dorosłych nie toleruje mleka nie przetworzonego, gdyż nie
trawią one zawartego w nim cukru mlecznego-laktozy. Jest to spowodowane brakiem
odpowiednich enzymów, które organizm wytwarza w okresie dzieciństwa a później
zatraca tą zdolność. Nie strawiona laktoza ulega w przewodzie pokarmowym
fermentacji co powoduje biegunki i inne zaburzenia trawienne (w Polsce około
30% osób dorosłych). Osoby te powinny spożywać produkty mleczne, w których
podczas technologicznych procesów ich wytwarzania cukier został rozłożony
(jogurt, kefir)."

"Pół litra mleka zawiera około 15 gramów lekkostrawnych i wysoce wartościowych
białek (około 12% dziennego zapotrzebowania człowieka). Białka te mają wysoką
wartość odżywczą dzięki zawartości wszystkich ważnych aminokwasów w
odpowiednich ilościach. Są one dużo lepiej przyswajalne niż białka roślinne.
Połączenie w pokarmach produktów mlecznych z roślinnymi poprawia przyswajalność
białek roślinnych. Przykładem są potrawy; płatki zbożowe z mlekiem, makaron z
serem, chleb z serem, potrawy z soi z mlekiem lub jogurtem itd. Zawarta w mleku
kazeina posiada zdolność ścinania się (sery), występuje w postaci kazeinianu
wapnia, zawiera siarkę, fosfor, lizynę i kwas glutaminowy. Kazeina zawiera
fosfopeptydy usprawniające przyswajanie wapnia. Organizm człowieka wykorzystuje
albuminy do budowy tkanek a globuliny (immunoglobuliny, laktoferyna, lizozym)
wspomagają układ odpornościowy."



Temat: Zacisze Elsnerow cz. 17
mieszkańcy osiedla
Moi drodzy sąsiedzy ,

jak najbardzij popieram propozyzcję dokonania zmian dla Nas wszystkich bez
udziału władzy . Zbierzmy wspólne siły by coś zmieniać i nie czekać na procesy.
My tu żyjemy mieszkamy a to osiedle to nasza wspólna wizytówka dla znajomych ,
naszych rodzin. Nie liczmy na to by Nasi ulubieńcy coś zmienuili. pozostawmy
nasze pewne urazy i rozliczenia tylko coś zmieniajmy bo czas ucieka, Wśród Nas
mieszka tyle zdolnych ludzi otwartych na zmiany ,tylko brak chęci odwagi .
Zmieńmy to pozostawmy wszystko po boku .Nie warto odpisywać na posty kto gzdie
kiedy??? ogólny znak zapytania. Na naszym osiedlu nie ma sklepy by kupić chleb
i inne podstawowe produkty a to nam wszystkim zafundowli panowie nie ma
przedszkola i inne normale sprawy. Nasze osiedle niby "Warszawa " ale
dostępność do osiedla i usług jest na poziomie zerowym jak nie w
Warszawie .Tylko kościól ,ale my nie grzeszymy to po co Nam tak blisko Nas
interesuje porządek, sklepy z podstawowymi produktami i normalność.

Szanowni panowie z Karkonoszy nie odpowiadajcie na poniższy post bo wasze
zdanie jest subiektywne. Może zmienimy preziowi lub rozczochrańcowi nowe
samochody czyli żonce .Która kiedyś siedziała na Namysłoskiej i używane ubraka
sprzedawała a dzieki Nam mieszakańcom zwiedziała kawał swiata .Tak wię
refleksja jest wskazana .Czekam na poważne propozycje bez emocji i urazy to
Nasze domy nie produkt " buty co zmienia się co miesiąc '



Temat: Jak "podtuczyć" dziecko?
Asiu,prawdę mówiąc, nie wiem jak długo można podawać humanę.Filip dostaje ją od
urodzenia a teraz(16mcy)wprowadzam mu inne posiłki, żeby mu trochę urozmaicić
jadłospis.tak wiec humanę dostaje 3razy na dobę, a oprócz tego zupka i kaszka
Hipp.staram się wybierać produkty wysokokaloryczne-sprawdzam w tabelce na
opakowaniu ile co ma kalorii.Ostatnio wprowadziłam też danonki i powoli
jajecznicę z przepiórczych jaj(bo maja więcej żelaza), gotowane jajako dodaje
do zupek.Mam tylko jeden problem z Filipem, wszystko musi mieć zmiksowane,jeśli
wyczuje jakąś grudkę od razu pojawia się odruch wymiotny.Co ciekawe,kiedy sam
wcina jabłko lub ogryza skórkę od chleba nic mu nie przeszkadza. Adasiowi
jeszcze pewnie nie możesz podawać wszystkiego, ale zwróć uwagę na kaszki(takie
w torebce do rozrobienia w wodzie, często zawierają już mleko modyfikowane)smak
możesz poprawiać dodając troche owoców ze słoiczka,acha i jeszcze SinLac,o ile
pamietam to chyba kaszka kukurydziana, albo coś takiego-słodkie, pyszne, do
kupienia w supermarketach Geant,do rozrobienia w wodzie.Filip to lubi. A jeśli
chodzi o sinicę to rzeczywiście sprawdź saturację, bo nie wiadomo co się tam w
środku dzieje a to może jakiś (nie daj Boże)powolny proces.Pozdrawiam.
Monika mama Filipka



Temat: ile witaminy D3 (Vigantol) dla dziecka 18m-cy?
Ile jest witaminy d3 w tranie? Przeczytaj na ulotce.
Niewielkie ilosci, przynajmniej niewystarczajace w dawce ktora
dzieci dostaja.
Poza tym jaki to tran? Robiony z calej ryby, czy tylko z watroby, to
jest zasadnicza roznica.
www.jabfm.org/cgi/content/full/18/5/445-b
Caly artykul mozna zobaczyc jako .pdf po kliknieciu w prawym slupku.

U nas fortyfikowane sa: mleko, soki i ostatnio chleb, problem w tym,
ze jak dodawana do produktow zywnosciowych, to jak badano jej poziom
moze by 50-80% nizszy od tych podanych w skladzie, bo zaklad
produkcyjny to nie apteka i ich procesy technologiczne nie sa
dostosowane do precyzyjnych suplementacji bylo niebylo zwiazkami o
niskiej zawartosci procentowej.



Temat: Szukam pomocy - co mi jest ? i jak to leczyć ?
Dokladnie. Musisz przerwac ten zaklety krag, bo bedzie jeszcze gorzej. Niedlugo
nie tylko bedziesz tyc od powietrza, ale padniesz z glodu :) to naprawde nie
jest zdrowe i na pewno nie pomaga w Twojej chorobie. Nieprawidlowe odzywianie
moze zaburzyc bardzo wiele procesow w organizmie. Chocby klopoty z cera moga sie
zaostrzac, bo zwyczajnie brakuje Ci skladnikow pokarmowych (np. cynku, witaminy
B itp.).
Moim zdaniem musisz zmusic sie, aby przejsc na normalne odzywianie - dobre duze
sniadanie (z razowym chlebem), bialko, weglowodany, oliwa, wartosciowe produkty:
orzechy, fasola i inne straczkowe, codziennie kasze (np. zamiast ziemniakow i
ryzu), ryby, minimum slodyczy i cukru (nawet w sokach), gorzka czekolada. Lekka,
bialkowa kolacja przed pojsciem spac. Poruszaj sie, zapomnij o kaloriach i wadze
na pare miesiecy (nawet jak z poczatku przytyjesz). Choroby to nie zwalczy, ale
z nia czy bez niej i tak musisz cos zrobic z metabolizmem.



Temat: Terapia wg. dr Budwig
Efekty były BŁYSKAWICZNE. Dosłownie w kilka dni znikły bóle gardła wywołane
alergiami. Ogólna poprawa stanu zdrowia również była niesamowita. W zasadzie
zakrawało to na mały cud - od tej pory jestem gorącym zwolennikiem teorii o
wpływie równowagi omega 3 i omega 6 na organizm. Doświadczyłem na sobie i ufam.

Recepturę przestrzegam o tyle, że jestem wegetarianinem ze skłonnościami do
weganizmu, więc niejako z natury mam w diecie mało omega 6. Jedyny problem jest
taki, że mam też mało omega 3. Czyli w zasadzie można powiedzieć, że receptury
przestrzegałem w 100%.

Jogurt nie zawiera siarki, więc - z tego co wiem - nie będzie zachodziła reakcja
koagulacji. To zdaje się właśnie siarka dodawana w czasie procesu produkcji
twarogu powoduje, że olej tak ładnie się z nią miesza, tworząc zawiesinę w
której wszystkie niemal cząsteczki są od siebie rozdzielone, przez co wchłania
się wielokrotnie skuteczniej. O ile wiem, tofu jest białkiem które równie łatwo
się "rozprowadza" z olejem lnianym - ale nie jestem pewien, czy polskie tofu
mają odpowiedni dodatek (o tą siarkę chodzi). To wszystko było z angielskich
stronek, na dodatek pisane paskudnym angielskim, więc do tej pory nie wiem, czy
chodzi tutaj o związek siarki dodawany w procesie produkcji, czy o egzogenny
aminokwas zawierający ten pierwiastek.

Póki co możesz maczać w oleju chleb i bardzo długo, bardzo dokładnie żuć -
powinna powstać zawiesina bardzo zbliżona do tej proponowanej przez dr Budwig.
Jest to zresztą staropolski przepis - żucie chleba ze świeżym olejem lnianym.

Radziłbym się też zainteresować siemieniem lnianym, które świeżo po zmieleniu
jest nawet lepszym źródłem omega 3 niż olej. Zresztą receptura dr Budwig zawiera
duże ilości zmielonych ziaren lnu.



Temat: Dlaczego nie ma chleba w Płocku?
Dlaczego nie ma chleba w Płocku?
Tu chodzi o chleb bez chemii nie o polityków.

Kiedyś jak się przechodziło kolo piekarni na Bielskiej , z daleka
pachniało chlebem.

Kiedyś chleb był ciężki a teraz patrząc na niego widzimy , ze jest
taki sam jak kiedyś ale jak się bierze do ręki ... to prawie nic nie
wazy. Niedługo zostanie sama obudowa chleba. Niby chleba.

Teraz śmierdzi palonym olejem . Wmówiono ludziom , ze słoneczniki ...piki a
chemia to sam smak.

www.piekarnie.pl/info.php?page=forum&id=18880

Wiadomości onet 05.06.2009 PSL chce ograniczyć używanie nazwy "chleb" (IAR,
dd/05.06.2009, godz. 06:28) Posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego chcą
ustawowo zakazać używania nazwy "chleb" dla produktów z dodatkiem chemicznych
polepszaczy - pisze "Dziennik". Sprawą zajmą się wkrótce posłowie z podkomisji
zdrowia publicznego. Zdaniem przewodniczącego podkomisji Aleksandra
Soplińskiego z PSL, problem jest ważny, gdyż osoby, które przez wiele lat
jedzą chleb na polepszaczach, są bardziej narażone na raka jelita grubego,
tyją i gorzej się czują. Chleb na zakwasie natomiast zawiera błonnik oraz
pałeczki kwasu mlekowego, które zapobiegają nowotworom. Jest pozbawiony toksyn
pleśniowych i związków rakotwórczych, które giną w procesie fermentacji -
wyjaśnia poseł Sopliński. Pomysł PSL jest kopią francuskiego dekretu o chlebie
z 1994 roku, który wprowadził rozwiązania prawne promujące prawdziwy chleb i
jego producentów. W Polsce sprawę miałaby regulować ustawa o zrównoważonym
rozwoju przetwórstwa spożywczego. Wprowadzałaby ona definicję chleba jako
wyłącznie wyrobu na zakwasie i wymóg podawania, z czego został upieczony. Co
wy na to ? ja jestem za .




Temat: Drożdże z wrzątkiem czy z letnią wodą ? DOKI-help!
Od kilku lat pracuje w przemysle spozywczym, w dziale kontroli jakosci.
Zaklady posiadaja cetyfikacje HCCP, teoretycznie kontrolowane jest wszystko,
przestrzegane sa przepisy higieny, pobierane sa codziennie probki na obecnosc
bakterii i plesni z roznych miejsc, wlacznie z klimatyzacja, odpowiednie filtry.
Ale ludzie pracujacy sa tylko ludzmi i zdazaja sie b. rozne rzeczy.
Oczywiscie, ze nie powinno sie produkowac chorobotworczych drozdzy ani innych
produktow.
Drozdze sa z zalozenia polproduktem, tak jak np. platki owsiane, ktore bysmy
mogli zjesc bezkarnie w postaci musli (czyli tzw. surowej) musza przejsc
obrobke termiczna. Drozdze przechodza fermentacje w ciescie. Powstaje wtedy
m.in. dwutlenek wegla i alkohol, a bakterie Lactobacillus obecne w mace
powoduja powstawanie kwasu octowego i mlekowego. Kwasy te obnizaja pH do 4 i
hamuja rozwoj bakterii gnilnych i innych procesow.
Ale wracajac do drozdzy caly proces produkcji drozdzy zawiera wiele stopni,
zreszta to samo dotyczy kazdego innego produktu. Kazdy stopien niesie za soba
ryzyko dodania niepozadanych mikroorganizmow.Owszem sa juz producenci drozdzy
stosujacy mikrobiologiczne filtry powietrza, linie do dezynfekcji wody uzywanej
do produkcji drozdzy, przestrzegaja rezim technologiczny , odpowiednie
przechowywanie (chlodnie, od +2 do +5 )i transport. Ale czy robia to wszyscy?
A jak one sa przechowywane w sklepie?
Zaklada sie , ze nie powinno byc bakterii chorobotworczych.

Czym innym jest kontakt z drozdzami poprzez dotyk rekami a co innego spozywanie
ich na surowo.W piekaniach przemyslowych chleb wyrabiaja maszyny, automaty
dozujace maja zaprogramowane receptury.
Znam przemysl piekarniczy i wedliniarski od podszewki.
Zasada jest taka z 1 bakterii po 6 godzinach w sprzyjajcych dla niej warunkach
( temp., wilgotnosc, pH, ew. tlen ) mamy ponad milion bakterii. Nasz organizm
sobie roznie z tym radzi.Wiec dodaje sie rozne "ulepszacze", traktuje
temperatura min. 75 stopni itd.
Sa oczywiscie tzw. strusie zoladki co wszystko strawia.

Ja jadam wedliny jako upieczone lub ugotowane mieso, chlebek najbardziej
mi "smakuje" jak zrobie go sobie sama, a drozdze spozywam tylko w "ubitej"
postaci, a mleka pod zadna postacia.

Pozdr.
Maria

"Na zdrowie"
"Szlachetne zdrowie
Nikt się nie dowie
Jako smakujesz
Aż się zepsujesz"

Jan Kochanowski



Temat: Wkurzają mie breklamy mleka. Kogo jeszcze?
anaveronika napisała:

> Poza tym czy reklama margaryny (ktora wg mnie jest substytutem masła) informuje
> dokładnie jak przebiega proces produkcji? zadna reklama zadnego produktu tego
> nie robi.

A czym jest maslo? Substytutem margaryny? A czym jest chleb?
Nie mozna wrzucac do jednego worka. Bo ogolnie o reklamie mowiac, to sie
calkowicie zgadzam, nikt mnie nie zmusza do kupowania, mam wlasny rozum. I
nigdzie nie mowie ze reklama ma mowic o minusach danego produktu. Chodzi o
problem gdzie jedynym latwo dostepmnym zrodlem informacji dla rodzicow jest
wlasnie ta reklama, i na dodatek jest sformulowana tak zeby rodzicow przekonac
ze tak naprawde mleko x jest takie fajne jak pokarm bo takie bliskie bo dodali
element b:)
O promocji ktora zachwala wylacznie to co dodala, owszem, promocja niby ma do
tego prawo i o sytuacji gdzie poza slowami reklamy nie ma fachowej informacji o
za i przeciw podawania mieszanek i przez to wielu rodzicow polega wylacznie na
tym co mowi reklama.
Czy tez posrednio, przez szpitale, gdzie jak tutaj na forum czesto widac, nadal
dokarmia sie dzieci bez potrzeby.

Obojetnie jak to widzimy, duza czesc matek na podstawie reklamy i promocji
podejmuje decyzje o kupnie mieszanki i zastapieniu nia wlasnego mleka. I z tego
co widze wielu lekarzy rowniez polega wylacznie na informacjach jakie dostaja od
przedstawicieli handlowych koncernow produkujacych mieszanki. Niewielu polega na
zaleceniach WHO dotyczacych karmienia piersia lub mieszanka. Byc moze dlatego ze
nie daja drobnych upominkow?:)

Gdyby oprocz tych reklam byly fachowe zrodla informacji o mieszankach, o plusach
i minusach, to byloby super bo wlasnie o to chodzi.
Roznice widac po tym jak wyglada sprzedaz mieszanek w krajach gdzie jest
dozwolona reklama i promocja, w porownaniu do tych gdzie takiej promocji nie ma.




Temat: "Setka" już nas nie oświeci
Największy przekręt w historii UE
Nie wierzę w taką ekologię! Za to wierzę w mój portfel.

I tak - zamiast zapłacić ok 1 zł za "setkę", zapłacę minimum 10 zł. PODWYŻKA O
1000% (tysiąc procentów)!

Wyobrażacie sobie, że nagle - z dnia na dzień - unia wciska nam kit o
szkodliwości zwykłego chleba i karze kupować tylko chleb ekologiczny? Zamiast
codziennie płacić 2,5 za bochenek, będziecie płacić 25 zł !! Bo tak lepiej dla
środowiska, i bardziej ekologicznie. Bo w produkcji eko-chleba zużywa się
mniej energii, a z drugiej strony jest zdrowszy - wchłania się do organizmu w
99%, dostarcza więcej energii, i nie trzeba po nim robić kupy - więc kolejne
oszczędności na spłukiwanej wodzie w toalecie. No bomba! To faktycznie się opłaca!

Wracając do tematu:

Jasne, taki interes się opłaca - tylko komu? Na pewno nie nam! Pomijam
historie o szkodliwości świetlówkowego światła. LUDZIE! Wciskają wam KIT że
zaoszczędzicie na świetlówkach!! One świecą nawet 5 lat????? Wierzycie w to??
Owszem - tak jest - ale w warunkach laboratoryjnych! Raz włączona świetlówka w
idealnych warunkach, przy idealnym prądzie będzie świecić mega długo. Pod
warunkiem jeszcze, że to będzie świetlówka z górnej półki - czyli nie za marne
10 zeta, tylko za ok 25 złotych.

Na świetlówkach powinni pisać nie na ile lat wystarcza, tylko na ile
pstryknięć włącznikiem. Bo świetlówkę niszczy każde pojedyncze włączenie. I
tak nagle okaże się, że świetlówka która miała świecić 5 lat, wystarczy na
1000 włączeń. Jeżeli włączać ją będziemy 5 razy dziennie, to niecały rok i po
świetlówce za 25 zeta!! Czy tym samym czasie zużylibyście ponad 25 zwykłych
żarówek za złotówkę? Na pewno nie! A co gdy po założeniu nowej wypasionej
świetlówki za 50 zeta elektrownia zafunduje nam zły prąd? Nowa świetlówka nada
się po 1 dniu do wyrzucenia. No to się nam opłaci ten interes, kochana UE o
nas dba, i o środowisko ... LOL

Zamiast się jarać "EKOLOGIĄ" powinien być zorganizowany CZARNY MARSZ na
brukselę. I na koniec - jaki jest rzeczywisty wpływ na środowisko tych zmian?
Czy ktoś to policzył? Ale tak rzetelnie - uwzględniając też procesy
produkcyjne, nie tylko samo świecenie. Bo jeśli się okaże, że przy produkcji
świetlówki zużywa się 10x więcej energii niż przy produkcji zwykłej żarówki, a
przy użytkowaniu tych świetlówek oszczędzamy 30%, to faktycznie zrobimy
środowisku bardzo dobrze...



Temat: Rola soli w produktach macznych /poza smakowymi/
O, ciekawy temat. Traf sprawił, że pisałem pracę naukową nt. dodatków do
pieczywa, więc opowiem Wam językiem zwykłym (nie naukowym) w skrócie, co ta sól
daje.

Gdzieś padło pytanie, w jakiej formie dodawać sól. Oczywiście, najlepiej ją
rozpuścić w wodzie i dodawać razem z wodą. Piekarze nie zrezygnują prędko ze
stosowania soli. oprócz smaku, odpowiedzialna jest ona za jakość wypiekanego
pieczywa. Dodatek soli (zwykle stosuje się od 1 do 3% względem masy mąki) nadaje
wypieczonemu chlebowi, a konkreetnie jego skórce, ładny, brązowy kolor. Skórka
jest bardziej chrupiąca, a miękisz bardziej delikatny niż chlebek bez dodatku
soli. Tak jak wspominano, sól wpływa na wiązanie wody, strukturę glutenową,
aktywność enzymów w cieście no i oczywiście rozwój mikroorganizmów. Z punktu
zwykłego konsumenta, wpływa pozytywnie/negatywnie na trwałość pieczywa. Gdy
przechowujemy chleb w otoczeniu o małej wilgotności powietrza, sól opóźnia
procesy starzenia się pieczywa, zaś jak przechowujemy chleb w wilgotnym
otoczeniu, skórka nam szybko mięknie, a jakość pieczywa ulega pogorszeniu.
Sól wpływa korzystnie na powstawanie wiązań jonowych w białkach, czyli
wzmocnienia jego struktury. Mocniejsza struktura jest w stanie zatrzymać więcej
wydzielanych gazów podczas fermentacji ciasta. Ponadto zwiększa tolerancję na
obróbkę mechaniczną ciasta.
Sól hamuje aktywność enzymów, co jest bardzo istotne, jeśli w piekarni
zaopatrzono się w mąkę otrzymaną z porośniętego ziarna.

Jako ciekawostkę dodam, że sól doskonale maskuje niepożądane smaki. Może z
punktu widzenia zwykłego konsumenta wydaje się to mało istotne, jednak jest to
metoda popularna przy produkcji pieczywa. Wyjaśniam już dlaczego. Jest wiele
receptur na pieczywo. Odmian jest wiele i generalnie, ciasto powinno "swoje
przefermentować", aby było dobre (abstrahując od jakości surowców). Są jednak
skrócone metody prowadzenia ciasta, gdzie podczas fermentacji wydziela się kwas
izomasłowy, który jest wyczuwalny potem w chlebie, jak sie nie przysoli dobrze
:D Chyba nie muszę pisać, jak pachnie/smakuje pieczywo z takim dodatkiem.

To by było na tyle w takim skrócie :D
Jakby kogoś zainteresowały ciekawostki dotyczące żywności oraz jej produkcji, to
zapraszam na patrzcojesz.pl, serwis rusza pod koniec kwietnia.

Pozdrawiam,
Coyoti.



Temat: Indeks glikemiczny
Od czego zależy IG
WĘGLOWODANY
z pewnością znaczenie ma rodzaj węglowodanów - na przykład produkty o wysokiej zawartości fruktozy mają niższą wartość IG niż produkty o wysokiej zawartości glukozy. W roślinach występują 2 składniki skrobi: AMYLOZA i AMYLOPEKTYNA. Im więcej amylozy i mniej amylopektyny tym niższy IG
GOTOWANIE I PRZETWARZANIE
Pod wpływem gotowania i przetwarzania skrobia zmienia swoją strukturę, dzięki czemu staje się łatwiej strawna. Na przykład surowa marchew ma o wiele niższy IG niż marchew gotowana. Nie nalezy jednak rezygnować z gotowanej marchwi, ponieważ zawiera ona tak niewiele węglowodanów, że trzeba by zjeść jej naprawdę bardzo dużo, by mogła w znaczący sposób wpłynąć na poziom cukru (!!!)
BIAŁKO I TŁUSZCZE
ponieważ na stężenie cukru we krwi bezpośrednio wpływają wyłącznie węglowodany, bywa że produkty łączące ze sobą węglowodany i białko lub tłuszcze ( takie jak czekolada) mają niższy indeks glikemiczny niż te, w których białka czy tłuszczu jest niewiele (na przykład arbuz)
BŁONNIK
Produkty o naturalnie wysokiej zawartości rozpuszczalnego błonnika (fasola, soczewica, płatki owsiane, jabłka) mają zwykle niski lub średni IG. Mąka pytlowa i nie oczyszczone zboża są zdrowsze od białej mąki i zbóż rafinowanych, prawie zupełnie pozbawionych błonnika, choć drobno mielona mąka pytlowa ma niemal taki sam IG jak mąka biała. Wydaje się że w wypadku mąki dla IG istotniejszy jest stopień przemiału niż zawartśc błonnika. Powodem jest fakt, że większość zbóż z wyjątkiem owsa, zawiera przede wszystkim błonnik nierozpuszczalny, który nie ma wpływu na wartość IG
KWASOWOŚĆ
badania wskazują że obecnośc kwasu w produktach (np cytrynach, occie, chlebie na zakwasie) obniża IG. Kwas opóźnia proces opróżniania żołądka,a tym samym wchłanianie węglowodanów w jelicie cienkim, co w efekcie daje niższy IG. Dlatego warto stosować sok z cytryny do sałatek,ryb z rusztu, warzyw, kurczaków. Najlepiej przed głównym daniem zjeść sałatkę z oliwą i octem lub cytryną

cdn..




Temat: Ostatni chłopi nowoczesnej Europy
Proces scalania ziemi przeszła cała Europa i zawsze był bardzo
trudny. Ale rolnik w innych krajacj jest faktycznie producentem.
Spotkałem w Norwegi farmera 1 1 ha pięknej brukselki, bardzo się
zdziwił jak ją prosto z rośliny zjadłem ze smakiem. To to się
je ? zapytał. Teraz ja z kolei "zgłupiałem" i spytałem po co to
uprawia. "Na kontrakt dla fabryki konserw, a po co im to nie
wiem. Dostałem nasioma, instrukcję pielęgnacji, płacą dobrze,
czemu nie mam uprawiać ". w całej Skandynawi to widzę, uprawia
się pod zamówienie, ziemniaki kupuje od sąsiada, który się w
nich specjalizuje, tak jak chleb w sklepie.
Polska produkuje dobrą żywność, z konieczności ekologiczną. Przy
właściwej promocji może eksportować z zyskiem, co pozwoli
bolesny proces zcalania zatrzymać na mniejszych areałach niż w
innych krajach. I teraz, jak już Polskę przyjęto czas na
promocję. Wstawcie "polski stół" na najbliższe posiedzenie
Komisji Europejskiej i przekonajcie decydentów, że polska
żywność ma swoją jakość. Tylko to może otworzyć rynek
europejski, nie demonstracje w Polsce !
Stwórzcie produkcje paliwa ekologicznego, żeby nie musiały
pływać przerdzewiałe tankowce.
Ale na Boga róbcie coś zamiast czekać na Euro z nieba i narzekać
na prawdziwe i wymyślone krzywdy.
A przewagę nad 'miejskimi" macie taką, że jedzenie dla Was
samych zdobywacie łatwiej niż oni.
PS Nie pisałem tego na żadne zamówienie, mieszkam od lat w
Szwecji i począwszy od chleba a skończywszy na flakach bez
przerwy zdobywam polskie żarcie bo tutejsze jest trudne do
strawienia. Nauczyłem Szwedów robić bigos, teraz krecą mak na
makowiec świąteczny. Nazwali to "tortem makowym", ha ha ha ! W
sklepach mogę kupić dużo droższe ale równo niesmaczne produkty z
całego świata, ale te polskie musze organizować prywatnie, ten
rynek się polskich produktów po prostu boi, tym bardziej trzeba
na niego wejść a nie narzekać !
Panie Lepper, następna demonstracja w Brukseli przed kotłem z
bigose, takim jak Pan wiesz a ja rozumiem. Liczy sie tylko
przyszłość !



Temat: mielismy "raj" na ziemi
Zastanawiam się gdzie i kto was uczył historii. Wadomo przecież że zasobnośc
narodu to praca wielu pokoleń. W przypadku Polski proces ten na wiele lat
zatrzymany. To właśnie Komunizm tak chwalony przez Stana doprowadził do tej
sytuacji i nędzy wielu rodzin. Daliście przykład chleba ponoć tak trudno
dostępnego w latach PRL, a dlaczego tak było? A dlatego że jego produkacja była
dotowana i ograniczona wielkością dotacji z jednej strony, a z drugiej jego
nierealnie niska cena powodowała że chodowcy zwierząt wykupowali go na karmę bo
był tańszy od surowego zboża. Dzis chleba nikt nie dotuje i jest powszechnie
dostępny. Wiadomo też że tempo postempu technologicznego wzrosło wielkrotnie
Np: od wynalezienia silnika parowego do spalinowego mineło 50 lat a od
spalinowego do elektrycznego juz tylko 25 lat itd. Narody które nie miały tego
raju o ktorym mowi Stan mogły stopniowo gromadzoc środki i przystosowywac się
do zmian. My poprzez odbieranie ludziom ich dorobku i dotowanie chleba i innych
produktow tej szansy zostaliśmy pozbawieni. Utrzymując zakłady pracujące w nie
efektywnych technologiach zjadaliśmy nasza przyszłość. Pada tu przykład huty
szkła. Tak kiedyś jej produkacja była rozchwytywana a dlaczego? Bo była to
ręczna i posiadajaca piękne wzornictwo. Jest taka i teraz,to dlaczego ma
trudności ze zbytem? Ano ma bo główny surowiec(gaz) przestał byc dotowany i
pomimo że wyrób jest piekny to nie sprzedawalny. Bo konkuruje z produkcja może
gorszą ale bardzo tanią, wykonywą na automatach.
Dodatkowo my jestesmy w okresie gwałtownych przemian i dostosowania naszego
przemysłu do technologii XXI wieku.A to sa olbrzymie koszty. Poruwnajcie sie z
Niemcami,które od 10 lat ładują w byłą NRD ponad 500 miljardów marek rocznie i
efekty maja znacznie gorsze od Polski.W krajach zachodu tez ten proces trwa
ale dotyczy on średnio 10,15% zakladów a unas musimy dokonac tego w stosunku do
90%. Jakże inna to skala.A środki własne ludności? Poza wąską grupą oligarchów
postkomunistycznych , którzy mając dostęp do władzy przejeli większośc
znaczącego majątku, dziś dokonuja spektakularnych bankructw aby uzyskac
dodatkowe świadczenia od panstwa.(Ustawa oddłużeniowa i abolicja podatkowa).
Panie Stan zastanow się co wychwalasz, bo system o którym mowisz był systemem
zbrodniczym nie tylko za dokonywane mordy polityczne, grabierze. Dokonał on
zanacznie straszniejszej rzeczy a mianowicie pozbawił naród jego dorobku i
zepchnął w skraj nędzy miliony ludzi.
Utopja jest twierdzenie że coś może być zadarmo. Za takie myślenie dziś
przychodzi nam płacic rachunki, ala wielu rodzin zbyt wysokie.



Temat: Gotowanie w szybkowarze niszczy witaminy ?
Szybkowar używałem przez wiele lat ze wzgl. ekonomicznych /butla gazowa/ i tak
w zasadzie trzeba podejść do tego gara. Obecne konstrukcje są zdecydowanie
wygodniejsze bo dwu uchwytowe , reszta to przyzwyczajenie. Niektóre produkty w
wyższej temp. bardziej się "ścinają" więc są mniej miękkie, pod tym wzgl.
le4psze sa parowary ale to szczegóły dla smakoszy. Obecnie mój szybkowar
wykorzystuję do destylacji wina, które co jakiś czas robię ze swojego winogrona
a które u mnie w domu nie ma zejścia. Za to Jaś Wędrowniczek cieszy śię
wielkim uznaniem gości nie jakieś tam 16 Vol m_v_b. Chciałbym uściślić część
info. podawanych wyżej. Chleb ciasta/piernik/ nawet pieczone i duszone mięsa
temp. wewnątrz jest sporo poniżej 100stopni. Chleb 86stC przy zawartości ok.
30% wody, mięsa też nie przekraczają 90st. Nowe piekarniki elektr. domowe mają
tzw. sondy temperaturowe więc można to sprawdzić. Ustawia się temp. wewn.
ciasta czy mięsa a dojście do temp.np.86st kończy pieczenie pośrednio świadcząc
o określonej utracie wody/wypieczenie/, temp. zewn. ustawia się dla uzyskania
efektu kolorystycznego i smakowego powstającego z zapiekania skórki z dodatkami
i przyprawami. Jezeli powstaje akrylamid to jedynie w warstwie skórki, chyba ze
są to herbatniki skolorowane w srodku z braku wody, lub gotowanie w wodzie i
wtedy jak sól wnika do srodka. Wyrob. z m.żytniej piecze sie ok 10st wyżej niż
pszennej bo żyto ma mniej zwiazków które kolorują w skórce, dlatego dodatki i
gotowe mieszankiwypiekowe wiodacech firm mogą zawierać produkty nadające ładny
wygląd z przerobu szczeciny świńskiej, skóry, łuski rybiej - spoko.
Najbardziej i najekonomicznym sposobem przygotowania jedzenie jest
mikrofalówka, gdzie proces termiczny zaczyna się od środka, ale nie uzyskuje
się efektu smakowego ze zrumienionej skórki. Suszenie skarpetek i majtek w
mikroweli też jest szybkie, tylko efekt herbatnika grozi pożarem.



Temat: OZAROW, CO O TYM MYSLICIE?
Gość portalu: , napisał(a):

> Jest jeden podstawowy problem polskiej gospodarki.
>
> RZAD.
>
> Rzad sprzedal TPSA. Francuzom. I przejadl pieniadze.

Zgadzam się z tą konstatacją, choć uważam ja za zbyt zawężoną. Winny jest
rząd, posłowie, prezydent, wszelkiej maści doradcy polityczni i ekonomiczni.

> Francuzi kupuja kable od siebie.
NIEPRAWDA. Taka Telefonika jest jednym z większych polskich EKSPORTERÓW.
Jej fabryki eksportują od 30 do nawet 50% swojej produkcji.
Zdziwilibyście się, do ilu krajów sprzedaje swoją produkcję.

> I fabryka w Ozarowie padla. (Cupial nie Cupial fabryki nie ma)
> W Polsce ubylo miejsc pracy.Spadly wplywy podatkowe.
> Zwiekszyla sie dysproporcja w saldzie obrotu z zagranica, zwiakszyly koszty
> socjalne w wyniku utraty pracy przez kilkaset osob. Ponoszone przez RESZTE
> OBYWATELI w tym i Ciebie Zenek. (kupujesz benzyne - placisz, kupujesz chleb -

> placisz itp.)
>
Pomieszanie z poplątaniem. Jeśli TPSA kupi francuski kabel, może za niego
zapłacić w PLN lub w EURO.
Jeśli zapłaci złotówkami, importer kabla musi zamienić je na EURO. Żeby w
Polsce było dostępne EURO, polski producent musi coś (surowiec, produkt,
usługę) sprzedać w krajach Unii Europejskiej.
Jeśli zapłaci w EURO, musi je pozyskać (z reguly poprzez bank) od jakiegoś
polskiego eksportera, któremu odbiorca zapłacił w EURO.
Jak widać, towar nie może jechać w jedną stronę (do Polski). Musi zaistnieć
także eksport polskiej produkcji. o, chyba że mamy jakąś rządową drukarnię
EURO.

> Teraz Zenek napisal:
>
> "A klasa polityczna, która na zmianę sprawowała rządy, zamiast uświadamiać
> wszystkim Polakom, że pomyślność i dobrobyt bierze się TYLKO i WYŁĄCZNIE z
> podnoszenia EFEKTYWNOŚCI pracy, zamiast stwarzać warunki ułatwiające procesy
> restrukturacyjne,"
>
> I w swietle powyzszego jest to bzdura poniewaz wykazuje, ze jednak liczy sie
> struktura wlascicielska w gospodarce, tezy Zenkowe to typowy przyklad
> liberalizmu mikroekonomicznego, jakze slusznego ale majacego zastosowanie
> JEDYNIE w sytuacji czastkowej a nie dla calej gospodarki. Dla calej
gospodarki
> zaszlo zjawisko ZLE i chocby sie podobalo i tysiacu Zenkom to zle pozostanie.
> Jezeli wypowiadacie sie na temat gospodarki jako calosci to powinniscie od
razu
>
> zalozyc, ze mowimy o wiekszosci. (Przedsiebiorstw, obywateli, pieniedzy,
> podatkow itp) A nie o jednym Cupiale, ktorego mozemy nie lubic ale ktoremu
nic
> nie mozna zarzucic. OK?
>

Tych zarzutów nie rozumiem. Na czym polega ZŁO dla polskiej gospodarki po
zamknięciu Ożarowa??




Temat: Dwa powazne pytania do Euroentuzjastow
Stalin Ci sie marzy, tak?
Gość portalu: PABLO napisał(a):

> Ale czubasie łatwo sie chlopów pozbywasz. Niech odejdą z
> rolnictwa. Dokąd? A to ich problem nie twój. Jesli
> polskie rolnictwo jest skansenem jak mowisz to może Unia
> w ogole przestanie dotowac produkcje rolna, zniesiemy cła
> otworzymy granice i zobaczymy kto komu da w tej sytuacji
> kopa. Jestem za. Jesli polscy chlopi nie wytrzymaja
> uczciwej konkurencji z farmerami z unii to niech ida w
> cholerę. Ale Ty ich chcesz wystawić na skrajnie nierowna
> konkurencję bo masz wizje jakiejs inzynierii spolecznej.
> Jeszcze lepszy w tym procesie byl tow. Stalin. Ten w
> procesie rozkulaczania po prostu zlikwidowal rosyjskie
> chlopstwo. Nazywalo sie to transfer srodków z rolnictwa
> do przemyslu. Potrzebne bowiem były czolgi i samoloty a
> nie chleb i wędlina. Nalezysz do tego samego typu ludzi,
> ktorzy dla jakichś idei gotowi są eliminować cale grupy
> spoleczne bo uważaja że stanowią one przeszkodę na
> drodze do swieltlanej przyszlości.
> Tu gdzieś jakiś euroentuzjasta napisal ze nie bedzie
> glosowal na tak dla siebie bo naszemu pokoleniu to sie
> pogorszy po wejsciu do Unii ale dla swoich dzieci aby im
> bylo dobrze. Pragne przypomniec ze w komunizmie raj byl
> odkladany zawsze dla nastepnego pokolenia az zakonczylo
> sie krachem. I nie doczekaly sie nawet wnuki tego raju
> tylko postkomunizmu i tej calej bryndzy ktora mamy.

Oczywiscie, ze ludzie musza odejsc z rolnictwa, bo panstwa nie stac na ich
dotowanie.
Ludzi w rolnictwie zas nie ubywa a wrecz przybywa. Oczywiscie glownie dlatego,
ze jest olbrzymie bezrobocie, a rolnicy sa na utrzymaniu panstwa. Nie placa
podatkow, maja prawie darmowe ubezpieczenia (zdrowotne i emerytalne), doplaty
do produkcji i jej srodkow.
Zaden z dotychczasowych rzadow nie zdecydowal sie i sie nie zdecyduje na
zmiane, bo boi sie utraty elektoratu (a w efekcie - cieplych posad). I w ten
wlasnie sposob reforma jest odkladana do nastepnego pokolenia (jak slusznie
zauwazasz) i moze to znowu zakonczyc sie krachem.
Nie bardzo rozumiem za to Twoje wtrety o inzynierii spolecznej, pewnie w tym
zbyt duzo ideologii a zbyt malo logiki.
Rolnictwo polskie bedzie musialo stac sie bardziej konkurencyjne, tyle ze moze
to trwac kilka lat badz cale dziesieciolecia. Unia wymusi te zmiany, wiele
osob straci prace, ale bez tego nic by sie nie zmienilo.




Temat: Alergia na mleko i produkty mleczne
Alergia na mleko i produkty mleczne- a roztocza
Tu w Kanadzie znalem wiele osob, ktore na skutek roznego rodzaju popularnych
ksiazek probowaly pozbyc sie roznych dolegliwosci porzucajac mleko i jego
przetwory. Jakos nikomu nic nie pomoglo. Nie twierdze, ze alergii na mleko nie
ma. Pewnie jest, ale jest to dolegliwosc bardzo rzadka jak np opisana w
literaturze alergia na kazeine.

Ale moze problem jest gdzie indziej niz w uczuleniu na proteiny mleka?

Mysle, ze dobrze by bylo gdyby ktos wreszcie zbadal jaki jest wplyw obecnosci
roztoczy (mites) w mleku i jego przetworow roznego roztoczy. Mleko jest mleku
nie rowne, tak jak i jeden ser nie jest rowny drugiemu.
Niektore sery, zwlaszcza te robione w bardziej watpliwych warunkach sanitarnych
potrafia zawierac ogromne ilosci roztoczy (mikrospopijne owady z grupy
pajeczakow). Moze dochodzic do tego, ze az 10% sera to zywe owady, martwe owady
i ich odchody. Sa nawet gatunki serow dla smakoszy, ktore sa specjalnie
zakazane tymi roztoczami w celu wywolania okreslonego smaku. Ser zakazony duza
iloscia roztoczy robi sie niesmaczny i gorzkawy. Mniejszych ilosci roztoczy nie
wyczuwamy smakowo. Wiemy, ze producenci serow choruja na rozne choroby ukladu
oddechowego, ale ogolnie ta grupa zawodowa jest malo poznana (, a szkoda).
Dzis nikt nie neguje szkodliwosci roztoczy w pierzu i poscieli zwlaszcza dla
ludzi z wrazliwym ukladem immunologicznym. Zwierzeta spozywajace roztocza w
wiekszej ilosci (zwilgocona pasza jest dobrym zrodlem roztoczy) choruja na
roznego rodzaju patologie ukladu pokarmowego w tym biegunki i utrate wagi ciala.
Z cala pewnosci podobne procesy zachodza u wybranej grupy ludzi pod wplywem
spozycia zywnosci z podobnej klasy skazeniem.

Pisze z Kanady gdzie zywnosc jest produkowana w miare sterylnie. Kto wie, moze
dlatego nie obserwowalem poprawy u roznych osob po odstawieniu sera i mleka.
Moze w innych krajach gdzie o sterylnosc dba sie mniej, ludzie moga sie
znacznie poprawic bo odstawiajac mleko i jego przetwory odstawiaja roztocze i
ich odchody. Nie ma badan na ten temat, wiec i nie ma odpowiedzi, ale sa
poszlaki.
Producenci zywnosci staraja sie ograniczyc ilosc roztoczy ale ciagle wiele
wyrobow moze ich zawierac bardzo duzo. Poza wymienionymi juz serami bedzie to
czekolada, maka, i chleb. Podobno w USA co drugi chleb zawiera wiecej roztoczy
niz powinien, ale tak naprawde nie wiemy gdzie jest ta granica. Ile roztoczy to
juz za duzo a ile mozemy bezpiecznie tolerowac. No i kazdy z nas jest troche
inny. Jednemu roztocza i ich odchody nie przeszkadzaja a ktos inny moze
chorowac.
Pozdr.




Temat: Sejm uchwalił zmiany w ustawie o prawie autorskim
Sernik
Gość portalu: sp6huk napisał(a):

> Ciekawe kiedy ktoś wpadnie na pomysł brania opłat za oddychanie,
> oglądanie budynków na ulicy (przecież ktoś to zaprojektował),
> chodzenie po ulicy (można tutaj płacić podatek od zużycia butów).
> SP6HUK

E nie doceniasz kasty "żyjących z innych". Opłaty za oddychanie już są pod
postacią opłaty klimatycznej - i nie ma tu znaczenia, że np. wynająłeś w
miejscowości hotel, zostawiłeś swoje pieniądze w kawiarni, na plaży itd, i
dochody ludzi świadczących te usługi s aopodatkowane. Ja kiedyś "wymyśliłem"
podatek od sprzedawanego papieru do drukarek, ale już to chyba wczoraj
wprowadzili. Jeżeli tak - nie czytałem jeszcze prasy - to teraz ktoś
powielający np. swoją pracę magisterską w domy będzie autorem, ale - i to jest
bardzo ciekawe - płacącym na rzecz jakiegoś "artysty".

Moje typy np.:

opłata na rzecz stowarzyszeń "zaiksopodobnych" za prawo podziwiania kształtu
płytek chodnikowych. Zwłaszcza za śmiałą, szlachetną i uniwersalną formę
kwadratu.

opłata za prawo gospodyni domowej do wykorzystania receptury domowego chleba,
sernika i placków ziemniaczanych, a także nałożenie opłat na producentów mąki i
innych składników, i oczywiscie nie zapominajmy o

T

PS

Wczorajsza "Rzpl" taki oto trwający proces:

ZAiKS kontra kino Luna
Kto ma płacić za prawa autorskie

Toczące się przed Sądem Okręgowym postępowanie przeciwko firmie prowadzącej
kino Luna może mieć poważne skutki dla wszystkich pozostałych kin.
Stowarzyszenie Autorów ZAiKS domaga się od kina zapłaty dla twórców za
wyświetlane tam filmy. Pozwany dowodzi, że powinno jej żądać od producentów.

W grę wchodzą niebagatelne kwoty, gdyż chodzi o cały okres obowiązywania
pierwotnej treści ustawy - Prawo autorskie (1994-2000). ZAiKS powołując się na
art. 70 w ówczesnym brzmieniu, dowodzi, że ma prawo - w imieniu reżysera,
twórców scenariusza, utworów muzycznych i piosenek - domagać się zapłaty z
tytułu praw autorskich proporcjonalnej do wpływów za rozpowszechnianie utworów
w kinach. W razie korzystnego dla siebie rozstrzygnięcia ZAiKS miałby otwartą
drogę do wysuwania roszczeń wobec wszystkich polskich kin.

Mec. Grzegorz Rybicki, pełnomocnik kina Luna, dowodzi, że przepis należy
interpretować literalnie i zobowiązuje on do zapłaty jedynie producenta.
Zawnioskowany przez niego świadek z jednej z firm-dystrybutorów filmów przyznał
wczoraj, że odprowadzała ona należności z tytułu praw autorskich do producenta.
Rozliczano je na oddzielnych fakturach. WIK




Temat: Do przymierających głodem!!!
Boże, ale Wy tu glupoty wypisujecie!!! Radzicie dziewczynie smierc na raty i
obrosniecie tluszczem...

Veronica nie sluchaj takich rad ktore zaprowadza Cie albo w sidla bulimi albo
do szpitala albo....

Jedz co 3 godz., duzo blonnika, bialko (1g/1kg masy ciala na dzien), nie lacz
wegli z tluszczami.
Posilkow powinno Ci wyjsc ok. 5-6.
Jedz sliwki, morele suszone, chudy ser, drób (bez skory), kaczke, zupy, nie
jedz chleba, badz jezeli juz musisz to nie lacz go z tluszczem.
Chrup orzechy, zaopatrz sie w wodorosty, kupuj w sklepie ekologicznym niektore
produkty np. maslo orzechowe bez cukru i soli. Jest mnostwo sposobow bys
schudla!!i wiele wiele innych pysznych produktow, nie bedziesz glodna a
schudniesz!!!

Sniadanie 7:00 -> owoc na czczo, łyżka masła orzechowego + 6 połówek orzechow
wloskich,sliwki suszonex2, morele suszonex2 woda z cytryna (ciepla),
za 15-20 min. zjedz pożywny talerz zupy z mieskiem (posilek bialkowy) badz
kasze pęczak z warzywami

II Sniadanie 10:00 -> tunczyk w sosie wlasnym, sledz, jajko, chudy ser (do
wyboru) + sterta warzyw (ma byc tego mnostwo, abys sie najadla, dostarczyla
duzo wit. i blonnika (bedziesz sie zalatwiac nawet 4-5 razy dziennie)+ np. sos
winegret (domowej roboty), badz wymieszaj 2 łyzki musztardy z ketchupem(mniam)

13:00 obiad -> ryba, drob, soczewica,(do wyboru) + grzyby, warzywa ( ma byc ich
duzo!!!

16:00 podwieczorek -> surowka

Kolacja w zaleznosci jak jestes glodna moze byc juz o 17:00 a moze byc o 19:00
(pamietaj jednak ze przynajmniej 3 godz. przed snem powinas ja zjesc)
tutaj zjedz zupe warzywna (bez miesa) i jakies bialko moze byc rybka, kurczak,
jajko itp.

ALE: nie sa to sztywne zasady, jest tego bardzo duzo, do wyboru do koloru,
pamietaj ze najlepiej w 2 pierwszych posilkach uwzglednic weglowodany, pozniej
juz posilek bialkowy.
Wazne jest rowniez abyc starala sie zawsze gdzies dorzucic bialko (jezeli z
weglami to juz bez tluszczu (czyli miesko odpada z makaronem, ryzem, chlebem
itp.)
Jedz bardzo duzo blonnika, jak najdzie Cie ochota zjedz surowke -> nie
utyjesz!!!
Mozesz zmiksowac chudy ser z owocami, dorzucic lyzeczke miodu badz fruktozy,
marchewke i robi sie pyszna masa :)
Pij tez herbatke z imbirem (swieza) , ale ja jej akurat nie lubie :P

Oczywiscie rowniez cwicz przynajmniej godz. dziennie., ale rowniez nie
przesadzaj, pamietaj chudniecie jest procesem, ktory musi troche trwac, ale
przynosi stale i zadowalajace rezultaty..

glodowka natomiast spowoduje odwrotny skutek!!!

Wiedz ze od bialka stracic troszke apetyt, bedziesz miala wrazenie najedzenia!!!

Warzywa



Temat: Patentowa presja na polski rząd
__KREMATORIUM__PATENTOWE__4ever ???
> Ja chciałbym chronić - podkreślam mój własny algorytm

Jasne! A kucharz opatentuje swój "własny" przepis na grzanki
oblane kodem źródłowym i będzie pobierał opłaty od każdej
gospodyni domowej na planecie przez najbliższe pół wieku :-)

Tancerz-odkrywca natomiast wprowadzając nowy hit w sezonie letnim
opatentuje zestaw kroków jakiejś "macareny z miękkich bitów"
aby wszystkie nastolatki próbujące nauczyć się nowego hitu były
pouczane zdalnie (np. z satelity) gdzie mają uiścić stosowną opłatę.

Przecież "przepis na grzanki" oraz "zestaw kroków tanecznych"
jako idee nie różnią się w warstwie algorytmu od "sposobu kodowania
słów"

Ponieważ "sposób kodowania słów, stawiania kroków tanecznych czy warzenia
potraw" mależy do dziedziny idei, informacji w odróżnieniu od "sposobu produkcji
stali", który należy do dziedziny techniki ("kod" to prawo a nie metalowe kajdany)

> Idee wynalazcze dot. produkcji stali mogę patentować,

...ponieważ są to wynalazki TECHNICZNE (procesy technologiczne mające związek
z FIZYCZNYMI właściwościami samego produktu)

Dobrze wiesz, że obecnie forsowana wersja proponowanej Dyrektywy cierpi na BRAK
WYRAŹNEGO ZDEFINIOWANIA przymiotnika "techniczny".

Nikt nie postuluje OFICJALNIE tego, co sugerujes (patentowania idei), choć
oczywiście po cichu wielkie korporacje NA TO WŁAŚNIE LICZĄ próbując zaserwować
nam w Europie ZEPSUTE, ZŁE PRAWO.

Ja jednak i wszyscy myślący ludzie wiemy, że prawo autorskie nie może byc
usprawiedliwieniem dla odmawiania społeczeństwu wolności. Abraham Lincoln
powiedział: „Jeżeli występuje konflikt pomiędzy prawami człowieka i prawami
własności, prawa człowieka muszą zwyciężyć”. Prawa własności są wymyślone po to,
by polepszać jakość życia człowieka, a nie po to, by ją pogarszać.

Przykro mi bardzo, ale hołdując swemu egoistycznemu pomysłowi na grzanki w
patentach, chcesz nam zafundować całkiem NIESMACZNY pomysł kulinarny, który ma
uczynić nas na długo niewolnikami (wyobraź sobie "przymusowe grzanki dla
wszystkich" codziennie rano bez możliwości wyboru między chlebem razowym a np.
francuską bagietką - bo taki byłby efekt twojej zachłanności patentowej).

=================
Knowledge 4 Free
or Killing 4 Bill
=================



Temat: co myślicie o chrupkach kukurydzianych????
Inko, moje dziecko nie jest uczulone na kukurydzę, ale chrupek mu nie podaję i
nie planuję podawać.
Z nastepujących powodów:
1. Dbam o należytą podaż weglowodanów w diecie mojego dziecka, wolę więc podać
mu węglowodany w postaci wratościowego posiłku niż w postaci chrupek, wolę dać
Zosi warzywa, ziemniaka, kleik kukurydziany do wieczornego mleka, czy w
niedalekiej przyszłości chleb.
2. Nie uczą dziecka pojadania między posiłkami, które w czasie obecnym może
prowadzić do zaburzenia regulacji poczucia głodu i sytości, a w dalszej
przyszłości może prowadzić do otyłości, czy cukrzycy (nie z powodu samych
chrupek, ale innych "przerywników" podawanym większym dzieciom zamiast tych
chrupek, bogatych w węglowodany).
3. Uczę dziecko dobrych dla niego smaków, smak chrupek w moim odczuciu nie jest
smakiem wartościowym dla dziecka, jest smakiem słodkim i nie związanym z
wartościowym jedzeniem, a to w przysżłości również może prowadzić do zaburzeń w
sposobie odżywiania i w chęciach dziecka co do tego co chce jeść, a czego nie.
4. Dbam o to, by żwyność mojego dziecka była w miarę moich możliwości
sprawdzona, czysta pod względem "chemicznym" itd. - chrupki są żywnością wysoko
przetworzoną, nie mam pewności ani co do tego co zawierają (bo w składy na
opakowaniach już dawno nie wierzę), ani co do tego co zostało użyte do ich
produkcji. Podam Ci przykład - do produkcji margaryny, jako katalizator procesu
uwodorniania ("utwardzania") tłuszczów roślinnych stosowany jest nikiel. A jego
śladowe ilosci w margarynie są obecne. Poniewaz jest to tzw. metal ciężki to
nawet jego śladowe ilości sa szkodliwe dla zdrowia. Na którym opakowaniu
margaryny widziałaś go w składzie?
5. Moje dziecko jedzenia samodzielnego i gryzienia uczy się "ciumkając" żółtko
lub trzymając w łapce w trakcie posiłku mocno ugotowanego brokuła czy kalafiora.

Iza.



Temat: A ty co jadłaś w tym tygodniu?
jedzmy tlusto!
niedawno w Le Monde ( nr;132) byl artykul jean-marie bourre :La nutrition du cerveau, czyli zywienie
mozgu. Artykul zawiera zaskakujec informacje, obalajac mity, tabuny o naszym wyzywieniu.
nasz mozg spozywa 20% tlenu wchloniajacego i zuzywa 20 % energi do swego funkocjonowania.co
potrzebuje nasz mozg:
Zelazo: ktore znajduje sie w czerwonych cialkakach, ktore wlasnie one transportuja tlen.
gdzie znjduje sie zelazo...
kazdy wie, ze w szpinaku, kakao, soczewicy, fasoli jasiek... tylko to zelazo jest przez nas
absorbowane 2% do 3%.
najwiecej zelaza znajduje sie: kasznaka, mieso czerwone, watroba, baranina, ozorze, wedlinach...
nasz organizm wowczas absorbuje zelazo 20% do 30%!
produkty pochodzenia zwierzacego stanowia podstawowe zrodlo zelaza, ktore jest niezbedne dla
naszego mozgu.
Proteiny, proteiny zwierzece oraz jego kwas jest potrzebny do tworzenia komorek po przez neurony.
witamina B12 - rola B12 to regulator krwi, powoduje dynamike mozgu, brak B12 objawia sie zatrata
pamieci, ocholdzenie dotkniecie systemu nerwowego.
gdzie mozna znalez B12..
w watrobie, u wszytkich zwierzat przezuwajacych. tluste ryby jak losoc, wegorz, szproty, sledz, ostrygi
rowniez w serze Camembert.
IODE
ten oligoelement sluzy do funkcjonownia naszych centre energentycznych, brak powoduje ze ktos po
prostu nie mysli.... jak sie mowi popularnie jest kretynem. ( kretyn alpejski)
mozg jest organem jednym najbardziej tlustym!
Omega 3 Omega 6 to kwasy tluszczowe
brak powiduje przyspieszenie starosci, problemy sluchowe, zwrokowe, i ukladu nerwowego..
gdzie znajduja sie:
tluste ryby: losoc, tunczyk, szproty...
w jajku!!!
olej z lnu, z ochrzechow, rzepak...
glucides.... to jest paliwo naszego mozgu.. bez tego nie pojedziesz.
gdzie sie znajduje?

chleb, ryz, miod, warzywa suche, sliwki, makaron
nalezy jesc wieczorem ( godzine przed zasnieciem!!!!!) bo wlasnie w nocy mozg najwiecj spala,
konsumuje do 50 % glucose w nocy!! to wowczas proces pamieci funkcjonuje.

picie herbaty podczas posilku powoduje ze nasz organizm nie absorbuje zelaza!.. gdzyz herbata
wyciaga zelazo.. natomiast wino, piwo pomaga proces trawienia i jej metabolike.

na forum pisza osoby mlode.. ja juz mam swoje lata, jem to co lubie i mam sylwetke mlodej kobiety,
ale bardzo duzo mam ruchu..



Temat: Jak tam w Unii, Konsumencie?
Gość portalu: Matylda napisał(a):

> W Unii jestesmy juz prawie rok... jestem ciekawa jak waszym zdaniem oceniacie
> ten czas z punktu widzenia zmian dla zwyklego konumenta. Ceny jakos szokujaco
> nie wzrosly, w marketach sa one poprzeliczane na litry czy kg... konsumenci
> niby prawa maja wieksze, ale czy sa tego swiadomi? Co wy na to?

Mleko, sery i przetwory mleczne - potezny wzrost cen. Przed ue kupowalem najtansze sery po 8-9 zl, obecnie conajmniej 13-14. Mleka pomizej 1 zl za litr sie nie uswiadczy. Wedliny i mieso - wzrost cen mimo spadku cen zywca.
Chleb - juz nie zdaza sie ponizej 1 zl.
Pojawia sie coraz wiecej produktow spozywczych, ktore powinny byc opisane "FOOD" - bo w srodku jest slonawa masa nieznacznie rozniaca sie smakiem i kolorem..
Do wzrostu cen dochodzi spadek sily nabywczej - zwlaszcza osoby przejsciowo bezrobotne przewaznie nowa prace dostaja na przewaznie nizszych stawkach. W efekcie zmienia sie ich struktora zakupow - produkty drozsze zastepowane sa tanszymi odpowiednikami.
Rozwoj sieci Biedronki Netto itp tanich sklepow swiadczy o powyzszym procesie.
Oferta tych sieci przypomina czasy kartek na produkty spozywcze - kupuje sie z tego co jest dostepne i do oferty dostosowuje sie preferencje, a nie wybiera towarow ktore sie lubi i na ktore ma sie ochote. Kilkanascie rodzajow zafoliowanych wedlin i produktow wedlinopodobnych,kilka rodzajow serow itp.
Kupuje sie z tego co jest na polkach a nie idzie szukac czegos, na co ma sie ochote (chyba , ze zna sie oferte i "ochote" ma sie na jeden z juz znanych oferowanych w sieci artykulow).
Podrozaly materialy budowlane (vat), podobnie jak internet.Potanialy lokomotywy.

> Pozdrawiam,
> Matylda




Temat: POLSKIE RZEŹNIE!!!!!!-pod napięciem.
kociamama napisała:

> Masz racje, ale od moich kotow rozni mnie to, ze jestem wszystkozerca(
> niektorzy twierdza, ze nawet roslinozerca) jako czlowiek, a kot jest drapizca
> i jak sie mu podaje warzywa choruje.

Wcale nie. Przy pewnych dolegliwościach nerkowych kotom przyznacza się dawanie
wyłącznie roślinnej karmy. To jest primo.
Istnieje także secundo. Hodując koty i psy sztucznie podwyższamy czyselność
populacji drapieżników - a to znaczy, że zwiększamy ilość zwierząt, zabijanych
w celach karmienia tychże drapieżników.
No i tertio. Zaprzestajemy przemysłowej hodowli zwierząt. A gdzie się podzieną
te świnie, kury, króliki, krowy, które teraz zyją na istniejących farmach? a -
nie nadają się do życia w umowach naturalnych; b - gdyby się nawet nadawały -
to by była dopiero katastrofa ekologiczna.
Powtórzę także tezę przedmówców - produkcja tworzyw sztucznych jest zabójcza
dla zwierząt, żyjących dziko. To już quarto.
I quinto. Wszystkożerny - to taki, który potrzebuje do życia pokarmów różnego
pochodzenia, a nie taki, który może odżywiać się wyłącznie tym, czym mu się
podoba. Wszystkożerne są szczury, myszy. Krowy i konie - nie są. Zgadza się,
jesteśmy wszystkożerni.
Sexto. Ludzie jednak są populacją mocno niejednolitą pod względem biochemii, to
jedni mogą się obywać (prawie) bez białka zwierzęcego, inni _nie mogą_. Nie nie
chcą, tylko nie potrafią.
Septimo. W procesie uprawy roślin zabija się niezliczoną wprost ilość gryzoni.
Każdy kawałek chleba jest skropiony ich krwią.
Mogę wyliczać dalej, ale nie chce mi się, bo wcale nie zamierzam przekonywać
Ciebie (ani kogokolwiek jeszcze) do jedzenia mięsa. Uważasz, że to jest
naganne - to nie jedź :-)

A jeszcze - trochę jednak przeholowujesz oto w czym. Jak ktoś nie jest
przeciwnikiem zabijania zwierząt jako takich, to nie znaczy, że jest
stronnikiem wrzucania żywych świń do wrzątku. Z wypowiedzi tutejszych
mięsożerców jednoznacznie wynika, że są oburzeni i uważają taką praktykę za
niedopuszczalną. Ja zresztą też.

Pozdrawiam.



Temat: Powrót do "Jeżycjady" - "Ida sierpniowa"
O rany! Przecież w sierpniu nie było najprawdopodobniej zapasów zimowych z
sierpniowych owoców i warzyw tylko z tych wcześniejszych np.z truskawek, które
były w PRL dostępne góra miesiąc w roku i z których robiło się przetwory,aby
dostarczyć rodzinie witamin i przyjemności w zimie, a nie w sierpniu.
Ja jako dziecko PRL absolutnie ten motyw rozumiem mimo, ze byłam wypieszczoną
jedynaczką z gosposią, a nie jedną z czterech Borejkówien. Robienie przetworów
to był ciężki proces technologiczny, a nie ukrojenie kawałka chleba i
posmarowanie go serkiem. Ponadto przetwory były dodatkiem do innych potraw, a
nie służyły zaspokajaniu głodu.
Kiedyś jak Michnikowski śpiewał Adio pomidory to naprawdę adio, w zimie z owoców
dostępne były jabłka a z warzyw marchew, kapusta i buraki.
Dodatkowo dochodziły do tego czynniki logistyczne - trzeba było produkty na te
przetwory kupić, przytaszczyć, czasami zdobyć. U mnie w domu po truskawki na
przetwory jeździło się na wieś, po śliwki do gosposi, a po wiśnie do ciotki na
Śląsk.
Ja jak wspomniałam byłam jedynaczką z dość zasobnego, jak na owe czasy domu, ale
to, co uskuteczniają moje dzieci, czyli wyżeranie do imentu z lodówki było po
prostu nie do pomyślenia - żywność się zdobywało, gromadziło i ktoś najczęściej
matka miał nad przepływem tej żywności kontrolę. W moim domy jadło się bardzo
dobrze i do syta, ale jadło się to na, co matka wydała pozwolenie.

I teraz tak - moi rodzice oczywiście nie obdarliby mnie ze skóry gdybym z
głodu wyżarła przetwory i podejrzewam, że także Borejkowie nie obdarliby Idy,
ale ja podobnie jak Ida miałabym w tamtym czasie opory przed tym procederem.
Czego moje dzieci i młodsi forumowicze nie rozumieją, bo przecież można kupić,
ugotować itd.
Tak, jak nie zrozumieją, jak mogłam w roku 1986 w piątek wieczorem wydzierać
ukochanemu mężczyźnie twaróg z gęby, rycząc donośnie, że to dla psa, a on sobie
może ryż ugotować ewentualnie. Bo nie pamiętają, że we sobotę i niedzielę to
można było sobie twaróg narysować, albo w najlepszym wypadku wystać w
kilometrowej kolejce po koszyk na dworze w supersamie (świętej pamięci). Do 13 w
sobotę li i jedynie oraz jeśli twaróg dowieźli i go starczyło!




Temat: tabele IG
Witam,
Poniżej podaję link do artykułu w American Journal of Clinical
Nutrition, gdzie lista produktów jest bardzo obszerna:
www.ajcn.org/cgi/reprint/76/1/5
Niestety ten tekst jest napisany w języku angielskim.
Co do serów, zazwyczaj nie ma ich na tego typu listach ponieważ
zawierają minimalną ilość węglowodanów, co wyjaśnia cytat z tego
artykułu:
There are no GI values given for meat, poultry, fish,
avocados, salad vegetables, cheese, or eggs because these foods
contain little or no carbohydrate and it would be exceedingly
difficult
for people to consume a portion of the foods containing 50 g
or even 25 g of available carbohydrate. Even in large amounts,
these foods when eaten alone are not likely to induce a significant
rise in blood glucose.
Wspomniane przez Panią rozbieżności mogą wynikać z tego, że w
różnych krajach podobne produkty mogą być wytwarzane w nieco inny
sposób, receptura może być nieco inna, inny może być proces
technologiczny, co może wpływać na indeks glikemiczny. Trzeba też
zwrócić uwagę, że są dwa indeksy: porównujące dany produkt do
glukozy lub do chleba. To też wpływa na wartość GI. Bardzo to
zresztą dobrze widać w załączonej pracy.
Myślę, że dokładna analiza GI nie ma wielkiego sensu. Jeżeli
przyjmie Pani taką zasadę, że z produktów zbożowych będzie Pani
wybierała te z pełnego przemiału (pełnoziarniste pieczywo, grube
kasze, płatki owsiane), zrezygnuje Pani z ciast i słodyczy, będzie
Pani spożywała świeże warzywa i owoce, a także nasiona roślin
strączkowych w odpowiedniej ilości, ładunek glikemiczny Pani diety
na pewno bardzo się poprawi.
Serdecznie pozdrawiam.




Temat: Cukrzyca w natarciu
Jaki szok? Żywność zawiera coraz więcej przetwarzanych chemicznie dodatków, wysokoglikemicznych, pozbawionych w procesie obróbki wartości odżywczych elementów, to czemu się dziwić, że człowiek Zachodu ma insulinooporność, a z czasem cukrzycę?

Nie słyszałam, żeby diabetolodzy zwracali na to szczególną uwagę, ale wiesz, jak mi cukier skacze, jeśli zjem wędlinę z górnej półki (żadne tam marketowe podroby), która, jak to wędlina, naszprycowana jest maltodekstryną i podobnymi dodatkami?

Poza tym - kobiety masowo stosują środki antykoncepcyjne, hormonalne, ale chyba nikt im nie mówi, że podczas stosowania dochodzi do niedoborów cynku, który odpowiada za produkcję insuliny.

Przetwarzana żywność z dużym dodatkiem cukrów, jedzenie potraw wysokoglikemicznych (dużo pieczywa, w tym słodkiego, i produktów zbożowych poddanych obróbce, np. płatki śniadaniowe) powodują "wypłukiwanie" chromu, który odpowiada za uwrażliwienie tkanek na insulinę. Problemy z trawieniem takiej żywności, głównie jelitowe (masowo zjd, który tak naprawdę może być histaminogenny), sprawiają, że coraz więcej osób ma objawy niedoboru biotyny - też odpowiedzialnej za wrażliwość na insulinę, więc warto to wziąć pod uwagę.

Mamy za dużo pożywienia, które powoduje gwałtowne skoki cukru, a coraz mniej mikroelementów i witamin, które to regulują. Ale o czym mówimy, jeśli na oddziale endokrynologicznym stoją kosze z białym chlebem (!), którym cukrzycy mają sobie "regulować cukier".

Ja odstawiłam pieczywo i nabiał, wędliny i inną przetworzoną żywność, z powodu innych problemów (histamina) włączyłam duże dawki cynku, manganu i biotyny - i cukier mi się ustabilizował, wrażliwość na insulinę zauważalnie wzrosła. Wprawdzie OGTT nie mam dobrego, bo jak dostaję po iluś tygodniach diety niskoglikemicznej czystą glukozę, to mam "efekt odbicia", ale widać już większą wrażliwość na insulinę.

Aha, nie biorę żadnych leków (nie mogłam zażywać ze względu na skutki uboczne).
.




Temat: 410m wysokosci !!!
Z czego mamy budować nową "Iglicę Wrocławską"?
Jeżeli Trump zainwestuje, to z nam odbierze chleb od ust,
same odsetki ściągać będą jeszcze jego wnuki i Ivany.

Izaak Bucholtz-Balcerowicz (Szorosz)zadłużył Polaków
na 440 M I L I A R D Ó W "dla zapełnienia półek".
Niedawno była sprawa p-ko niemu w Sejmowej Komisji Sledczej.
Tego nie spłacą nawet nasze wnuki i wnuków wnuki.

Czy opodatkujemy monterów
w Opel Astra GM w Gliwicach?

General Motors zwalnia 25.000 robotników w Ameryce, 3000 w Bochum, Eisenach
zagrożone, ale do montażowni karoserii Opla-Astry w Gliwicach GM
przyjmuje właśnie 700 nowych monterów. Może oni będą płacić na "Iglicę"?

Wiosną dodano hale produkcyjne, aby od 21 sierpnia mogli przejść na uzysk z
robocizny produkcją trzyzmianową, zanim robotnicy zażądają podwyżek.

Będą budować nowy model Zafiry. Jak zakład w Bochum. Czy GM
przeniesie budowę karoserii Zafiry z Bochum do Gliwic zupełnie?

Krzysztof Krasowki, który jest brygadzistą w montażowni karoserii, wprowadza
25 młodych nowych do pomieszczenia, gdzie oni siadają przy długim stole. Na
ścianie wisi schemat przebiegu montażu karoserii i Body Cycle Time Analyzis
(Analiza czasu procesu składania karoserii). Jest punkt ósma rano.

Pierwsze zdanie Krasowskiego brzmi:
"GM jest jednym z największych byznesów w świecie".

Jego piąte zdanie:
„Chcemy mieć osiągnięcia”.

Szóste, siódme i ósme:
"Zafira jest bardzo dobrym samochodem, w skali światowej.
Wy będziecie go budowali. Macie szczęście."

Piętnaste i szesnaste:
"Kto zajedzie alkoholem, wyleci, natychmiast.
Kradzież i alkohol nie są akceptowane."




Temat: artykuł - o nietolerancji glutenu
artykuł - o nietolerancji glutenu

Twoje dziecko straciło apetyt, często skarży się na bóle brzuszka, ma
biegunkę? Skontaktuj się z lekarzem, bo to typowe objawy nietolerancji
glutenu. Może musisz zmienić dietę maluszka? Jeśli tak, nie martw się: to nie
takie trudne.

Gluten to białko występujące w pszenicy, życie, jęczmieniu i owsie. Problemy
zwykle pojawiają się w kilka tygodni po podaniu dziecku po raz pierwszy
pokarmów zawierających to białko: kaszki manny, bułeczek, chleba czy
biszkoptów (od nich najczęściej zaczyna się wprowadzanie glutenu do
niemowlęcej diety - lekarze zalecają, by pojawił się dopiero w 10. miesiącu).
Po kilku dniach nowej diety maluszek wyraźnie traci apetyt, często boli go
brzuszek, ma biegunkę, a w stolcu pojawiają się niestrawione resztki pokarmu.
Jeżeli te kłopoty trwają dłużej, dziecko chudnie (ale ma przy tym wzdęty
brzuch), staje się drażliwe, płaczliwe, apatyczne.

Zniszczone kosmki
U osób z nietolerancją gluten uszkadza maleńkie kosmki w jelitach. Ściana
jelita staje się coraz bardziej płaska, przez co pokarm nie jest trawiony i
wchłaniany, a dziecko nie może prawidłowo się rozwijać. Szczególnie
niebezpieczne są biegunki, ponieważ powodują utratę wody oraz dużej ilości
składników odżywczych i witamin. To groźne zwłaszcza w pierwszym roku, gdy
maluch powinien szybko rosnąć. Z jego diety trzeba jak najszybciej wycofać
wszystkie produkty z glutenem.

Na całe życie?
Na szczęście kosmki szybko się regenerują, jeśli tylko maluch jest na zdrowej
diecie bezglutenowej. Już po miesiącu na pewno odzyska dobry humor, apetyt i
zacznie przybierać na wadze. To, czy nie będzie mógł jeść zwykłego chleba
przez całe życie, czy tylko przez kilka miesięcy, zależy od przyczyny
choroby. Nietolerancja glutenu może być przejściowa (np. jeśli dziecko długo
przyjmowało antybiotyk lub ma alergię na mleko krowie, a cały czas je pije).
Wówczas po pewnym czasie układ pokarmowy wraca do normy i maluszek może jeść
zwykłe pieczywo, kaszę mannę czy płatki owsiane. Jeśli jednak przyczyną
problemów jest celiakia, czyli wrodzona nietolerancja glutenu, przez całe
życie będzie musiał przestrzegać bezglutenowej diety. Niektóre dzieci już po
zjedzeniu jednej kromki chleba czy kawałka ciasta źle się czują i boli je
brzuszek. Inne nie mają takich dolegliwości, dlatego często sięgają po
zabronione produkty.

Zakazany owoc
Tymczasem regularnie przyjmowana mała dawka glutenu jest nawet bardziej
szkodliwa niż jednorazowe zjedzenie większej porcji, ponieważ kosmki jelitowe
są przez cały czas uszkadzane. Jeśli więc lekarz stwierdzi, że dziecko jest
chore na celiakię, nie powinno w ogóle jeść produktów zawierających gluten.
Nieprzestrzeganie diety jest niebezpieczne. Malec może się gorzej rozwijać,
wolniej rosnąć, a odległe skutki nieleczonej celiakii to m.in. anemia,
osteoporoza, zaburzenia wzrostu.

Nie takie trudne
Jeśli Twoje dziecko jest na diecie, nie musisz dla niego przygotowywać osobno
wszystkich potraw. Wystarczy przecież, jeśli przyrządzając zupę czy
naleśniki, zamiast zwykłej mąki użyjesz ryżowej lub kukurydzianej. Gotując
krupnik, możesz zamiast kaszy jęczmiennej dodać ryż. W przypadku starszych
dzieci ważne jest dbanie o to, by nie czuły się gorsze tylko dlatego, że nie
mogą zjeść jak inni ciastka czy kawałka urodzinowego tortu. Jeśli malec
wybiera się do przyjaciela na przyjęcie, niech zabierze ze sobą upieczony
przez mamę torcik.

Masz duży wybór
Bezglutenowy chleb możesz kupić w specjalistycznych sklepach lub upiec
samodzielnie (w sprzedaży są specjalne wypiekacze). Na sklepowych półkach
znajdziesz także makarony, ciastka, herbatniki, wafelki czy paluszki. Taka
żywność jest oznaczona znakiem "przekreślony kłos" lub napisem "produkt
bezglutenowy". Z mąki bezglutenowej zrobisz też sama wspaniałe wypieki -
ciasta, naleśniki, placuszki. Przepisy na pyszne dania podajemy na str. 80.

TAK :-)

* pieczywo bezglutenowe zwykłe i chrupkie

* specjalne makarony bezglutenowe

* kasza kukurydziana, gryczana, jaglana, ryż

* płatki ryżowe, kukurydziane

* proso

* mąka ziemniaczana, ryżowa, gryczana, kukurydziana, skrobia kukurydziana

* gotowe ciastka bezglutenowe

* owoce, warzywa nabiał, mięso

NIE :-(

* mąka pszenna, żytnia, razowa, orkisz

* ciasta i pieczywo (pszenne, żytnie i razowe)

* popularne makarony pszenne i razowe

* kasza jęczmienna, manna, pęczak, kuskus

* pasztety, parówki (do których w procesie produkcji zazwyczaj dodawana jest
bułka)

* kawa zbożowa

* płatki jęczmienne, owsiane

Katarzyna Pinkosz
Konsultacja: dr inż. Anna Stolarczyk, dietetyk




Strona 1 z 3 • Znaleźliśmy 91 rezultatów • 1, 2, 3