Widzisz wiadomości wyszukane dla słów: problemy z VW Passat





Temat: Witam.Pytanie o Passata 98-00

Hallo cristof !!!!!!

Jezeli chcesz kupic Passata i nie wiesz z jakim silnikiem ,
to musisz tez powiedziec gdzie jezdzisz ( miasto czy autostrady )???

Czy potrzebna jest Tobie mozliwisc "szybkiego wyprzedzania"???

Ja jezdze Passatem 1,6 - 100 Ps i jak narazie jego przyspieszenia
( to nie jest sportowy samochod ) calkowicie mi wystarczaja !!

Jezeli chodzi o silnik 1,6 jest to dobry i wytrzymaly silnik.
Prawie natychmiast po zakupie tego auta ( uzywane ) zalozylem instalacje
gazowa - Prinz VSI .
Dlatego co do zuzycia paliwa nie moge za duzo powiedziec :
w lecie ( wlaczona Klima ) okolo 4 km do pracy ( w miescie ) - 10 L/ 100km

w lecie ( wlaczona Klima ) -autostrada 720 km przy sredniej predkosci
miedzy 120 a 140 km/h (oczywiscie z przerwami ) - 8.5 L/ 100km

Na gazie:
w lecie ( wlaczona Klima ) okolo 4 km do pracy ( w miescie ) - 11.5- 12 L/ 100km

w lecie ( wlaczona Klima ) -autostrada 720 km przy sredniej predkosci
miedzy 120 a 140 km/h (oczywiscie z przerwami ) 9- 9.5 L/ 100km
Duzo zalezy od gazu jaki zatankujesz !!!!

Co do silnikow 1,8 sa to niezbyt udane silniki:
Prawie nie odczuwalne roznice w przyspieszeniu w porownaniu do 1,6 ale zuzycie
paliwa wyzsze o ok 1 - 1,5 l/ 100km .

Jezeli potrzebujesz przyspieszenia to 1,8T jest dobrym silnikiem !!!!

Z tego co wiem to silniki VW doskonale nadaja sie do jezdzenia na gazie !!!!

Co do instalacji :
Wszystkie instalacje sa tak dobre jak ten co je montuje !!!!!
Ja mam Prinza ,kolega BRC 24 i jeszsze inny kolega ma Stargas i wszyscy trzej
sobie nasze anlagi chwalimy !!!!
Jak narazie nie mialem problemow z Prinzem w Passacie ale z drugiej strony
przejechalem dopiero 30Tkm .

Pozdrowienia od pacanka






Temat: Wyciek paliwa na silnik -prywatna telenowela-HELP!
Wyciek paliwa na silnik -prywatna telenowela-HELP!
Witam.
Na wstępie sorry za język , samochód mam od niedawna i gwara machaników to
dla mnie jeszcze nadal język obcy.
Samochod to vw Polo 1993 1.4D A problem to notorycznie 'wystrzelajaca'
końcowka przewodu ktorym paliwo jest doprowadzane do silnika - precyzyjniej
jezykiem laika : paliwo do kazdego cylindra idzie gumowym kabelkiem aby
skonczyc się po 4 cylindrze okolo 4 centymetrowym odcinkiem zakonczonym
zaslepka( jasniej nie umiem)
Sprawa wyglada tak ze w przeciagu 2 miesiecy zaslepka puscila juz 4 razy.
niby male cos ale usterka wyglada dosc makabrycznie- gejzer paliwa prosto na
silnik .za pierwszym razem poszla pod salonem BMW tam uproszony mily pan
zaslepil przewod srubka i powiedzial ze pojedze tak do konca zycia - mylił
się. Następny mechanik wymienił cały przewód bo był sparciały , pojeździłem 3
dni. Decydując się na desperacki krok odwiedziłem salon VW w
Olsztynie .Panowie tam ze zdziwioną miną pryjęli mojego 'szczura' i postawili
go obok Passata za 50 tyś i Audicy za 3 razy tyle. na rachunku mam napisane
że wymienili jakiś zawór( odprowadzający?? nie zrozumiałem niestety) bo był
zapchany. Pojeździłem miesiąc i znow to samo.
wczym tkwi problem?? Ciśnienie?? Czy ma coś do tego fakt ze problemy zaczęły
się po tym jak u 'majstra' wymieniłem filtr paliwa - zdaje mi się ze w
niezbyt fachowy sposób bo odpalalem auto ponad 20 minut. Na opakowaniu filtra
tez nie bylo napisane ze jest on do tego konkternie modelu ale majster
zarzekał że skoro wygladaja tak samo to muszą pasować
Bardzo proszę o pomoc . Z gory dziękuję za fachowe rady ( ktore zrozumiem:)

PS prosiłbym o niepisanie komentarzy w stylu kupiłes wraka to masz. Zdaje
sobie z tego doskonale sprawę a zmusiła mnie do tego sytuacja.
Jeszcze raz dzięki za rady






Temat: Passat 1,9 TDI
VW TDI
Powiem Wam tak-to jest forum o Passacie TDI a większość z Was pie..
głupoty,same ku..,ch..e,itd. Jak chcecie siebie obsrywać to zalogujcie się na
sympatia.pl, tam macie nawet fotki,możecie sobie nawzajem sr.. na klatę!!!
Wracam do tematu-szczerze mówiąc niewiele miałem okazji jeździć dieslami,ale
jeśli już jechałem to wrażenia były jak najbardziej pozytywne.Od dawna byłem i
nadal jestem fanem benzyniaków,bo od zarania dziejów sportowe wozy jeżdziły na
benzynie (dopiero od niedawna zaczeli wstawiać diesle-vide VW castrol Cup Golf
V TDI 180km,a nawet już ładnych pare lat temu),a chyba każdego taka jazda
kręci.Ale od pewnego już czasu nastawiam się do ropniaków coraz bardziej
pozytywnie.Nie oszukujmy się-nie jesteśmy raczej milionerami i większości z nas
nie stać na sportowego benzyniaka (mnie na pewno nie jestem biednym
studentem :) ),jeśli juz Polak jakąś kaskę uzbiera to poszuka raczej
oszczędnego wozu.A co jest bardziej oszczędne ropniak czy benzyniak?Ceny
którego paliwa są niższe? Sami znacie odpowiedzi.O gazie nie wspominam bo nie
mam ochoty jeżdzić z butlą w bagażniku,a na wypadach zagranicznych sr.. w
gacie,bo gdzie znajdę stację z LPG.Także głos serca podpowiada silnego
benzyniaka,a głos rozsądku diesla.Ale diesel nie oznacza już rezygnację z
frajdy.Autostrad w Polsce jest jak na lekarstwo,większość to jednopasmówki a co
tam się liczy??Elastyczność! A tam Tdi,dci czy inne pokazują swoją
wyższość.Koleś w benzynowym kompakcie (takich jest większość,do których i moi
rodzice się zaliczają) namacha się ręką,zmieni 15 razy biegi zanim wyprzedzi
TIRa.A ropniak przejedzie z lekką pipka bez żadnej redukcji.Jechałem Passatem
TDi 110km z włączoną klima-to sie nazywa bezstresowa jazda!Nie masz stresa
wyprzedazajac,nie masz stresa na stacji benzynowej.Jechałem tez Octavią tdi
90km,myślałem że będzie mułem a le skąd!!!Na Autobanie w Niemczech żwawo
naginała,a już w Polsce mijaliśmy kogo chceiliśmy.Nie oczukujmy się to jest
przyszłość motoryzacji.Ale muszę przyznać że volkswagenowskie TDI brzmią
gó..anie,łeb boli na początku podróży ale człowiek jest się w stanie
przyzwyczaić.A jęsli nie to może kupić BMW jak go stać, Forda czy Renault gdzie
ma Common Rail i problem znika.Oczywiście jechałem także Mondeo 2.5 V6 170 km i
BMW 740 chyba 286 km i to była poezja.Ale brutalna rzeczywistość mówi-nie stać
Cię na benzynę!Podsumowując dla zwykłego człowieka diesel jest najlepszym
rowiązaniem,pozwala także cieszyć się jazdą,ale gdybym był bogaty to nie kupię
Merca S400 CDI tylko benzyniaka S500-stać mnie na taką brykę to i stać mnie na
paliwo.Pozdrawiam!!



Temat: Polityka Hondy
mi osobiscie cholernie odpowiada europejska polityka japonskich koncernow. mam
zawsze o jeden problem mniej. mam ograniczony wybor i stad wybor staje sie
prostszy. powiedzmy dwie opcje dodatkowe plus dwa/trzy sprawdzone silniki.
wyposazenie w hondzie w standardzie to juz 3/4 "ekskluzywnych" opcji w
autach "europejskich", ktore zwyczajnie mnie smiesza, kiedy te przepastne
katalogi od grupy VW, forda, czy chocby opla przegladam. a smiesza kolosalna
doplata za tak fundamentalne rzeczy jak A/C, czy CD, czy nawet zgrabniutkie
alusy. w wiekszosci wypadkow nie mam pojecia nawet co te skroty wyposazenia
oznaczaja, czasami nawet rozwiniecie niewiele mi mowi, a propois. a
najwazniejsze, to ile te dodatkowe cuda kosztuja, krew sie scina, po czym po
glebszej refleksji zagotowuje.

maly skosnooki japonski konus to praktyczny typ. daje Ci niezawodny silnik i
nie kuma, ze brzuchaty europejczyk chce miec 14 silnikow do accorda, jak to ma
chyba passat. daje Ci znakomity, lub nawet najlepszy dyzel i-cdti, a w benzynie
v-teca. oszczedny maly skosnooki japoniec nie kuma, ze brzuchaty europejczyk
chce miec civica z dyzlem 1.4, bo malo pali, a jego zonie wystarczy 1.0, zas
jego szwagier to lubi uniwersalny sajz 1.6. a mlody japiszon chcialby miec
civica 1.8, ale z turbodoladowaniem. a zamozniejszy sasiad to chcialby
zaszpanowac w pracy i chcialby bardzo, ale to tak baudzo baudzo, accorda, -
oczywiscie z 3-litrowym silnikiem na olej - najlepiej taki jak ma dyrektor w a6
tdi. moze byc zreszta robiony w kooperacji z vw.
a powazniej to szkoda, ze nie ma civica sedan w dyzlu - niektorzy lubia.
szkoda, ze nie ma legend w wielkim dyzlu, ale i tak daje glowe, ze bedzie sie
sprzedawac, co przyklad pokracznego hatcha civica pokazuje. ale brzuchaty
europejczyk bedzie w swieta zawodzil przy bozonarodzeniowym stole, ze autko
fajne, nic mu nie brakuje, ale przydalby sie jaki wybor, bo jak jest juz
dobrze, to koniecznie wypada cos urozmaicic. moze nie bedzie lepiej, ale bedzie
z pewnoscia ciekawiej.



Temat: Polityka Hondy
foreks napisał:

> mi osobiscie cholernie odpowiada europejska polityka japonskich koncernow.

A mnie nie, hehe.

mam
> zawsze o jeden problem mniej. mam ograniczony wybor i stad wybor staje sie
> prostszy.

Wracaj do komuny, hehe.

powiedzmy dwie opcje dodatkowe plus dwa/trzy sprawdzone silniki.
> wyposazenie w hondzie w standardzie to juz 3/4 "ekskluzywnych" opcji w
> autach "europejskich",

Co ty pie..sz?

ktore zwyczajnie mnie smiesza, kiedy te przepastne
> katalogi od grupy VW, forda, czy chocby opla przegladam. a smiesza kolosalna
> doplata za tak fundamentalne rzeczy jak A/C, czy CD, czy nawet zgrabniutkie
> alusy.

A który samochód europejski w cenie Accorda nie ma takich rzeczy?

w wiekszosci wypadkow nie mam pojecia nawet co te skroty wyposazenia
> oznaczaja, czasami nawet rozwiniecie niewiele mi mowi,

Bo jesteś głupi.

a propois. a
> najwazniejsze, to ile te dodatkowe cuda kosztuja, krew sie scina, po czym po
> glebszej refleksji zagotowuje.

Bełkot, hehe.

> maly skosnooki japonski konus to praktyczny typ. daje Ci niezawodny silnik i
> nie kuma, ze brzuchaty europejczyk chce miec 14 silnikow do accorda, jak to
ma
> chyba passat.

No i dlatego Accord sprzedaje się tak ch..owo. Ile on ma, 3 promile rynku?

>daje Ci znakomity, lub nawet najlepszy dyzel i-cdti,

Najlepszy chyba w twojej głowie. Z automatem tego połączyć nawet nie potrafią.

a w benzynie
>
> v-teca.

R4, hehe.

oszczedny maly skosnooki japoniec nie kuma, ze brzuchaty europejczyk
> chce miec civica z dyzlem 1.4, bo malo pali, a jego zonie wystarczy 1.0, zas
> jego szwagier to lubi uniwersalny sajz 1.6. a mlody japiszon chcialby miec
> civica 1.8, ale z turbodoladowaniem. a zamozniejszy sasiad to chcialby
> zaszpanowac w pracy i chcialby bardzo, ale to tak baudzo baudzo, accorda, -
> oczywiscie z 3-litrowym silnikiem na olej - najlepiej taki jak ma dyrektor w
a6
>
> tdi.

No i dlatego Civic się nie liczy.

moze byc zreszta robiony w kooperacji z vw.
> a powazniej to szkoda, ze nie ma civica sedan w dyzlu - niektorzy lubia.
> szkoda, ze nie ma legend w wielkim dyzlu,

ale i tak daje glowe, ze bedzie sie
> sprzedawac,

No to dawaj ten łeb. 150 sztuk może sprzedadzą w Europie.



Temat: Najlepsze napędy 4X4.
Gość portalu: frankowski napisał(a):

Piotr R. Frankowski???

> Chyba trochę tu się pojawiło niejasności. Marketingowe nazwy rodzajów napędu
to
>
> jedno, a prawda techniczna - drugie.
> W obecnym Passacie B5 napęd nazywany 4Motion to najprawdziwszy system
> przeniesienia napędu Audi quattro z mechanizmem róznicowym Torsena.

Panie "frankowski", ja to sprawdzałem. Torsen dzisiaj, jest tylko w W8. Owszem,
jak powiedziałem był też w V6 do 1998, ale potem zastąpił go Haldex. Kidyś
nawet było porównanie A6 2.8 quattro Tiptronic i Passata 2.8 V6 4Motion i tych
koncepcji 4x4.

W innych
> samochodach VW (oprócz Phaetona, Touarega i - hi, hi - Porsche Cayenne)
4Motion
>
> oznacza system z Haldexem. Notabene, przy Haldeksie wiele zależy od intencji
> osobnika piszącego oprogramowanie - napęd w Volvo S60AWD załącza się powoli,
> zaś w samochodzie Seat Leon4 - szybciej.

Pan pozwoli, ale nie obchodzi Mnie, co Sobie pomyśli o Moim stylu jazdy, jakiś
informatyk.

> Istotnie, najkorzystniej działają systemy Subaru i Audi quattro, gdzie za
> niemal wszystko odpowiadają połączenia mechaniczne (i gdzie naprawdę stale
> ciągną cztery koła). Proszę pamiętać, że w systemach z elektroniczymi
> pseudodyframi (hamowanie zbyt szybko obracających się pojedynczych kół) te
same
>
> hamulce działają w systemie przeniesienia napędu, zazwyczaj także ESP, no i
> dobrze byłoby nimi czasem normalnie zahamować.

Z tym nie ma problemu, zapewniam Pana, Panie "frankowski".

> Większość marketingowych rozwiązań typu 4WD (wisko, Haldex, sprzęgła
> elektrohydrauliczne Hondy) nadaje się do ułatwiania ruszania z miejsca na
> śliskiej drodze wiodącej pod górę, a nie do aktywnej jazdy po zakrętach.

Tylko, że Volvo i inne chcące zaoszczędzić marki, przedstawiają Haldex, jako
pełnowartościową alternatywę dla quattro, 4Matic, nie informując klientów o
ograniczeniach tych "4x4".

> Pozdrawiam wszystkich
> frankowski

Nie wierzę, ale pozdrawiam:)



Temat: Lepsze euro od złotego
Do socjaldemokraty. Środkiem są wysokie podatki.
Szcjaldemokrato piszesz: Powtarzam to dziesiątki razy na tym forum. Potrzebne
są inwestycje państwowe w
infrastrukturę, edukację, służbę zdrowia i tanie budownictwo komunalne.

- czy wiesz co to jest efekt wypierania? czy wg. twojej wiedzy właśnie do
niego, w obecnej sytuacji byśmy nie doprowadzili? Zapewne myslisz o ekonomi z
czasów Resevelta i modelu domara? Czy iwesz jakiego typu problemy rozwiązuje
tego typu interwencjonizm i w jakiej fazie cyklu koniunkturalnego się go
stosuje??
Piszesz:
Powszechna, bezpłatna
służba zdrowia jest podstawą społeczeństwa dobrobytu.

-A WV passat dla każdego to już nie? Czy wiesz że większość studentów w
niemczech jeździ VW golfami na wykłady? Może powinniśmy podnieść stypendia
socjalne?
Dalej twierdzisz:
Infrastruktura to również
rzecz oczywista, bo jej rozwój daje możliwości łatwego transportu i handlu.
- Brawo! a co o wczasach i wypoczynku w górach dla ludu mazowsza?

Co do Balcerowicza wskaźniki są argumentami - na początku lat
dziewięćdziesiątych był radykalny spadek produkcji, radykalny spadek wysokości
płac, radykalny spadek PKB, radykalny wzrost bezrobocia, radykalny wzrost
ubóstwa, radykalny wzrost inflacji. Wystarczy?
- Aby napewno ? Czytałeś coś na ten temat- może podaj tytuły bo wszystkie znane
mi podręczniki do Makroekonomii mówią co innego...

Co do lat 1997-2001 sam Balcerowicz chciał "schłodzić" gospodarkę i to mu się
po prostu udało, co doprowadziło też do wzrostu bezrobocia i ilości ludzi
żyjących poniżej minmum socjalnego.
- czy wiesz co oznacza termin schładzania gospodarki? czy potrafisz na to
pytanie odpowiedzieć "z biegu"? może poruszasz się na płaszczyźnie domysłów?

Świetne wskaźniki rozwoju społecznego maja bowiem tak państwa skandynawskie,
jak i Belgia, Austria czy Francja. Nie jest
to wynik religii, tylko określonej polityki państwowej - w tym wysokich
podatków i znacznych inwestycji państwowych.
cóż - zapraszam na wykłady z podstaw ekonomii...to już w liceach ekon. za
komuny mówili..., ba nawet za czasów O. Lange i Ekonomii Politycznej....

Też uważam, że trzeba walczyć z neoliberalnymi idiotyzmami
-?????????? to są w ogóle jakieś idiotyzmy? I Keynnes i Milton Friedmann - byli
geniuszami, każdy zrobił swoje i chyba nie ubliżaliby sobie od idiotów, to zbyt
polskie, zresztą to byli ludzie naprawdę na poziomie.




Temat: Octavia II 140 KM TDI czy Mondeo 130 TDCi
Gość portalu: mr napisał(a):

> Czy wiadomo juz kiedy pojawi sie ten nowy silnik w Mondeo ?

W C-Max'ie już jest, więc myślę, że niedługo.

> Czy kryterium porownywalnosci musi byc koniecznie wielkosc auta ?

Ja tam wolę więcej niż mniej (dylemat freudowski???), chociażby z powodu
bagażnika (nie lubię wozić rowerów na dachu), ale i tak Thule'owski Indoor
mieści się bez bólu dopiero w (mini) vanie. Auto o większych gabarytach i
ciężarze - wg mnie - bardziej komfortowo dowiezie Cię do celu, choć obydwa mają
raczej twarde nastawy zawieszenia, ja ponownie skłaniałbym się do Mondeo.

> Ja chce porownac diesle o zblizonej mocy z uwzgeldnieniem roznic jak:
> wielkosc, wyposazenie,cena, dynamika, wielkosc bagaznika, nieawodnosc, spadek
> wartosci przy odsprzedazy itd, wiadomo ze idealnego auta nie ma i decyzja
> zalezy od tego czy jest wiecej za czy przeciw.

Jeśli chodzi o silnik VW na pompowtryskiwaczach będzie nieco głośniejszy
(hasło - komfort), chociaż dane papierowe obiecują lepszą dynamikę. Odwieczną
dolegliwością TDi są "padające" przepływomierze. Z kolei HDi powinien być
bardziej "kanapowy i dystyngowany". ;-))) Dla każdego coś innego.

> PS.
> Wybralbym Forda bez wahania gdyby nie niepokojace informacje o awaryjnosci
> tego silnika i wykrety firmy ze sa one spowodowane zla jakoscia
> paliwa.

Dlatego też Ford "na gorąco" wykonał pewną modyfikację (słyszałem nawet o
specjalnym "software na Polskę" oczywiście dla 130 KM) i zaoferował model o
mocy 115 KM, który nie jest już tak czuły, a definitywnym rozwiązaniem problemu
ma być właśnie 2,0 TDCi/HDi 136 KM.

Wiesz, myślę, że inaczej powinieneś zadać pytanie. Czy wolisz Golfa, czy
Passata?

Tak, czy inaczej życzę udanego wyboru. Pozdr



Temat: Skandynawskie ciekawostki
Skandynawskie ciekawostki
O Volvo:

www.auto-motor-und-sport.de/d/60220
W skrócie - planowany jest, mający ponoć w założeniach konkurować z BMW X3,
mały SUV pod nazwą XC60 (a może jednak XC50).

Coś, co powinno się nazwywać C50 będzie się może nazywało C70 ;-)

Następca S80 (2006) będzie zbudowany na platformie Forda EU-C/D, z silnikiem
umieszczonym wzdłużnie, napędem przednim jako bazowym - czyli jeżeli się nie
mylę, będzie technicznie bardzo bliski następcy Mondeo. Czyli mierząc w E,
A6, 5 czy GS technicznie pozostanie jednak bliższy nowemu Passatowi.
Pozostaną zapewne problemy z montażem silnika 8-cyl., kojarzeniem R6 turbo z
AWD etc.

Na tej samej platformie powstanie następny XC90, jednak ten ponoć na pewno z
V8.

O Saabie

www.aftonbladet.se/vss/bil/story/0,2789,484112,00.html
Może Michał przetłumaczy - ogólnie chodzi o to, że następca 9-5, nie dość ,
że będzie zbudowany na platformie GM, co akurat dość oczywiste (będzie
tylnonapędowcem), to może być w ogóle produkowany w USA.

Ktoś narzekał w wątku o Bentleyu na VW - że gdyby Niemcy kupili Ferrari, to
by do nich pakowali TDI. Ale gdyby Ferrari stało się własnością GM - pod tą
marką byłyby sprzedawane pewnie Corvetty i Pontiaki GTO z włoską plakietką
(ale plakietka też by była robiona w USA, dla obniżki kosztów).

Miejmy tylko nadzieję, że GM nie zabierze się ostrzej za Subaru, bo Impreza
będzie powstawała w USA na jednej linii z jakimś Chevroletem, a w Europie z
Astrą :-O




Temat: co byscie kupili za 120 tys PLN - rozwazam auta
Zgadzam sie z wiekszoscia opinii macia. W zasadzie moge zawezic pole wyboru do:
Accord 2,4i executive
Accord 2,2 CDTi
Volvo S60 / S40
A4 Avant silnik mocniejszy niz 1,8T

Jezdzilem testowo Mondeo TDCi 130 KM i auto staje sie przy 140-150 km/h dosyc
glosne i nie jest to halas od silnika tylko od pedu powietrza i ukl. jezdnego -
natomiast prowadzenie Mondziaka - zawieszenie bez zarzutu, Avensis em 2.0 D-4D
tez sie przejechałem i nie robi wrazenia - jakbym mial wybrac miedzy Mondeo
TDCi i Avensisem D4D to bym wybral Mondeo bo wg. mnie lepiej trzyma sie
drogogi - lepiej dobrane parametry zawieszenia - ergo jezdzi mi sie przyjemniej
Mondeo. Oba auta podobnie halasuja - i zaznaczam nie jest to halas od silnika
diesla. Ludzie, ktorzy wypisuja tu rozne farmazony nt. klekotu nowoczesnego
diesla (np. szymi) to albo robia to dla zabawy albo nie jechali takim autem (na
zewnatrz auta owszem jest glosniejszy od benzyny ale wewnatrz bardziej slychac
oplywajace powietrze niz silnik diesla - takie sa przynajmniej moje wnioski).
Dlatego tez bardzo powaznie biore pod uwage dobrego diesla - nie ze wzgledu na
oszczednosci ana paliwie ale na moment obrotowy - jade np. 150 na trasie i
kazdego tira jadacego 120 albo innych krolow szos moge bez problemu wyprzedzic.

Jednak wracajac do glownego watku - Mondeo jest troche za glosne - wole
mniejsze A4 w wersji kombi - moze byc z dynamicznym silnikiem benzynowym (ale
mocnejszym od 1,8T) ewentualnie Volvo lub Accord ale tymi dwoma ostatnimi nie
jechalem i nie wiem jak sie prowadza i czy sa ciche.
Aha - Passat jakos nie robi na mnie wrazenia, Superbem nie jechalem i nie
przeszkadza mi ten szkaradany znaczek skody - ale slyszalem, ze to raczej dosc
przecietne w prowadzeniu auto a glowna zaleta jest silnik VW. Czy ma ktos
porownanie Mondeo (ktorym jezdzilem) z A4 lub Accordem nowym lub Volvo (chyba
S40 bo na S60 zabraknie kasy). Chodzi mi o jakosc prowadzenia samochodu i o
dobr wytlumienie wnetrza przy duzych predkosciach (140 - 160 km/h).



Temat: Ile za Chevrolety z Korei?
Moja opinia o renault-ach nie bierze sie z pisanych opinii. Parkujemy obok
siebie pod jednym domem. Ja właściciel drugiego daewoo i dwóch włascicieli
renówek/megan sedan 1999 i clio 1999/. Spotykamy się czesto sprzatajac nasze
auta i wymieniamy uwagi o swoich samochodach. Tak już od 7 lat. Do nas dołączył
właściciel VW passata. Ten ostatni nabył pierwszego passata 1,8 20V dokładnie
tego samego dnia co ja pierwsze daewoo: nubirę 1,6SX kombi w maju 1998r.
Przebiegi mieliśmy podobne. Do października 1999r. ja przejechałem 78 tyś. km ,
a on 70 tyź.km. Ja w tym czasie miałem jedną usterkę: wymiana tylnego tłumika
na gwarancji i odpłatna wymiana klocków hamulcowych. Reszta obsługi to
przeglądy gwarancyjne w ramach których wymiwniano tylko to co wynikało z
programu darmowej obsługi. W tym czasie w passacie dokonano remontu przedniego
zawieszenia, wymieniono pompę wspomagania ukł. kierowniczego, zerwał się pasek
rozrządu-remont głowicy, puściły tylne amortyzatory, padł fabryczny alarm i
inmobilajzer.Wszystkie naprawy VW odpłatnie. Dziś sąsiad jeździ nowym passatem
po liftingu 1,9TDI. Jak na razie przy 35 tyś. km bez problemu. Co do renówek to
clio 1999r. 1,4 16V ma 40 tyś. km. cewki zapłonowe wymienione ma 3- padły w
okresie 6 miesięcy- czwarta jakoś się trzyma, ale w bagażniku wożona jest
czwarta i kluczthorsena do wymiany. Najwiekszy problem to jest z przednim
zawieszeniem. W tej chwili wymagane jest jego całkowita wymiana!!!!/
wachacze,amortyzatory końcówki drążków, elementy stabilizatora. Dodatkowo padły
zaciski hamulcowe i tarcze hamulcowe. Dużo lepiej spisuje się megan 1,6 8V
sedan. Samochód jest intensywnie eksploatowany i zawieszka padła przy 110 tyś.
km. Tylko ceny części i koszt robocizny w serwisie renault PRZERAŻA!!!!!
Jak ja musiałem do swojego lanosa kupić gumki wspornika stabilizatora to
zapłaciłem za oryginały: 8 x 1,5zł = 12 zł. Koledzy wytrzeszczyli oczy jak
zobaczyli rachunek. Ponadto jest to pierwsza usterka zawieszki po 123 tyś.km.

P.S.
W opinie pisane w różnych czasopismach raczej nie wierzę. Liczy się własne
doświadczenie i wiedza o autach, które znam z autopsji.
Nie ma aut bezawaryjnych. Kwestia uciążliwości usterek jest ważna. Zepsuty
zamek schowka po stronie pasażera w moim lanosie kontra awaria nowego mercedesa
E 270 CDI przy przebiegu 12 tyś. km / wymiana turbo, remont głowicy, wymiana
dwóch wtryskiwaczy + wymiana dwóch komuterów sterujących pracą silnika i
skrzyni biegów/ w trakcie jazdy na wczasy.
Ja nie twierdzę,że konstrukcyjnie są to złe samochody. Problemem jest
wykonastwo i to, że konstruktorzy pędzą w slepą uliczkę. Prześcigają się w
nowościach i elektronice. Zapominają o podstawowej sprawie: możliwie
bezawaryjnej eksploatacji.

Przepraszam za ten długi wywód.
Pozdrawiam
Waldek z Wrocławia



Temat: A jednak japonczycy...sa najlepsi
A jednak japonczycy...sa najlepsi
Dzisiejsza koresponcja z Canada.

"Teraz z innej beczki..
Dzisja w naszej prasie sa potezne artykuly na temat
wynikow ostatnich sondazy, ankiet oraz badan rynku
samochodowego..analizy i rozne pierdoly..
Jest jest pewne co stwierdzili na podstawie badan-
ciekawe - mysmy od dawna juz o tym mowili bez zadnych
analiz- tylko obserwujac rynek samochodowy.
Najwazniejsze jest to, ze zaczynaja juz o tym otwarcie
mowic i przyznawac kupujacym racje- a to juz postep...
i z drugiej strony zagrozenie dla producentow
samochodow amerykanskich.
Otoz;
1/
Najbardziej nie zawodne samochody na naszym
Kanadyjsko-Amerykanskim rynku sa produkcji JAPONSKIEJ,
za wyjatkiem Ford Focus - ktory zostal uplasowany
daleko w tyle..(Ford Focus to kooperacja z Mazda)
2/ Samochody Japonskie rozwiazaly najlepiej inzynierie
oraz dostosowaly do klimatu Kanady.
To co od dawna mowilem...potwierdzili, ze na rynek
Kanadyjski samochody sa zupelnie inaczej
dostostosowane niz na rynek USA..
za wyjatkiem kilku polnocnych stanow w USA, gdzie
samochody sa sprzedawne z dostawy na rynek kanadyjski.

Mialem racje , ze o tym od lat mowilem! ale nikt nie
chcial mi tego potwierdzic..ci wszyscy specjalisci
samochodowi z Gazety-Forum to typowi polscy
megalomanie :)))) zadufani w swojej dziecinnej wiedzy
samochodwej - o..chlopaczki - swieci sie cos w
samochodzie i blyszczy :)))i patrz jak jedzie szybko
:)))) i co z tego ?? :))))

3/ Po raz pierwszy przyznano, ze producenci samochodow
- tzw -DOMESTIC moga sie obawiac duzej konkurencji
plynacej od producentow z Japoni oraz Korea.
Domestic samochody musza poprawic swoja:
INZYNIERIE oraz JAKOSC!!!

4/ Stwierdzono, ze nie samowita duza poprawa jakosci
ma Hunday koreanski, ktory b. szybko dochodzi do
japonczykow pod wzgledem NIEZAWODNOSCI.

5/ Samochody europejskie przestaly sie zupelnie liczyc
na rynku dla ludzi, ktorzy szukaja samochodow
NIEZAWODNYCH.
Najgorsze problemy z jakoscia oraz niezawodnoscia na
rynku USA/Canada maja :
Mercedes-Benz, Volskwagen oraz Volvo
o dziwo duzo lepiej ostantio wychodzi z poprawa Audi.
ktory dalej ma problemy ...

Osobiscie mowilem...niemieckie wozy to jezdzace gowno
na naszym rynku..nie wytrzymuja naszego klimatu i
jakosc -ciagle problemy oraz usterki...moze dobre w
Europie, ale nie unas!

W ostatni piatek rozmiawialem z kolegami , ktorzy sa
posiadaczami VW Passat czy tez Mercedesa 430...niby
dobre wozy , ale jak mowia - ciagle musza okolo
100 plus $$ miesiecznie dokladac na jakies tam usterki
- to migacze, to termostat, to wycieraczki, to
ogrzewanie i tak w kolko ciagle..plac, reperuj i
marnuj czas! Denerwujace to!
Przypomina mi sie przed latu posiadanie Jetta - klalem
jak cholera na to gowno szwabskie!

Najwieksza niezawodnoscia ciesza sie samochody Honda -
nawet po 9 latach uzywalnosci...
Nasz Honda Civic Cx ma juz przejcehane 322 tysiace
km..i dalej chodzi bez problemu..na poczatku mialem z
nim drobne problemy - ale zostalo wszystko usuniete!
Duze problemy z jaoscia ma Nissan Quest - Mini Van -po
polaczeniu sie z francuskim Renault !

Samochody europejskie przestaly byc uwazane jako
"status"... a raczej jako nuance z problemami :))) dla
snobow!

Patrz jak rynek sie zmienil - i to tylko kilka lat
zajelo!

Trzymaj sie,"
Pzdr.Skyddad




Temat: LAGUNA II kupno uzywanej
Nie chce mi sie pisać po raz drugi tego samego więc wklejam to co już
napisałem kiedys w ocenach samochodów:
Laguna Grandtour Privilege V6 / 3000 cm3 / 20.000 km - 2002 r. Gal
<ziekan@wp.pl> (08.27 14:29)

marka/model/typ: Laguna Grandtour Privilege V6
rok produkcji: 2002
pojemność silnika [cm3]: 3000
moc [KM]: 210
przebieg [km]:20.000

zalety (4):
wygodny, doskonale wyposażony, b. dobrze się prowadzi, b.cichy, długie
przebiegi między przeglądami (30.000km)
wady (-4):
1.Hamulce!!!, po 10000km tarcze biją (są skrzywione), a Renault uznaje to
za "zużycie eksploatacyjne, niepodlegające gwarancji"! 2. Felgi (a w zasadzie
zalecane ciśnienie w oponach). Być może dotyczy to tylko wersji V6, ze względu
na duży nacisk na przednią oś (950kg), ale zalecane ciśnienie 2,3atm jest za
małe nawet do jazdy 1 osoby - na naszych drogach udało mi się pogiąć 4 felgi
(bez uszkodzenia opony!) wciągu pierwszych 8000km. Po zwiększeniu ciśnienia do
2,7 z przodu i 2.5 z tyłu, problem znika. 3. "Inteligentna" skrzynia
automatycza - podobno ma 20 różnych programów i "dostosowuje się do stylu
jazdy kierowcy", co w praktyce oznacza, że jeżeli jedzie się dłuższy docinek
drogi spokojnie, ze stałą prędkością (skrzynia na 5-ce) i chce się gwałtownie
przyspieszyć (wyprzedzanie itp) można wcisnąć gaz do dechy a skrzynia nie
zredukuje biegów, bo przecież "nauczyła się", że prowadzi "spokojny"
kierowca... Każda "normalna" automatyczna skrzynia biegów na wciśnięcie gazu
do dechy ZAWSZE reaguje redukcją na najniższy możliwy przy danej prędkości
bieg i maksymalnym przyspieszeniem. Dla odmiany, wystarczy pojechać przez
chwilę trochę ostrzej a skrzynia prestawia się w tryb "Monte Carlo" (jazda w
zakresie 4-6 tys obrotów na każdym biegu, hamowanie silnikiem itp).
Generalnie, oprogramownie tej skrzyni jest skopane maksymalnie, a najgorsze,
że nie można tego cholerstwa wyłączyć. 4. Klimatyzacja/wentylacja - mało
wydajna. 5. Jakość dżwięku z fabrycznego zestawu - słaba
wnętrze/komfort (5):
Komfortowe, ładne, materiały wykończeniowe i jakość wykończenia nieco niższe
niż w Oplu i VW (moje subiektywne wrażenie).
silnik/układ jezdny (3):
silnik - elastyczny, kulturalny, ale nic nadzwyczajnego - zbliżony do innych z
tej klasy (VW, Opel), choć ma parę koni (40) więcej, to tego nie czuć.
Skrzynia - patrz wyżej Prowadzi się bardzo dobrze, świetnie trzyma się drogi,
nieco za miękkie zawieszenie, szczególnie przy szybszej jeżdzie.
koszty eksploatacji (-2):
Wysokie: 1. średnie zużycie paliwa o ok.2 litry/100km wyższe niż np. w Vectrze
2,5 V6 2. Koszty serwisu wyższe niż w Oplu, porównywalne do VW (ale VW się
rzadziej psuje) 3. Koszty napraw ewidentnych niedoróbek Renault (wymiana tarcz
hamulcowych i klocków co 20-30.000 km) przerzucone na klienta pod
hasłem "zużycie eksploatacyjne". Dla mnie oznacza to wymianę 2-3 razy w roku.
Dla porównania, w Vectrze 2,5 V6 wymieniłem pierwsze klocki po 60,000 a
następne co ok 40.000, tarcze po 120.000. Przejechałem nią 180.000km,
większość w długich trasach. W Passacie V6 podobnie.

Co ciekawe, w serwisie usłyszałem, że w Lagunie I były te same problemy z
tarczami i tak samo załatwiano klientów (zużycie eksploatacyjne)... do czasu
aż Renault zmieniło zarówno klocki jak i tarcze (przyszły z nowymi numerami
katalogowymi)... i reklamacje ustały jak ręką odjął. Więc może to nie tylko
kwestia bezazbestowych klocków jak sugerował gdzieś ARAFAT.
Passat i Vectra też miały wentylowane tarcze i klocki bezazbestowe.




Temat: Ten sam silnik - różne moce?
auto_dzis_i_jutro napisał(a):

> pszemmek napisał(a):
>
> > W niektórych samochodach np Skoda, Nissan samochody wyposażone w ten sam s
> ilnik
> >
> > mają różne moce. (Na rynek niemiecki są słabsze o parę koni) Ja mam Nissan
> a
> > Almere '97 z silnikiem o pojemności 1595 cm3 i 90 koni ,bo jest to wersja
> > niemiecka. Natomiast wersje na rynek Poski miału po 100 KM Czy jest jakaś
> > możliwość odzyskania tej mocy?
>
> Witam Cie serdecznie!
> Rzeczywiscie, obnizenie mocy maksymalnej w silnikach aut
> sprzedawanych na niemieckim rynku jest nagminnym
> procederem trwajacym od wielu lat i zwiazanym ze
> specyficznym uzaleznieniem oplat podatkowych od mocy
> okreslonej w dokumentach homologacyjnych. Oto kilka
> przykladow z lat minionych. Na poczatku lat 90. w
> Niemczech mogles kupic VW Passata z silnikiem 1.8
> zdlawionym do... 75 KM (standard 90 KM). W tej samej
> klasie Ford Sierra z 2.0 pojemnosci wyciskal 105 KM
> (standard 115 KM). Wtedy jeszcze Japonscy producenci
> wyznawali zasade, ze promocja na trudnym rynku niemieckim
> oznacza wprowadzenie aut bogato wyposazonych z
> nowoczesnymi silnikami o relatywnie wysokich mocach.
> Przyklad - Honda Civic a.d.91 dysponowala moca 90 KM
> wykrecona z 1.4 litra pojemnosci skokowej (europejska
> konkurencja proponowala wtedy 60 - 75 KM). Bardzo szybko
> jednak Japonczycy zrozumieli reguly finansowe i rozpoczeli
> odchudzanie mocy w swoich auta. Przyklad wspomnianej Civic
> - do dzis oferuje ona te same parametry. Tym czasem
> konkurencja poprawila technologie i jej parametry sa
> obecnie zblizone, a nawet nieco wyzsze (dane w
> dokumentach). Zazwyczaj owe zdlawienie mocy uzyskuje sie
> droga elektroniczna (prosty zabieg o ile dysponujemy
> dostepem do stanowiska pomiarowego na hamowni i zespolem
> doswiadzonych programistow). Tak wiec doprowadzenie
> twojego auta do poziomu mocy 100 KM nie powinno byc
> problemem. Skontaktuj sie z firma specjalizujaca sie w
> chip-tuningu ( np.: Krakow - V-Tech). Oni powinni to
> zrobic (cena do 1500 PLN) o ile nie wystepuja w aucie inne
> zabezpieczenia mechaniczne. Alternatywnym rozwiazaniem
> jest montaz kompletnego sterownika z silnika uzywanego,
> przystosowanego do tej, wyzszej mocy (o ile w wypadku
> Nissana jest to mozliwe). Trzeba wyjasnic jeszcze jedna
> kwestie. Twoj przypadek pozwala na zysk wspomnianych 10%
> droga chip-tuningu gdyz w fazie projektowania konstrukcja
> silnika zostala obliczona dla takiej wlasnie mocy (nawet
> nieco wiekszej) i dopiero potem najprawdopodobniej
> elektronicznie zdlawiona. W wypadku silnikow
> legitumujacych sie pelna moca fabryczna (mowa o
> wolnossacych konstrukcjach benzynowych) przyrost
> parametrow przy chip tuningu nie przekroczy 5 - 6%. Ale to
> juz odzielna bajka.
> Pozdrawiam!
> Robert M.
>

To zdaje sie prawda ale Honda krecila te moc z wyzszych obrotow niz Passat.
Oczywiscie to nie tajemnica ze zwiekszjac ilosc obrotow mozna wyciagnac wieksza
moc maksymalna (wiecej cykli wydzielania energii w tym samym czasie). Jednak
materialy potrzebne do takiego silnika beda pewnie lepsze. Dodatkowo komfort w
samochodzie ktory kreci moc z duzych obrotow nie jest wysoki poniewaz samochod z
reguly jest glosny i trzeba dodatkowo go wyciszac. Dlatego np. w USA robi sie (no
robilo do nie dawna) silniki o duzych i bardzo duzych pojemnosciach o niskich
obrotach (wiec samochody byly cichsze bez specjalnych wytlumien) i w sumie bardzo
zanizonych mocach, a przy okazji materialy na budowe takiego silnika pewnie beda
tansze bo do pewnego stopnia moga byc zapewne gorszej jakosci - czyli komfort i
ekonomia w sensie produkcji (bo ekonomia w sensie spalania to pewnie nie do
konca).

Pozdrawiam



Temat: Warsiawski fenomen tzw miejsca w garazu podziemnym
Gość portalu: M.J. napisał(a):

> Hi.
>
> Gość portalu: nn napisał(a):
> > Gość portalu: M.J. napisał(a):
>
> > > [...]
> > > Jedyne poruszone osoby tutaj to Ty i Max... No chyba, że Ty to Max.
> ..
>
> > Ja nie jestem poruszony tylko widzę problem, Ty jak go nie widzisz to
> > po grzyba się udzielasz??
>
> O szerokości miejsc postojowych można podyskutować. Oczywiście nie mozna
takiej
>
> rozmowy zaczynać tekstem "po co głupi ludzie kupują takie wąskie miejsca".

Coś ci się pomerdało, ja nigdzie tak nie pisałem, pisałem coś o wsiokach którzy
się cieszą z kupy :)

> Ludzie kupują mieszkania, miejsce jest "przy okazji".
>
> Po co się udzielam? Dzięki radom ludzi z tego forum kupowałem swoje pierwsze
> mieszkanie. Niedawno zamieniłem mieszkanie i również na tym forum starałem
się
> znaleźć informacje "za i przeciw". I pomogło mi w podjęciu decyzji. Dzieki
temu
>
> forum udało mi sie nawet sprzedać to stare mieszkanie (myślę, że za obopólnym
> zadowoleniem ;).
>
> Podobnie jak inni wcześniej, teraz ja staram się przedstawiać informacje,
które
>
> pozyskałem przy moich staraniach o mieszkania.
>
> A czemu udzielam się akurat tutaj? Dla rozrywki. Bawią mnie Twoje reakcje. :)
>
> > [...]
> > bla bla bla

bla bla bla :) baw się dalej hehe

> O! To wyjątkowo rzeczowy argument. :)

Podobnie jak twoje epistoły nie na temat

> > > [...] dopytywałeś się. Przed czy po kupieniu tego miejsca?
>
> > Zmierzyłem po kupieniu, co to ma do rzeczy, chodzi o ogół a nie o mój
> > przypadek
>
> Na pewno chodzi Ci _tylko_ o ogół?
> Nie czujesz sie oszukany?

Nie specjalnie, nikogo o to nie pytałem, choć jakbym zwrócił na to uwagę
wcześniej i inni by zwracali uwagę....parkowalibyśmy komfortowo dzisiaj i za XX
lat..

> > Że rynek nie reaguje na potrzeby klientów??? , bo jest jakaś tam norma???
>
> Pamiętaj, to nie jest rynek handlujący miejscami na parkingu podziemnym tylko
> mieszkaniami.
>
> > A czy jest jakaś norma odnośnie budowania balkonów/tarasów albo mieszkań
> > 2pokojowych zamiast kawalerek?? , dlaczego ostatnio coraz więcej mieszkań
> ma
> > wielkie tarasy czy inne loggie, normy są takie?
>
> Co masz na myśli pisząc "ostatnio"? Co pozwala Ci tak generalizować?
> Porównujesz budynki właśnie wykonywane z tymi z wielkiej płyty?
> Czy może np. te z przełomu 1999/2000 z tymi ostatnio budowanymi?
> W tym ostatnim przypadku aż tak wyraźnej tendencji wzrostu rozmiarów balkonów
> nie zauważyłem...

Słabo patrzysz, myślę o budynkach ostatnio powstających w porównaniu do tych
sprzed 5-10 lat, trend jest b.wyrażny, 10 lat temu w ogóle nie projektowano
balkonów po 10 20 i więcej m2, dzisiaj na wyższych piętrach to standard, a
przecież ludzie kupują tylko mieszkania a nie balkony..

> Wracając do tematu miejsc postojowych: rozumiem, że chciałbyś miec mozliwość
> wyboru: kupić miejsce postojowe 2.3m za 25000zł lub takie 4m za 35000zł.

Pewnie że wolałbym mieć wybór, ale normy też powinny być życiowe

> Pod
> moim blokiem były takie miejsca. Pod Twoim nie?

nie

> > Auta są coraz większe, [...]
>
> Mógłbyś podać przynajmniej ze dwa przykłady, potwierdzające tę tezę?
> Na bazie samochodów tej samej klasy?

No bez jaj, przykłady aut które urosły tak że właściwie powinny być już
zaliczane do innych /większych/ klas: ford fiesta, vw golf, r.clio, f.punto,
o.astra, f.mondeo, vw passat, wszystkie serie bmw /np. pierwsza "trójka" urosła
ze trzy klasy w porównaniu do obecnej/, prawie wszystkie serie mercedesa, alfy,
audi itp, itd etc. Generalnie jak nowy model nie jest większy od starego to
jest to absolutny wyjątek.

> Pzdr... M.
> Mariusz J.
>
> PS: Kiedyś widziałem taką reklamę: "Daewoo Nubira: doskonały samochód klasy
> kompakt". :) No ale to była reklama dla Amerykanów. :)

Hehe, aktualny następca nubiry, jest większy też z pół klasy od pierwszej..

pa



Temat: Australia i NZ liderami w zaduzeniu zagranica
"• Re: Australia i NZ liderami w zaduzeniu zagrani
maxxim 10.09.2004 01:12 odpowiedz na list odpowiedz cytując

sajjitarius napisał:

> Od razu widac Kagan dlaczego nikt profesury nie chcial ci dac w Australii.
> Onanizujesz sie tymi numerkami zamiast myslec. Jak dlug pana Kowalskiego
wynosi
>
> 5000 USD a dlug pana Smith wynosi 100 000 USD to kto ma wiekszy klopot ? A to
> zalezy, bo jak pan Smith zarabia rocznie 200 000 USD a wartosc jego domu i
> calego dobytku jest 2 000 000 USD, to pan Smith nie ma zadnego problemu i
moze
> sobie dobrze zyc, jezdzic trzy razy w roku na wakacje, a jak pan Kowalski
> zasuwa od rana do wieczora za 700 zlotych miesiecznie na reke, a mieszka
katem
> u tesciowej, to moze conajwyzej chleb ze smalcem na sniadanie i zupe na
> kolacje, jak tesciowa da. A 5000 USD nie splaci za zycia. Capisci ?"

no coz tu sie w sumie zgadza....

"Moj brat ma dom w Warszawie za 350 tys USD (500 tys AU) zarabia na reke 2500 zl
(1000 AU)."

jesli zarabia 2500zl/mies to w jaki sposob dorobil sie domu za 350tys USD? albo
cos sie tobie w matematyce pomylilo albo klamiesz
no to piliczmy,
2500 zl = mniej wiecej 660$$
czyli gdyby zarabial 660$$ i odkladal wszystko do banku to dom mialby juz po...
532 miesiacach!!!!!! czyli jakies 44.5 roku!! swietnie kolego swietnie
no to teraz pare cen z polski
poledwica 1kg 52 zl = 13.8$$ USD!!! czyli wiecej niz w USA!!!
cena litra paliwa w polsce 3.8zl = 1 USD!!!! czyli wiecej niz w usa i w aussie
cena niezlego samochodu wezmy np VW passat w polsce 180 tys zl( ~47,000 USD za
takie gowno) w USA ten sam passat jakies 25000 USD,
ee zly samochod inny wezmiemy... moze nissan maxima 180 tys zl (jak wyzej w
dolcach) to samo w usa niecale 30000 USD... co jest cholera wychodzi mi ze w
polsce drogo jest strasznie

"Nie bardzo widze zalete posiadania australijskiego dlugu, tym bardziej ze nie
bierzesz uwagi ile kosztuje jedzenie w Polsce a ile w Australii (za to co w
Polsce zajadaz pysznosci w Australii bys psa nie utrzymal). Znam wiele osob w
Australii ktore pracuja za 380 AU na tydzien ."

no wlasnie widac ile kosztuje w polsce jedzenie, a w aussie no coz lunch mozna
zjesc w niezlej knajpce za 10 dolcow australiskich, ale mozna tez i za 5 dolcow
zjesc cos, 5 dolcow australijskich to powiedzmy minimum jakie zarabia
autralijczyk czyli za godzine moze zjesc lunch, w polsce przy zarobku 14
zl/godzine (przy zarobkach 2500 zl miesiecznie co jest dobra wyplata) w
porzadnej knajpce lunchu nie zje sie, wystarczy to na cos do przekaszenia na
ulicy

"Druga sprawa, to w kilka lat ani w Polsce ani w Australii dlug nie bedzie
splacony a dochod Polski dogoni Australie. Biorac tez pod uwage ze Polska jest
podlaczona do krwioobiegu ekonomii europejskiej, bedzie Polsce znacznie latwiej
splacic dlugi niz Australijczykom ktorym pracowac w Europie nie wolno zreszta
nigdzie nie wolno oprosz NZelendii."

no to tu odkryles ameryke, czlowieku dawno w polsce nie byles i nie czytasz
prasy i nie wiesz co sie tam dzieje, az trudno by zaczynac wyjasniac od
poczatku, powiem krotko w polsce jest tragicznie, przejedz sie i nie gadaj
glupot

" A sama 19-20 milionowa ekonomia nie jest
wstanie dac prace australijczykom (1/3 jest na zzasilkach a bezrobocie 5%)"

oby tylko polacy mieli "tak zle" jak australijczycy, uwierz mi to jest dobre
zyczenie. nie zapominajcie ze wiekszosc polakow zyje na progu ubostwa (ponad 60
%) i to w polsce jest 20% bezrobocie a nie w aussie.

przestancie sluchac kagana bo to jest nieudacznik zyciowy, stary komunista
ktory nie ma pojecia co mowi, zachlysnal sie cyferkami ale nie umie ich
interpretowac.




Temat: Diesel w klasie średniej....chyba jednak nie
Diesel w klasie średniej....chyba jednak nie
Zastanawiam się nad kupnem auta klasy średniej wyższej. Od pewnego
czasu "modne" są diesle, więc wziąłem pod uwagę ten rodzaj silnika....Ale pod
jednym warunkiem. Musi to być stosunkowo mocna jednostka (130-150 KM), pojazd
ma być mało awaryjny, z drugiej strony nie chciałbym wydawać na zakup więcej
niż 100 tys zł. No i tak rozejrzałem się po ofertach dilerów, poprzeglądałem
fora dyskusyjne, pogadałem z użytkownikami i oto moje wnioski:
Alfa - 156 od czasu face-liftingu przestała mi się podobać. Ale silnik 1.9
JTD 140 KM to interesująca jednostka. Alfa ma już sporo lat doswiadczenia w
projektowaniu nowoczesnych diesli, szkoda że nie można powiedzieć o tej marce
żeby była mało awaryjna. Można oczywiście kupić OPG, ale chyba jednak nie
jestem przekonany....Nie jestem alfisti.
Audi - A4 1.9 TDI 130 KM kosztuje 130 tys. Szkoda
BMW - 320d to 140 tys. Jak wyżej
Citroen - nawet nie zajrzałem do salonu. C 5 po prostu mi się nie podoba. I
to bardzo.
Ford - mam Focusa, jestem zadowolony. Mondeo mi się podoba z wielu powodów.
Ale miałem kupić diesla. Mojemu koledze w Mondeo TDDI padła turbina po 45 tys
km. Koszt naprawy w ASO 9200 zł. Udało mu się kupić używaną i zrobić to za
3000zł! I jest to problem wszystkich nowych diesli Forda - sypią sie na
potęgę. Rozmawiałem z moim mechanikiem z ASO: powiedział że ich ASOwe
komputery się przegrzewają bo tyle diesli w Mondeo przyjeżdza do serwisu i
trzeba się do nich wpinać. Co gorsza przyczyna usterki nie jest znana -
obecnie będą zrzucać winę na złe paliwo :(((( Definitywnie odpada.
Honda - Accord bardzo mi się podoba, ale niestety kosztuje ponad 100 tys
Lancia - z Lybrą podobnie jak z C5. Jest IMHO okropna
Mercedes - zbyt drogi
Nissan - no to jest trzeci brzydki samochód (z zewnątrz)
Opel - Vectra 2.2 DTI. Cena może być, o usterkach w tym modelu nie słyszałem
za dużo, cenę mieści sie w normie. Wadą jest dość toporna stylistyka. Tylko
że silnik jest starszej generacji. Nie poraża ani papierowymi danymi, ani
podczas jazdy. Może po chip-tuningu ;)))
Peugeut - 406 to stary model. Odpada. Zobaczymy co będzie z 407ką. Choć
awaryjność 206 i 307 nie wróży najlepiej...
Renault - Laguna podoba mi się. Silniki Renault są bardzo zawansowane
technologiczne. I już prawie się zdecydowałem, gdyby nie mój kolega który ma
Lagunę. Ponoć sypie się: elektronika, we wnętrzu skrzypi i odpadają detale,
silnik się rozszczelnia, padają wtryski, turbina.
Skoda - może jednak nie ;)
Toyota - plusy to legendarna bezawaryjność, wygląd, cena. Tylko dlaczego
japończycy nie potrafią zrobić mocnych diesli???????
VW - Passat mi się podobał....Kiedyś. Teraz to stary technologicznie
samochód, który z utęsknieniem czeka na następce. Poza tym turbinka też nie
należy do najtrwalszych.

Czy naprawdę nie ma w ofercie polskich dilerów samochodu klasy średniej
wyższej, który miałby 130 KM, był mało awaryjny i kosztował poniżej 100.000
zł???? Są. Ale nie są to diesle. I wydaje mi sie że lepszą alternatywą jest
kupienie np Mondeo 2.0 niż 2.0 TDCI. Koszt zakupu jest o 7 tys niższy.
Zakładając bezawaryjną eksplotację zwróci się teoretycznie po 60 tys km. A
jeśli się coś wydarzy? W szczególności za granicą...Ostatnio koledze
rozsypała się w Czechach turbinka w Octavii. Koszt naprawy z użyciem
używanych części 3500zł. A gdyby to była Finlandia, Anglia czy Hiszpania?

pozdrawiam

Art



Temat: VW PHATEON - czyli wrażenia z ...
dreaded88 napisał:

> Marek Jeep czy Land Rover nie tworzono specjalnie, żeby wcisnąć komuś
> terenówki, myślę że wojskowym w latach 40. znaczek był obojętny. A skoro
wtedy
> powstały, to chyba nie było sensu ich likwidować. To samo chyba z Isuzu, po
> prostu zaczęli robić terenówki i tyle.

Oczywiście, tak było kiedy te marki powstawały jako samodzielne firmy, ale to
historia. Kiedy jednak zostały przejęte przez wielkie koncerny - zaczęły w nich
pełnić rolę marek terenowych dla Chryslera, Forda i GM. Teraz ten znaczek nie
jest dla ludzi obojętny, ludzie kupują terenowe Jeepy a nie Chryslery i jest to
specjalizacja. Wskazałem, że Toyota nie potrzebowała przejmować marek
terenowych ani innych, bo ludzie kupują Land Cruisery i inne modele terenowe
pod marką Toyoty z pełnym zaufaniem dla jej technologii zarówno w dziedzinie
aut terenowych jak i sportowych. VW nie ma takiego zaufania dla swojej
technologii, dlatego potrzebował poprzejmować inne marki.
A propos właśnie dzisiaj wyczytałem w AMS że w Touaregu jest japońska skrzynia
automatyczna. VW pewnie nie potrafił... Mało ludzi zdaje sobie sprawę, a
europejskie firmy to raczej ukrywają, że japońskie automaty siedziały też w
wielu modelach Opla (Vectra, Omega) czy Volvo. O odwrotnej sytuacji nie
słyszałem.

> Nie wiem jak to jest z tymi Toyotami, mnie taki znaczek na pojeździe
luksusowym
>
> by nie obruszył w najmniejszym stopniu, ale Marek z USA kiedyś pisał o
> Avalonie, że nie podoba się niektórym taka marka samochodu "prawie
> luksusowego". Zresztą Lexusa jak gdyby koncern stworzył - dla kaprysu ?

Nie , dla Ameryki :-) W Japonii i na całym Dalekim Wschodzie Lexusa nie ma, a
Toyota oferuje pod własną marką wręcz za trzęsienie modeli limuzyn klasy
wyższej.

Century
>
> jest podobno wyłącznie okrętem flagowym, dla dodania koncernowi prestiżu,
nawet
>
> się go nie eksportuje - ciekawe czemu.

Nie eksportuje się go, ale w Japonii sprzedaje się go dużo od wielu lat. Nie
jest to model tylko dla dodania prestiżu. Rynek japoński jest 2 razy większy od
niemieckiego (130 milionów ludzi) i równie bogaty. Century ma tam podobną
pozycję na rynku jak klasa S w Niemczech. Nawet jakiś czas temu pisała na forum
jakaś pani będąca służbowo w Japonii i na moje pytanie potwierdziła że ten
samochód widać na ulicach Tokio.

VW mógłby również pod własną marką
> stworzyć coś powyżej Maybacha, dla swoich prezesów...

Century nie jest autem tylko dla prezesów Toyoty. W Japonii jeździ nim mnóstwo
bogatych ludzi. A VW niech to zrobi jak potrafi. Nikt mu nie broni. Nawet tylko
na wewnętrzny rynek niemiecki...

> Nowy Golf jest tuż-tuż, Passat za rok z kawałkiem. Byłbym ostrożny ztą
> nowoczesnością/przestarzałością - TDI Niemcy mieli kiedy Japończycy używali
> tylko konwencjonalnych Diesli, osobówkę VW można sobiekupić z syncro albo
> 4Motion, a np. w Toyoty nie. Itd.

Pewnie kolega nie wie, że TDi to patent Mitsubishi z 1984 (sic !) roku, ale
mało ludzi o tym wie. Mitsubishi uznało że jest to droga bez przyszłości, mieli
też jakieś problemy technologiczne z wdrożeniem go do produkcji i sprzedało
patent Audi. Audi dopracowało i udoskonaliło TDi i dalszą historię wszyscy
znamy. Ale TDi to dzisiaj rzeczywiście droga bez przyszłości, po której idzie
tylko VW. Reszta dawno wybrała CR.

Pzdr




Temat: Obsługa w ASO Volkswagena /dość długie/
Obsługa w ASO Volkswagena /dość długie/
Hmmmmmmm po doświadczeniach mojej ładniejszej połowy, tylko i wyłacznie z
jednym ASO tych aut w Wawie doszedłem do wniosku, ze jeżeli jakość produktu
jest na poziomie jakości obsługi to lepiej trzymać się od aut spod znaku VW z
daleka. Póki co na razie o samej jakości obsługi tylko w jednym ASO.

Auto zostało zgłoszone na przegląd w dniu 17.12, wtedy to telefonicznie
podano co jest nie tak, ponad standardowe procedury po 60 tyś. A mianowicie
zgłoszono jak się potem okaże 3 nietypowe prośby:
1. prośba o wymianę elementu elektryki /prawdopodobnie jakiegoś przerywacza
kierunkowskazów/ który sam się właczał kiedy chciał /słychac było
nieregularne tykanie w kabinie, kierunkowskazy nie właczały się same/.
2. prośba o wymiane piór wycieraczek /bo juz mażą i smugi robia/
3. prosba o poprawienie /dokrecenie, wyregulowanie/ lub nawet wymiane
zawiasów tylnej klapy
Auto to VW New Beetle 1,6 a więc technicznie Golf IV.
Ze wzgledu na prace przeglad z 17.12 został przeniesiony na 23.12 godz.
11.00 /wstawienie auta/ przy czym potwierdzono, ze bedzie robiony duzy
przeglac po 60 tys i 3 powyzsze naprawy.
23.12 wóz przyjeto po 30 minutowym oczekiwaniu na kogoś z obsługi. Auto
zostało na świeta w serwisie. Serwis posiada telefon komórkowy do mojej
dziewczyny.

Po czym 29.12 po prawie tygodniu w serwisie /fakt ze ze swiatami/ po prawie 2
tygodniach od zgłoszenia dodatkowych napraw, odebralismy auto w ktorym
wykonano owszem cały przeglad po 60 tys na łaczną sume prawie 1700 zł !!! i 3
pozycji napraw zleconych wymieniono JEDNO pióro wycieraczki /drugiego nie
było/

Szczena mi opadła bo dla nowoczesnego serwisu i salonu VW /handlujacego
również luksusowymi Audi i sportowymi Porsche/ w stolicy europejskiego kraju,
w XXI wieku, prawie 2 tygodnie to za krótko aby zdobyc dwa pióra wycieraczek,
jakąś elektryczną kostkę /pewnie identyczna jak we wszystkich VW/ oraz
śrubokret do dokrecenia zawiasów tylnej klapy!!!!!

Dodam tylko, ze auto jest słuzbowe, nie jedyne w takie w Wawie, firma posiada
jeszcze kilkanascie Golfów, Passatów i Busy. Auta są w tym ASO serwisowane,
firma płaci ogromne rachunki bez zadnego 'ale' /nawet 25 czy 30 zł za dolanie
płynu spryskiwacza szyb którego zbiornik był pełen przed przeglademwiec ASO
powinno chyba ufac stałemu a co wazniejesze płacacemu rachunki klientówi?

Cóz rece opadaja, choc pozornie to nie moja sprawa, auto słuzbowe, nie moja
kasa, nie mój problem. Ale w sumie firma tez jest czyjas, a i w tym ASO
prywatne osoby serwisuja auta.
Ja nigdy nie kupie tam auta ani go nie oddam do serwisu.

Dodam tylko, ze to nie pierwsza taka 'akcja' ze strony tego ASO ale juz
szkoda miejsca:/
pzdr.
Q




Temat: nowy Saab 9-3 sport sedan
Tym razem do Polokoktowca:)
Odpowiadam dla porządku. Przykład z Hondą (fakt prawdziwy z dnia 17.11)podałem
tylko i wyłącznie po to aby pokazać, że nowoczesne systemy napędu i trakcji są
dużo ważniejsze od śrubowania mocy silnika. To, że byłem za skrzyżowaniem zanim
Honda ruszyła było spowodowane tym, że miałem pełną przyczepność gdy tamten
palił gumy. Jazdę kontynuowałem normalnie tj. bez jakiejkolwiek szarpaniny. Nie
było moim celem objechanie gościa. Natomiast on wyraźnie niezadowolony, że na
światłach został z tyłu rzucał samochodem na boki i robił wszystko aby mnie
dogonić. Zrobił to dość szybko co świadczy o tym że coś pod maską majstrował a
ryk jego silnika w momencie wyprzedzania zagłuszył mi nawet radio (a Jag jest
dość dobrze wyciszony, choć brakuje mu trochę do Audi). Druga rzecz to taka, że
niestety ale spora grupa osób w różnych samochodach, lepszych czy gorszych na
widok Jaga próbuje się ścigać. Takie jest moje spostrzeżenie i doświadczenie.
Podejrzewam, że z innymi markami jest podobnie. Mijały mnie już Seicenta,
Matizy, Lanosy, Polo (bez aluzji do Ciebie), Corsy, 20-sto letnie rzęchy itd.
Nie robi to na mnie najmniejszego wrażenia. Problem w tym jak to robiły.
Zajeżdzano mi drogę na 100 metrów przed czerwonym światłem byle tylko być
pierwszym PRZED Jagiem, wyprzedzano na trzeciego, z wykorzystaniem dłuższej
zatoki autobusowej po prawej stronie (tak tak!!), pobocza a nawet chodnika. Nie
dalej jak przedwczoraj Corsą facet stanął obok mnie na czerwonym świetle na
pasie wyłącznie dla skręcających w prawo a następnie z ryczącym silnikiem
ruszył do przodu. W dodatku w momencie zmiany świateł zapalał papierosa a
ponieważ za skrzyżowaniem pas się zamykał zatoką i przystankeim autobusowym
(akurat był autobus) nie udało mu się wskoczyć przede mnie (bez złośliwości z
mojej strony). Zaczął trąbić, gestykulować, włączył długie światła, nic z tego
nie rozumiałem. Faktem jest, że w ruchu miejskim WSZYSCY poruszają się tempem
jednakowym. Szarpanie i slalomowanie może i jest sposobem na pokazanie
wyższości tylko świadczy o głupocie. Rzecz w tym, że aby to zrozumieć trzeba
się przesiąść do naprawdę dobrego samochodu (znowu, bez aluzji) i wtedy okazuje
się, że komfort jazdy, spokój, przyjemność są dużo ważniejsze (niektórzy
nazywają to wywyższaniem się, trudno, niech im będzie). A jaka może być głupota
polskiego kierowcy? Przykład: Na autostradzie pod Norymbergą jade, jeszcze
wówczas Passatem 160 km/h. Zabieram się do wyprzedzania, patrzę w lusterko i
widzę, że ktoś własnie mnie wyprzedza. Mija mnie z ryczącym silnikiem VW Lupo
(!!!) oczywiście na polskiej rejestracji. Bez komentarza, dodam tylko, że
przykład ten nie podałem po to aby powiedzieć, jak to byłem wkurwiony, że takie
g*** i w dodatku kobieta za kieronicą śmią wyprzedzić mnie, w Passacie.

Z Twojej wypowiedzi zauważyłem jedną, niebezpieczną kwestię. Piszesz, że Jag ma
wszystkie gadżety zapobiegającemu poślizgowi i dające maksymalną przyczepnośc
(to prawda) a niedoświadczonemu kierowcy bez tego wszytkiego trudno jest
wychwycić moment poślizgu kół (to też prawda). Wniosek jaki z tego wynika to,
że gdyby niedoświadczony kierowca miał te wszsytkie gadżety to nie byłoby
problemu. Otóz problem byłby wielokrotnie większy, gdyż taki kierowca uznałby,
że samochód sam jedzie a on jest jedynie dodatkiem i może się popisać.
Tymczasem jest dokładnie odwrotnie. To kierowca decyduje co się z samochodem na
drodze dzieje.

To tyle z mojej strony, na wątek wszedłęm zupełnie przypadkeim i nie zamierzam
dalej kontynuować.

Do Greenblacka: Cruising uwielbiam ale nie na szosie Katowickiej:))). To temat
na zupełnie osobny wątek. Podobnie jak temat Jaga (automat czy manual). Albo
jak chcesz ze mną podyskutowac to napiszę do Ciebie na priva.

Pozdrawiam
maciek



Temat: Ingolstadt strikes back - V12
wojtek_blankietowy napisał:
> fakty sa takie ze to koncernowi vw zdarzylo sie w ostatnich latach najwiecej
> wpadek audi TT zabily kilka osob w niemczech bo byle jak zaprojektowano
> zawieszenie

Czekam na źródła tych informacji. Tzn. niezaprzeczalne dowody nt. "wpadek" i w
szczególności tego że jest ich najwięcej, podobnie jak i informacji o audi TT
które by wskazywały na to że jest to jakiś ewenement w branży motoryzacyjnej.
Przez niezaprzeczalne, rozumiem coś więcej niż statystyki takiego czy innego
ośrodka. Bo wsród nich rozbieżność opinii jest od sasa do lasa.

> teraz okazuje sie ze to samo czeka posiadaczy audi Q7

Czekam na źródło informacji dot. akcji serwisowej zawieszenia Q7. Tzn czy taka
się odbywa lub jest planowana, a jeśli tak to gdzie została ogłoszona, jakich
roczników dotyczy (będzie dotyczyć), etc.

> to sa fakty fakty sa takie ze vw wyprodukowal zle zaprojektowane silniki
> 1,0 i 1,4 ktory na mrozie pekaly

Ponownie, czekam na źródła tych rewelacji. Konkretnie, które dokładnie silniki
(oznaczenia), w jakich rocznikach i co w nich na mrozie pękało.

> w passatach b5 i starszych audi A4 przednie zawieszenie wymagalo naprawy co
> 15 tys km bo ciagle sie wywalalo

Zawieszenie przednie A4 nie uległo jakimś szczególnie istotnym zmianom od
początku tego modelu. Co więc masz na myśli pisząc o "starszych audi A4"?
Zawieszenie b5 jest analogiem A4. Na polskich drogach, oryginał wytrzymuje ok
60-90tys km (zależnie od tego czy kierowca omija dziury czy to zlewa).
Ładowanie zamienników typu Hans Preis (czytaj turcja) kończy się wymianami co
30 tys. Zrobienie np. Lemforderem daje spokój na 60 lub więcej tys. Więć wcale
nieźle. Najważniejszym natomiast jest, że wielowachacz (jak już wielokrotnie
pisałem) jest technologicznie o całą ligę do przodu w stosunku do kolumn, i ja
osobiście nie mam zamiaru jeździć na czymś innym. Ale oczywiście na podstawie
swojej, najwyraźniej ubogiej, wiedzy wolisz siać mity (bez obrazy).

> fakty sa takie ze jak juz tu pisano zachwalany super wspanialy cudowny silnik
> W12 przepala uszczelki pod glowica bo zle rozwiazano kwestie jego chlodzenia.

Ponownie, czekam na źródła tych informacji. Tzn. informacjie o stosownej akcji
serwisowej. Ew. informacje o zmianach projektowych silnika wynikających z
konieczności rozwiązania rzekomego problemu uszczelki.

> biorac pod uwage powyzsze mozna spodziewac sie ze nowy super produkt audi
> bedzie jezdzil i to duzo ...... od warsztatu do warsztatu

Oczywiście :) Wszystkie klekoty vaga do warsztatów jeżdżą głównie w ramach
normalnego serwisu. Ale ten oczywiście będzie odmienny od wszystkich
pozostałych. Ty to już wiesz, pomimo tego iż silnik nie wszedł do jeszcze
seryjnej produkcji. Powiem Ci tak "nadzieja matką ubogich" :)
BTW. Na chwilę obecną, motoryzacja Japońska, którą tak zachwalasz, niestety nie
jest w stanie wykrzesać z siebie klekotów z ligi vaga.

> ma marginesie co to vag - vaga?

Więć vaga to jedna z form gramatycznych wyrazu vag. Co to vag? Co powiesz np.
na VAG 1551 albo VAG 1552. Przypuszczam, że mino obszernej wiedzy o vw nie
spotkałeś się z tymi pojęciami. Mimo to, mam nadzieje że z Volkswagen AG już
się spotkałeś. Czy może siejesz mity bez tej wiedzy?




Temat: Za co wlasciwie nienawidze Skody - dlugie
Gość portalu: eee napisał(a):

> proszę o przykład uzurpacji;
>

Prosze bardzo. Auto Swiat i inne szmatlawce, reklama
fabii jako "bezpiecznego, nowoczesnego i komfortowego"
samochodu.

> nikt nie kupuje kota w worku, każdy widzi auto, które
kupuje (przynajmniej tak
> mi się wydaje), szczerze mówiąc nie spotkałem się z
reklamą Skody, która
> określałaby fabię jako auto kompaktowe,

Ja sie spotkalem. Sama Skoda tak klasyfikuje swoje cudo.

> jakie to ma jednak znaczenie, czy gdyby
>
> napisali, że atos to limuzyna to znaleźli by się nowi
amatorzy tychże? A co do
> problemu rodzinny czy nie, to już sprawa inna. To
określenie raczej zwyczajowe,
>
> przez X lat samochodem rodzinnym Polaków był fiat126p,
a teraz przy modelu
> rodziny 2 + 0 (w porywach 1) fabia (punto, p206, clio)
z powodzeniem wystarczy.
>

Wlasnie zwyczajowo samochod rodzinny do C w wzwyz.

>
> ) I cwoki daja sie na to nabrac.
>
> dlaczego obrażasz?
>

Dla niektorych to komplement.

> myślenie (opisane przez ciebie) małomiasteczkowe, nie
wiem skąd je znasz, ja
> widziałem natomiast skody również w dużych miastach,
gdzie aspekt sąsiedztwa
> raczej odpada;
>
> i znów obrażasz;

W duzych blokowiskach jest wlasnie najwiecej skod, bo i
zawisc miedzysasiedzka wieksza.

> Oj, coś mi się wydaje, że twoje uczucia kierują się
raczej ślepo ku jednej
> marce, niedostrzegasz np Seata, który też "udaje" vw.

Udaje VW, ale nie Ibiza nie udaje Golfa, a Toledo nie
udaje Audi.

> A superb to naprawde niezłe auto, no i nie passat, bo
sam napisałeś, że
> poszerzyli rozstaw osi, a jak już to zrobili to
uzyskali więcej miejsca, czyli
> chyba dobrze.

No i co z tego? Polonezowi tez w swoim czasie poszerzyli
rozstaw osi.

> Podaj mi jeszcze definicję "luksusowega auta"; I co to
znaczy, że
>
> żaden szanujący się... , ja mogę napisać, że żaden
szanujący się człowiek nie
> kupi Nokii, nie pójdzie do multiplexu, nie pojeździ na
nartach na Słowacji itp.
>
> I co z tego wynika? Nic.

Z tego co napisales rzeczywiscie nic nie wynika.

> Powinieneś kibicować, żeby wystartowali! Wtedy
(oczywiście po klęsce)
> przybędzie ci argumentów.
>

Moze zaczne.

> tak jak sportowe są P206 czy Xsara:)

W tej chwili rozmawiamy o skodzie.

> ich prawo reklamy, twoje prawo nieprzyjmowania do
wiadomości;
>

Prawo prawem, ale ulegajacy takiej reklamie sa burakami,
a reklamodawcy bazuja na najprymitywniejszych ludzkich
uczuciach i to dyskwalifikuje ta firme.

> znów obrażasz;

W ktorym miejscu?

> no właśnie! czyli tyle ile fso bez VW, to już znamy;

Jesli taka zasluzona, to powinna sobie sama dac rade.

> uprzedzenia, w ówczesnych czasach jedno było warte
drugiego;

Co nie zmienia faktu, ze skoda zawsze produkowala badziewie.

> To jest fakt sworzony przez ciebie. Proszę o konkret.
Co to za lista?

Polonez
Lada
125 P
Dacia

Wystarczy?

> Pamiętam, tylko co z tego, świadczy to tylko o mizerii
tego rynku.

Swiadczy tez o tym, ze skoda wcale nie produkowala
dobrych samochodow "od zawsze".

> lepsze? przykłady poproszę;

Polonez

>
>
> ) Ale sama holota chciala, wiec ma.
>
> nieładnie;

Ano nieladnie. Ja bym ta holote wyslal na ksiezyc.

> Tu wchodzimy w kwestie finansowe, jednego na coś stać
drugiego nie. Normalny,
> wykształcony Amerykanin stać na domek z ogródkiem na
przedmieściach,
> ewentualnie apartament w dobrej dzielnicy i też za
żadne skarby nie będzie
> mieszkał w bloku.
>

To niech reklamuja ta marke jak auta dla biedoty i tyle!




Temat: Co sadzicie o pasacie 1.8 turbo? wersja 2002?
Witam! jniedawno o tym pisałem,wiec skopiowałem fragment.w silniku układ
korbowo tłokowy jest
bardzo trwały ,niestety głowica juz bardzo delikatna(wysokie wymagania olejowe-
zaniedbania w tym punkcie beda słono kosztowac: 20 kompensatorów luzu
zaworowego kosztuje majatek,a jak którys zacznie klepac to bardzo ciezko
zlokalizowac i trzebna wymieniac wszystkie). poza wysokimi wymaganiami ekspl.
silnik nie ma jednak wiekszych wad oprzócz faktu ,ze
zdarzaja sie usterki napinacza i łancucha napedzajacego 2 wałek rozrzadu
(pierwszy wałek napedzany paskiem ).niby nic ,ale napinacz w ASO kosztuje
dokładnie 1600 zł!!!!! to jednak nie jest usterka nagminna ,ale
powtarzalna.gorzej ,ze silnik ma wade fabryczna
w postaci zle umiejscowionej rurki doprowadzajacej olej do turbosprezarki.rurka
jest połozona bardzo płasko i blisko głowicy. temperatura powoduje ,ze osadza
sie nagar, co czesto doprowadza do jej zatkania i zatarcia turbiny.trzeba wiec
ja regularnie czysic(rurke) ,albo wymieniac (najlepiej co 60 - 90 tys km ).
kolejna wada to czesto padajace pompy oleju (tak mówia w aso) prawda jest
taka ,ze to konsekwencja zbierania sie nagaru pod pompa(jest ona przytykana ) .
trzeba wiec równiez co jakies 100 tys km sciagnac miske olejowa,obejrzec i
wyczyscic pompe. olej nalezy wymieniac najlepiej co 10 -13tys km ,ze wzgledu
na turbo i kompensatory.czesto padaja przepływomierze i czujniki temperatury
powietrza(choc juz rzadziej). zeby nikt nie posadził mnie o stronniczosc
usterki te sa powtarzalne i opieraja sie na praktyce warsztatowej,a nie
eksploatacji jednego egzemplarza. reasumujac, nie sa to tragiczne silniki(tym
bardziej ze 1.8 T jest bardzo elastyczny i dynamiczny , ,srednie spalanie na
poziomie 9,5-10 l, na trasie spokojnie mozna zejsc ponizej 7 , w miescie lubi
wypic,ale nawet ostra jazda z właczona klima nie powoduje przekroczenia 12-13 l)
z ciezka przyczepa(1.300) passat palił mi dokładnie 13.5 l . aby byc
zadowolonym trzeba jednak poznac motor i
zaakceptowac jego wysokie koszty eksploatacji ( to cos jak z silnikami T.S Alfy
Romeo, jezdza wspaniale i daja duzo radosci ,ale trzeba o nie mocno dbac ,bo
równiez maja pewne wady konstrukcyjne i czesty serwis jest nieunikniony).silnik
2.0 ,wprowadzone w nowym modelu pala bardzo duzo jak na oferowane osiagi. 130
konny pali o jakis 1-1.5 l wiecej niz 1.8 T. oprócz tego w przypadku wersji 2.0
8v nalezy uwazac ,bo poszła na Polske seria silników z wada układu tłok -
pierscien -tuleja(poczatek produkcji 2000-2001 rok): auta paliły bardzo duzo
oleju ,a vw niechetnie naprawiał pojazdy. oprócz tego o Passacie mozna wyrazic
sie w samych superlatywach ... jest to juz dopracowany model,poprawiono prawie
wszystkie istotne wady modelu przed faceliftingiem(szkoda ,ze dopiero po 4
latach produkcji ;-)): o wiele trwalsze wahacze przednie, z moich obserwacji
wynika ,ze o ile przed faceliftingiem wytrzymywały ok 80 tys km(a w pierwszych
modelach ok 30 tys),to juz po auta przejezdzaja ponad 100000 km i pod autem
jest cicho,rozwiazano problem awaryjnych centralnych zamków,dalej jednak trzeba
liczyc sie z tym ,ze co jakis czas przepali sie jakas zarówka od podswietlenia
deski rozdzielczej czy gdzies zaskrzypi jakis plastik. plusy za doskonałe
zabezpieczenie antykorozyjne i niesamowicie trwały układ wydechowy(w
poprzedniku po 8 latach eksploatacji nie ma nawet sladu korozji),wysokiej
trwałosci materiały uzyte do wykonczenia wnetrza(szczególnie wersjie od
Comfortline w góre) .Pozdrawiam



Temat: Wrazenia z jazdy: Octavia II
> Samochod to Octavia II combi 1,9TDI.

czyli ekonomiczny kompromis dla passata, hihi

> Obrotomierz wolalbym miec jednak po prawej stronie. Predkosciomierz kompletnie
> nieczytelny - za duzo kreseczek i malo wyrozniajace sie cyfry. Ladne, klasyczne
> zielone podswietlenie.

ladne zielone podswietlenie jest tylko w amerykanskich autach. Mam wrazenie, ze
vw daje embargo na swoje uv dla pepikow. Mi tam zielone sie nie podoba ale to
rzecz gustu. Obrotomierz - hmm, popatrze na zdjecia

audi - po lewej
nissan - po prawej
bmw - po prawej

ciekawe - nigdy nie wpadlem na to, ze moze byc roznie ;-) to dlatego na poczatku
zegary w bmw wydawaly mi sie malo czytelne ;-))))

Jeszcze jedno. W japoncach obrotomierze sa w skali 1-10 x 1000. PO jaka cholere
w europejczykach jest 10-100 x 100? Przeciez to bezsensu, brzycdziej wyglada i
jest jakies glupie i bez klasy... brrrr

> Fotele dobrze trzymaja na boki, ale jak dla mnie sa za waskie. Nie jestem jakos
> poteznie zbudowany. Waze sobie 90kg przy 184 cm wzrostu i ramiona troche mi si
> e nie miescily w oparciu. Czy Czesi sa mniejsi od nas?

tego nie kumam. Przeciez auto ma przedni naped, silnik w poprzek. W srodku
powinny byc pustki. BTW, w weekend jezdzilem BMW 120d - to dopiero jest ciasne i
to dopiero zapie.ala!!

> Hamulec za dobry :). Pedaly trzeba _naciskac_, a nie ledwie przykladac noge i s
> amochod deba staje :).
nienawidze. Do laguny tez sie dlugo przyzwyczajalem. Z czasem ten "problem"
ustepuje ;)

> Jest podlokietnik... uwielbiam podlokietnik. Zaraz sprawdze na allegro, czy kto
> s nie ma podlokietnika do sierraka, bo byly takie modele. Ja chce podlokietnik!

fajne, oszczedza skrzynie, bo lapsko na galce nie wisi caly czas

> Silnik... slicznie mruczy. Dobrze wyciszony, a jak sie go przydusi, to nie terk
> ocze jak moj ursus, tylko mruczy jak kot :). Pieknie sie zbiera. Mowcie co chce
> cie - moje potrzeby zaspokaja w 100%. 105 koni ciagnie auto wystarczajaco dobrz
> e. Poza tym - przy 120 ma na V biegu 2000 obrotow - juz go lubie.

no tak to w dyslach jest. Przeciez przy vmax moze miec ze 4-4,5 tys wiec albo
wiecej biegow albo wlasnie tak.
W bmw przy 120 mam chyba 1,5 tys ;)

> Lusterka boczne - koszmar - male i panoramiczne. W nocy widac w nich takie male
> denerwujace swiatelka i nie wiadomo co jest czym. Do zmiany.

czy prawe jest mniejsze od lewego? Male lustra to koszmar ale to kwestia
przyzwyczajenia. Da sie przezyc. Liczy sie dyzajn...

> W czasie jazdy nic nie skrzypi i nie trzesczy. Prowadzi sie bardzo pewnie. Przy
> 150 gierkowka wydaje sie bezmala idealna nawierzchnia.

tak to bywa w nowych autach. Pogadamy za 100 tys km. Wtedy tez bedzie cicho jak
sie wiadro brzoskwiniowego PLAKa wyleje do srodka. takie zycie...

> Fabryczne radio gra bardzo dobrze, jak na moje potrzeby.

dzis obok na skrzyzowaniu stala C5. Kolo puscil jakies g dosc glosno. Wszystkie
glosniki trzeszczaly jak stary kasprzak na wiejskim weselu. Dla mnie porazka,
zwlaszcza w aucie tej klasy

> Zasadniczo... auto godne polecenia, jesli ktos sie zastanawia.

dziekuje, nie skozystam. nie stac mnie na nowe auta




Strona 3 z 3 • Znaleźliśmy 223 rezultatów • 1, 2, 3