Widzisz wiadomości wyszukane dla słów: problemy współczesnego świata ściąga





Temat: Leszek Kołakowski nagrodzony przez Bibliotekę K...
nonkonformizm, konformizm, filozofia
Tak zycie jak dzielo prof. Kolakowskiego jest fascynująca historia Filozofa i
Polaka uwiklanego w dramty swojego czasu! Z mlodzeinczego "zaczarowania"
markiszmem- stalinizmem i tak klujacego w oczy wielu, udziału w
budowie "lepszego swaita" ,dochodzi do heretycko-rewizjonistycznej postawy -
lidera październikowej odwilży.
W konsekwencji skazania na banicje, zostac renegatem ekskomunistycznym i
przyczynic się do obalenia komunizmu.

Obok dramtu zycia, intrygujace dzielo,ktore fascynuje umysly na calym swiecie.
Najwieksza jego zaleta -moim zdaniem- jest to, ze biorac pod swoja ostra lupe
jakis problem, uczac myslenia o nim, Kolakowski uczy w istocie watpic, ze
uznaje szukanie uszczerbkow w naszej ludzkiej samowiedzy za warunek niezbedny
do dochodzenia do jakiejkolwiek prawdy... Sam wrecz z pasja szuka i uczy
szukania...

Od autorytatywnej mlodosci (wiary w prawde marskistowska) doszedl do bardzo po
sokratejsku sceptycznej dojrzalosci (wyrafinownego wszechstronne krytycznego
ogladu kazdej ludzkiej sprawy), otwarcie i odwaznie podejmuje najbardziej
wazne problemy wspolczesnego swiata, nie chowa glowy w piasek, zabiera glos
jesli meritum sprawy uznaje za wazne ... wdziecznosc mu za to.

Mozna sie z nim nie zgadzac, ale trudno mu odmowc odwagi, niezaleznosci i
glebi widzenia spraw... Trudno wymagac aby droga Filozfa byla droga doskonale
opracowanej rytmicznej rownej wspinaczki z doskonalym i bezpiecznym
wyposazeniem do zdobywania szczytu... Zacnosc ewolucyjnej drogi Tatarkiewicza
nie nie jest absolutem, do ktorego mozna czy trzeba odnosic zyciorysy i pogldy
innych filozofow... dla kontrasu prosze popatrzec na Sw. Augustyna...

"Nawracanie", czyli jednak nonkorformizm, sa tak stare jak ludzkosc... i jesli
czemus nalezy sie dzisiaj szacunek, to tej starej cnocie, dzieku ktorej mury
moga byc obalenie, jesli okazuja sie one pulapka ... A ze nie od razu
rozpznaje co jest pulapaka,a co nie, to tez zwyczajne... I nie trzeba seigac
do polityki i filozofii, codziennosc co niektorych np. malzenskich zwiazkow
niech wystarcza... caigle jestesy na etapie sporzadzania wlasciwej recepty na
doskonalosc ludzkiego poznania, a pewnosci jak nie bylo tak nie ma i wyglada
na to ze nie bedzie... Metafora zakazanego, ale jednak zerwanego jablka niech
tu sei przypmni... Poczatki dzeijow ludzkosci to tez poczatki odkrywania
zgubnosci ludzkich potrzeb poznawczych i zapedzai sie w pulapki, aby tak
przypomniec mimochodem palajacych ciagle w swietym oburzeniu, czyli
szukajacych dziury w ...

A PRPOFESOROWI KOLAKOWSKIEMU
WIELKIE DZIEKI ZA ODWAGE MYSLENIA I POSTEPOWANIA, ZA PROWADZENIE NASZEJ
WSPOLCZESMEJ LUDZKIEJ MYSLI W REJONY FILOZOFICZNEJ BEZKOMPROMISOWOSCI
TAM, GDZIE ODKRYWA SIE RABEK TAJEMNICY, KTOREJ LUDZIE ZAWSZE SZUKALI:
WARUNKOW CUDU POZNAWCZEJ ZAMIANY "NIEMOZLIWEGO" W "MOZLIWE".

I GRATULACJE Z OKAZJI NAGDRODY





Temat: Podręczniki Nowa Era
info o pakiecie z www NE
Już w szkole to zestaw książek i zeszytów ćwiczeń ściśle ze sobą powiązanych i
wzajemnie się uzupełniających. Wraz z programem nauczania, rozkładem treści
kształcenia, scenariuszami zajęć stanowi on propozycję uwzględniającą
wychowanie i nauczanie jako zintegrowane i nierozerwalne elementy oddziaływań
nauczycieli - z ukierunkowaniem na wszechstronny rozwój dzieci w sferze
intelektualnej i osobowościowej.

Podręczniki i zeszyty ćwiczeń zostały opracowane z uwzględnieniem przesłanek
wynikających z reformy systemu edukacji i podstawy programowej kształcenia
ogólnego. Ich tematykę cechują walory wychowawcze: rozwijanie uczuć,
kształtowanie przyjaznego stosunku dziecka do otaczającego świata, najbliższych
i środowiska, w którym żyje. Nawiązują one do zagadnień omawianych w ramach
danego kręgu tematycznego.

Dzieci mają możliwość kontaktu z poezją i językiem literackim już od pierwszych
dni w szkole. Mają także szansę odkryć swoje nowe możliwości, poznać świat i
zrozumieć go. Teksty zachęcają również do działań, rozmów, pobudzają twórcze
myślenie, wyobraźnię. Nauczyciele korzystający z tych materiałów mogą je
twórczo modyfikować i dostosowywać do potrzeb, możliwości i zainteresowań
dzieci oraz warunków pracy w szkole.

Nasza koncepcja edukacji wczesnoszkolnej opiera się na integrowaniu treści
różnych dziedzin edukacji z uwzględnieniem potrzeb, motywacji, dążeń i
zainteresowań dzieci. Płaszczyzną integrującą treści kształcenia i wychowania
jest przede wszystkim środowisko społeczno-przyrodnicze. Idea nadrzędna to
przygotowanie uczniów do aktywnego i twórczego życia we współczesnym świecie i
kontynuowania edukacji na wyższych poziomach kształcenia.

Zwracamy szczególną uwagę na stopniowanie trudności zadań stawianych dzieciom.
Dbamy o to, aby każdy dzień przyniósł im nowe doświadczenia i przeżycia,
wiadomości i umiejętności. Proponujemy kręgi tematyczne, w ramach których
formułowane są tematy dni, działania uczniów wraz z przewidywanymi efektami
dydaktyczno-wychowawczymi. Praca dydaktyczno-wychowawcza na podstawie naszych
propozycji daje możliwość wszechstronnego rozwoju dziecka, kształcenia
umiejętności kluczowych, wspierania pomysłowości, kreatywności, samodzielności,
odpowiedzialności, spontanicznej aktywności uczniów - z humorem, fantazją, we
współpracy z nauczycielem - doradcą i przewodnikiem ucznia po zawiłym i
niezwykle interesującym świecie nauki. Dzieci poznają świat rozwiązując
problemy w bezpośrednim kontakcie z rzeczywistością. Zdobywane przez nie
umiejętności i wiadomości składają się na harmonijną całość.

Materiały metodyczne dla nauczycieli stanowią swoisty przewodnik i pomoc, a
szkole jako instytucji ułatwiają zespolenie wszelkich oddziaływań dydaktyczno-
wychowawczych. Opracowane scenariusze dają pełną gwarancję realności celów i
działań. Zachęcamy nauczycieli do traktowania ich jako propozycji i twórczego
modyfikowania - zgodnie z zainteresowaniami i możliwościami uczniów, warunkami
pracy w szkole, środowiskiem, w jakim szkoła funkcjonuje.





Temat: Adopcje z krajow Azjatyckich i Afrykanskich
„Co do sprawy adopcji dzieci i wychowywania ich w kulturze ich przodkow, to
niezupelnie sie z Toba zgodze. Mieszkam teraz w Anglii, gdzie dzieci moje
chodza do szkoly z dziecmi z roznych kultur. Sa wsrod nich rowniez dzieci
hinduskie. I wczoraj nawet ze znajoma rozmawialam, dopytujac sie o pochodzenie
jakiegos dziecka, na co dostalam odpowiedz, ze jego rodzice sa Anglikami, bo
tutaj sie urodzili.“

Moj poglad zupelnie sie z Twoim nie kloci. Ja nie uwazam, ze dziecko musi byc
wychowane „w kulturze przodkow“, tylko ze musi miec „wystarczajaca swiadomosc
SWOJEJ kultury“. Dziecko Anglikow pochodzenia Hinduskiego od poczatku
wychowywane jest w duchu „normalnosci takiego zjawiska“ przekazywanej mu w
naturalny sposob przez rodzicow, ktorzy rowniez zyja w takiej samej sytuacji.
Dziecko hinduskiego pochodzenia wychowywane przez „autochtonnych“ Anglikow nie
ma mozliwosci tego „naturlanego kroku“ uznania siebie za Anglika. Jemu rodzice
nie beda w stanie opowiedziec „NASZEJ drogi z Idnii do Anglii“, gdyz takiej nie
przeszli. Nie beda tez w stanie pokazac i odpowiedziec, jak nalezy obchodzic
sie z przejawami nieakceptacji, gdyz ich opowiesci i rady beda czysta teoria.

„Zatem we wspolczesnym swiecie, ogormnej migracji ludnosci, odmienny wyglad
niekoniecznie musi oznaczac pochodzenie z Azji, Afryki czy Ameryki Poludniowej.“

Absolutnie nie. Moj syn nie wyglada jak „przecietny Szwajcar“, tym niemniej
nim bedzie, jezeli tutaj zostaniemy. Ale on WIE, w jaki sposob tym Szwajcarem
sie staje i dlaczego wyglada inaczej i jak wyglada swiat tam, skad pochodzi
jego ojciec. Nie musi sam przecierac sobie drogi przez tysiace pytan bez
odpowiedzi, tylko ma ja niejako „przed oczami“ kazdego dnia. Nie twierdze, ze
kazdy nie majacy tej mozliwosci musi skonczyc na kozetce u psychologa, ludzie
maja rozne struktury psychiczne i roznie dochodza z problemami do ladu, tym
niemniej brak „wzorow do nasladowania“ czesty w miedzykontynentalnych adopcjach
moze stac sie problemem.

„Ale sama znam Polakow, ktorzy nie utrzymuja w domu tradycji polskich, wcale
nie daza do tego, by ich dzieci znaly nasz jezyk i dzieci zlewaja sie i
utozsamiaja sie z kultura kraju, w ktroym zyja i mieszkaja.“

Znajomosc jezyka plus zachowan rodzicow wywodzacych sie z obcej kultury jest
podstawa zupelnie wystarczajaca do zrozumienia i bezproblemowego zaakceptowania
swoich korzeni i „drugopokoleniowej emigracji“. Robienie z dziecka „Polaka na
obczyznie“ jest moim zdaniem bardzo szkodliwe. Kazdy czlowiek pragnie byc
czescia spoleczenstwa, w ktorym zyje, wiec wtopienie sie w nowa kulture jest
jak najbardziej pozadane. Tyle tylko, iz z mojego doswiadczenia trudno sie jest
wtopic nie znajac i nie „przetrawiwszy“ wlasnej przeszlosci.

„Jezeli dziecko adoptowane jest odpowiednio wczesnie, tj w wieku do 2 roku
zycia, mysle, ze sprawy roznic kulturowych nie sa tak trudne do przeskoczenia.“

Absolutnie sie zgadzam, mysle ze trudnosci w ogole nie istnieja ze strony
dziecka. Jezeli jednak dziecko rozni sie wygladem i z tego powodu wciaz
konfrontowane jest (przez otoczenie) z problemem obcosci, ktorej samo ani nie
odczuwa ani nie rozumie i brak mu rodzica/ow, stanowiacych to „laczace ogniwo“
trudniej mu z tym dojsc do ladu. Moj syn ma dopiero 4,5 roku a juz teraz widze,
jak wazna jest obecnosc taty w jego w 99% bialym srodowisku, jak wazne sa
porownania wlasnego i naszego wygladu, jak wiele czasu zajmuje sie zadawaniem
pytan i szukaniem odpowiedzi skad jest, co jest „jego krajem“ i jak wielkie
jest zainetresowanie Afryka. Jest tak dlatego, iz jest to ta jego czesc, ktora
nie znajduje odbicia w jego codziennym srodowisku. Miedzy Polska a Szwajcaria
nie widzi zupelnie zadnych roznic – na poziomie jego 4-letniej percepcji takowe
po prostu nie istnieja. To sa jego wewnetrzne spostrzezenia i potrzeby, bo jak
dotad nikt nie dal mu do zrozumienia, iz jest w jakikolwiek sposob inny. W
momencie, kiedy pojawia sie negatywne reakcje otoczenia (a biorac pod uwage, ze
rasizm wciaz jeszcze istnieje nalezy sie z tym liczyc) rozmowy z tata, jego
rady i oparcie stana sie jeszcze wazniejsze. Brak takiego „wzorca do
nasladowania w trudnych sytuacjach“ nie wydaje mi sie byc pomocny.

Xurek




Temat: Nowa książka Fallaci
Problemem nie są tutaj arabowie, ich religia, ich społeczna kinetyka, ani
wybrana forma walki "o swoje" prawa.
My też jesteśmy jako naród terrorystami. Piłsudki pisał do rodaków "walczcie
ile się da, a jak się nie da to podpalcie świat".
Zatem powstania, rewolucje, partyzanckie działania wobec wrogów narodu,
wreszcie istnienie AK i państwa podziemnego, to ewidentne dowody naszego
terroryzmu wobez osób stanowiących terror państwowy i międzynarodowy. Tak się
po prostu walczy z każdym totalitarnym wrogiem, który ma jedyny plan - fizyczne
i cywilizacyjne unicestwienie przeciwnika. Ten plan wobec arabów skrzętnie
realizują żydzi posługując się do tego celu środowiskami liberalnymi
sprawującymi we wspólczesnym świecie władzę nad narodami. Arabom odebrano prawa
do publicznego uczestnictwa w życiu publicznym i sprowadza się do minimum ich
prawo do uczestnictwa w życiu gospodarczym. Istnienie różnic kulturowych i
religijnych w cale nie oznacza stanu napięcia. Ten stan jest po prostu dziś
eskalowany przez żydowskich propagandzistów, którzy narzucają światu dyktaturę
wartości liberalnych i podporządkowują interesy gospodarcze wyłącznie
żydowskiej finansjerze. Propaganda O.F. jest po prostu próbą skanalizowania
nienawiści w sposób zbiorowy przeciwko innej spójnej cywilizacji, wobec której
wypowiedziano śmiertelną woję, a która się broni identycznymi metodami jak
żydzi, którzy tworzyli państwo Izrael. Dziwne dlaczego do tej wojny ma się
zaprządz chrześcijan, z którymi liberałowie rządzący Europą i światem walczą w
sposób permanentny niszcząc ich tradycję, wartości, postulaty społeczne?
Fallaci podobnie jak J. Stalin w dobie wojny ojczyźnianej, gdy sprawy wymknęły
się za daleko, sięga po rezerwuary ducha i ciała cheścijan aby zorganizować
koalicję przeciwko zdeterminowanemu wrogowi. Co za cynizm...???Co za
podłość...??? Co za metapolityczny stalinizm w dobie XXI w. - oferuje O.F.
ujarzmionym przez soclibereałów narodom Europy..??? My chrześcijanie z R.P. nie
będziemy wspierać liberałów w tej wojnie. Nie wzruszają nas określenia
terroryści, bandyci, itp...Słyszelismy już wiele języków wojennych i wiele ich
dialektów ...Znamy jako sukcesorzy "karłów reakcji" pełzający język
nienawiści !!! Widzimy odrębności i różnice w relacji do Islamu, ale to nie
jest żaden powód do wykopywania toporów wojennych. Wyznawcy Islamu byli też
wybitnymi sługami Rzeczypospolitej i jej oręża. Wybitnijszymi nawet niż
żydzi...Wyznawcy Islamu nie uczestniczyli też w spektakularnych zdradach i w
obozach zdrady przeciwko Ojczyżnie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej jak to
żydowie czynili...Nawoływanie O.F. do wojen przeciwko arabom to
nieporozumienie, a nazywanie tych wojen do tego wojnami krzyżowymi to już
zwykła bezczelność...Jesteśmy zdeterminowani walczyć o nasze chrześcijańskie
prawa w każdej sferze życia społecznego, i chcemy Bożej sprawiedliwości także
na ziemi....Stąd nie będziemy służyć liberałom, a niewinnym ofiarom
wspólczesnych wojen poświęcimy swe modlitwy...Jasnym jest, że ucisk liberałów
we współczsnym świecie jest wielki...W Polsce dosięgnął zenitu...Stąd
hasło "Osama Osam detonuj ta bania" wcale nie jest nam straszne, i brzmi niczym
pieśń o Trumanie w czasie zimnej wojny.

Polak-Katolik Nie-alkoholik



Temat: Same bzdury!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
serwispodlasia napisał:

> Same bzdury wypisują Dziewczynki i ich internetowe koleżanki. Na to forum
> wchodzę +/- raz na miesiąc i kolejny raz przekonuję się, że Drogie
> Dziewczynki są niereformowalne.

Może okreslisz kogo masz na myśli, bo nie wiem czy sobie zdajesz sprawę ze w
tej chwili obrazasz wszystkich użytkowników. A moze to jest twoim celem. A może
po prostu masz już wrazenie że wszyscy na ciebie naskakują i bronisz się przed
wszystkimi...... i nikim tak naprawdę....

> Sieknąłem kilka wyjaśnień i znikam stąd na miesiąc. Nabluzgajcie mi teraz
> wszyscy razem albo indywidualnie, bo większość z was niczego więcej nie
> potrafi.

Kontynuując, kim jest większosć i kto ci tu nabluzgał???? Poczytaj co piszesz
czlowieku!!!! Uwazasz że umiejętnośc pozytywnej lub negatywnej oceny twojego
pisma to wyznacznik ludzkich umiejętnosci?!?!?

Więcej odwagi Drogie Dziwczynki. Krytykujecie Serwis Podlasia.
> Głównie za to, że mam odwagę poruszać zakazane tematy i wypowiadać swoje
> opinie podpidując się swoim imieniem i nazwiskie (z fotką również).

Ja tam nie czytalam jeszcze żadnego postu w którym ktoś krytykuje że masz
odwagę podpisywać sie imieniem i nazwiskiem. I moze troche szkoda ze takiego
postu nie ma, bo rzeczywiscie trzeba mieć odwagę żeby wszystkich na tym forum
obrazić twierdzac ze same bzdury wypisują. przyjacielu, tak jak ty za bzdury
uwazasz to co piszemy, ktoś moze za bzdury uważać to co ty piszesz. I wyobraź
sobie ze tak juz jest na tym świecie.
> Myślę, że to forum nie wnosi nic ciekawego. Najlepiej jakby wlap37 (jak wróci
> z UK) zamknął i zrobił forum dla "kochających inaczej", to przynajmniej można
> by się było pośmiać lub zadumać nad poważniejszymi problemami

Skoro nie wnosi nic ciekawego to po co tu zaglądasz. dziennikarz powinien
zagladać tam, gdzie cos ciekawego znajdzie, chyba.
Moze sam zalozysz takie forum? A swoja drogą nie wim co śmiesznego jest w
ludziach kochających inaczej? Kto sie jeszcze panu szanownemu nie podoba,
bardzo prosimy o dalszy ciag wywodów. To naprawdę staje się ciekawe.
Mimo własnej woli dajesz sie poznać człowieku, tylko szkoda że z tej negatywnej
strony. Tolerancja to podstawa we współczesnym świecie.

> Do usłyszenia w styczniu 2005
> Ps1. Wszystkiego najlepszego ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia i
> jak przeżyjecie piństwo sylwestrowe – NOwego Roku
> Ps2. Nie udławcie się ani podczas kolacji wigilijnej, ani jak będziecie mi
> bluzgać

Ale smieszne. co za brak taktu. Ten czlowiek myśli że ktoś w czasie świąt
rozmawia na temat jego gazety. HA HA HA. To byłoby zbyt piękne.

> Ps3. Lubię jak mnie nienawidzicie, bo to jest bardzo ludzkie, najszczersze
> uczucie
> WASZ wiecznie znienawidzony (ze wzajemnością)
> Krzysztof
> Kondrat

Po przeczytaniu tego postu calkowicie zmieniiłam zdanie na temat autora. Ale
przecież to nieważne.......



Temat: Nie wypędzenie lecz przesiedlenie.To istotna różni
Bardzo ważnym wydarzeniem, które było silny impulsem dla nauki społecznej
Kościoła, był Sobór Watykański II. Jego najważniejszą rolą nie było wzbogacenie
nauki Kościoła w dziedzinie moralności. Sobór w bardzo niewielkim stopniu
wzbogacił też naszą wizję społeczną, z wyjątkiem dziedziny wolności religijnej.
Ale ogromnym osiągnięciem Soboru było poruszenie sprawy tożsamości samego
Kościoła. Był to Sobór eklezjologiczny, jednak równie znacząco wpłynął na
publiczne życie społeczne Kościoła, zgodnie z jego zadaniem określonym w
punkcie 76 Konstytucji duszpasterskiej o Kościele Gaudium et Spes: Kościół jest
znakiem i zabezpieczeniem transcendentnego charakteru osoby ludzkiej. Kościół
będzie osądzony na podstawie swej wierności tej misji. Nie jest to zadanie
czysto świeckie ani czysto moralne; jest to mandat religijny dla Kościoła.
Jeśli cokolwiek będzie zagrażało tej godności, jest to sprawą Kościoła. Jeśli
globalizacja, która sama w sobie nie jest ani zła, ani dobra, powoduje
zagrożenia dla godności człowieka, Kościół musi się nią zająć.
Po Soborze Kościół stał się mniej polityczny, a bardziej społeczny; mniej
polityczny w tym sensie, że istniejące w przeszłości liczne związki z
państwami, które były cementowane przez konkordaty i które w pewnym sensie
uzależniały Kościół od państwa, zostały rozluźnione poprzez dokument o wolności
religijnej. Ale Kościół wyszedł z Soboru przede wszystkim z większą
wrażliwością na problemy społeczne. Uwolniwszy się z silnego zaangażowania
politycznego, mógł głębiej zaangażować się w sferze społecznej.
Z Soboru wyszliśmy z dużą dawką pokory. W Gaudium et Spes znajduje się
wspaniałe wyrażenie, stwierdzające, że drogą pozwalającą Kościołowi pokazanie
jego miłości do świata jest zgoda na dialog ze światem. Dialog oznacza
zrozumienie, że nie wie się wszystkiego. Jest to posoborowa postawa ufnej
skromności. Kościół może więc nauczyć wiele, ale sam też się musi wiele
nauczyć, by móc sprostać wyzwaniom, jakie niesie z sobą globalizacja.
Sobór dał też nowy impuls Kościołom lokalnym, które stały się pełnoprawnymi
wyrazicielami opinii w ramach Kościoła powszechnego. Myśl, że Kościół lokalny
jest źródłem mądrości moralnej oraz że ma on swój sposób funkcjonowania we
współczesnym świecie i wypowiadania się o nim, będzie bardzo istotna w dyskusji
na temat globalizacji. Pozwala to Kościołowi na prowadzenie dyskusji na
poziomie Kościołów lokalnych. Jest to o tyle ważne, że inaczej wygląda
globalizacja w Nowym Jorku, w Sao Paulo, w Lusace, w Warszawie, w Manili czy w
Jerozolimie. A tym samym dzięki lokalnym Kościołom mamy możliwość
uczestniczenia w dyskusji o globalizacji, uwzględniając uwarunkowania lokalne.
Zatem stanowisko soborowe to aktywna działalność społeczna Kościoła powiązana z
zasadami moralnymi zawartymi w jego nauce.
W końcu jest też praca Jana Pawła II, który znacząco pogłębił i rozszerzył
zasady katolickiej nauki społecznej. Pojęcie solidarności występowało w nauce
społecznej długo przed objęciem przez Jana Pawła II Stolicy Apostolskiej, ale
solidarność we współczesnym katolicyzmie, z powodu osobistego świadectwa
Papieża, znaczy dużo więcej. Tak więc podstawę, dzięki której Kościół mógł
przygotować się do zaangażowania w sprawie globalizacji, stanowią: dziedzictwo
nauki społecznej, oddziaływanie Soboru i nauczanie Jana Pawła II.
Zdaniem o. Hehira dysponujemy więc nie tylko zestawem idei/poglądów na temat
globalizacji, ale także szeregiem instytucji. Globalizacja jest zjawiskiem
trudnym i skomplikowanym. Nie można wpływać na nią tylko przez wyrażanie
życzeń. Trzeba wywierać wpływ na kształt globalizacji, wykorzystując istniejące
silne struktury instytucjonalne.




Temat: Dlaczego Czechy?
uyu napisała:
> Szanowny Panie Japolan,
> raz jeszcze dziekuje za wyczerpujacy wpis, ktorego czesc poswiecil
> Pan tematowi, ktory absolutnie mnie nie interesuje. Pomimo tego,
> czuje sie zobowiazana do udzielenia Panu odpowiedzi.
> Pisze Pan:
> "Nie chcę wnikać w przyczyny Pani dystansowania się od Kościoła,
> ale ..."
> Nie da sie ukryc - juz Pan wniknal nastepujacym sformulowaniem:
> "Proszę się zastanowić nad tym, co tak naprawdę Pani przeszkadza w
> zjawisku, które nazywa Pani katolicyzmem. Tu trzeba
> wielkiego rozeznania."
> Czyzby zarzucal mi Pan niezdolnosc do ustalenia mego wlasnego
> swiatopogladu?
> Szanowny Panie,
> Jak mawiaja francuzi "je ne suis pas tombée avec la drenière pluie"
> czyli "nie spadlam na ziemie z ostatnim deszczem". Mam piecdziesiat
> cztery lata, wyksztalcenie humanistyczne (dwa fakultety), zwiedzilam
> sporo swiata, spotkalam wielu ludzi bardziej lub mniej
> interesujacych i bylam swiadkiem, a czasami i uczestnikiem, wielu
> ciekawych wydarzen. Wiem czego od zycia chce i ulozylam je sobie tak
> jak chce. Wszystko to uzyskalam wlasna, uczciwa praca i bez
> przynaleznosci do jakiejkolwiek wiodacej grupy spolecznej. Mam na
> mysli partie polityczne oraz czlonkow grup religijnych niezaleznie
> od ich wielkosci i czasu istnienia.
> Dlatego bez falszywej skromnosci, bo w moim wieku kazdy dorosly
> osobnik powinien to juz wiedziec, moge smialo stwierdzic, ze nie
> jestem idiotka, nie mam problemow z usytuowaniem sie we wspolczesnym
> swiecie ani zadnych innych problemow natury duchowej, emocjonalnej
> czy egzystencjalnej.
>
> W ramach tej wymiany uprzejmosci powracam do tak bardzo Pana
> nurtujacego tematu katolicyzmu. Otoz wychowalam sie w
> inteligenckiej, katolickiej rodzinie i problematyka ta nie jest mi
> obca. Malo tego, pozwole sobie na stwierdzenie, ze jako dziecku
> wrecz mi ja narzucano. Dlatego znam wszystkie jej aspekty i bardzo
> porosze aby oszczedzil Pan sobie wysilku nawracania mnie.
>
> Przy okazji pozwole sobie zauwazyc, ze glownym tematem tego watku
> jest moj zamiar zamieszkania w Czechach. Jego celem zas, poznanie
> opinii forumowiczow.
> Dlatego jeszcze raz uprzejmie dziekuje za cenne informacje. Przy
> okazji podziwiam zrecznosc z jaka wykorzystal Pan okazje do
> przedstawienia Panskich pogladow.

Małgosiu, bardzo się cieszę, że wybraliście Czechy.
Tam zostało moje serce!
W tym kraju chce się żyć i oddychać )
Może kiedyś, jak obydwoje z mężem będziemy na emeryturze,
też tam zamieszkamy. Już rozmawialiśmy na ten temat.
Jestem ciekawa co wybierzecie?
Ja pewnie wybrałabym Plzeń (Pilzno),
albo Susice, Klatovy, Czesky Krumlov,
w każdym razie te strony.
Już się cieszę na Twoje relacje ... w "Dwa lata..."
Pozdrawiam serdecznie




Temat: Podłość ludzka nie ma granic ---
d_nutka napisała:

> Gość portalu: CCCP napisał(a):
>
> > d_nutka napisała:
> >
> > > CCCP
> > >
> > > tylko z pozoru masz rację w wyciągnięciu wniosku końcowego.
> > > kultury poszczególnych narodów rozwijały się przecież różnie.
> > > kultura to moralność, sztuka i nauka.
> > > a teraz po prostu WIDAĆ efekty rozwoju tycych kultur w poszczególnych
> kraj
> > ach
> > > i narodach, co jednocześnie nie oznacza, że dany kraj i dany naród je
> st
> > > jednolitością w osiągnięciu takiego samego poziomu kultury, moralnośc
> i i w
> > iedzy
> > > .
> > > d_
> >
> > A co z efektami kolonializmu i neokolonialnej eksploatacji?
> >
> > Śmiałbym twierdzić, że to jest przyczyna choroby dręczącej znacznie
> rozleglejsz
> > ą część świata, niż ta, w której panuje islam.
> >
> > Stąd pytanie - moim zdaniem zasadne. Kto i dlaczego usiłuje zrzucić
> odpowiedzia
> > lność za stan współczesnego świata na islam, demonizując systematycznie i
> odczł
> > owieczając jego wyznawców?
> >
> > C.
>
> tu już nie chodzi o "poszukanie winnego"
> teraz jest problem jak wyjść z tego "dołka"

Słusznie - o to chodzi. Ale niektórym nie trafia to do przekonania. Wolą widzieć winnego, oczywiście poza własną wspólnotą. Tego winnego nie trzeba poszukiwać, on już został zidentyfikowany i opisany. Nic dodać, nic ująć.

>
> a dlaczego się demonizuje zagrożenie islamem?
> bo islam"wyprodukował" najwięcej terrorystów zamachowców

Jesteś pewna? Bo ja nie. Twój czas przeszły w "wyprodukował" sięga także poza ostatnie. Zastanów się nad tym. Terroryzm indywidualny i państwowy na niewyobrażalną skalę został jakoś łatwo wybaczony systemowi komunistycznemu. A macki sięgały do Azji, Am Pd. i Afryki. Usuwanie niewygodnych polityków, pucze, przewroty - użyciem wszelkich dostępnych środków, technicznych i finansowych, o jakich się nawet Beniowi Ładnemu nie sniło.

Coś tam też gadają o podobnych zabiegach rządu USA, ale to na pewno tylko jedna modnych teorii spiskowych.

oraz to islam teraz
> jest religią ekspansywną

Popatrz - a ja zawsze myślałem, że nadal religią najbardziej ekspansywną na świecie pozostaje chrześcijaństwo. Może tylko tempo rozrostu nieco się ostatnio zmniejszyło.

i to nie jest demonizacja-TO jest fakt

Nie rozumiem tego ostatniego zdania. Demonizacja to przypisywanie cech demonicznych jakiejś osobie czy wspólnocie. Jak zatem zaprzeczeniem czegoś takiego może być (uznany przez ciebie za fakt) status islamu jako religii najbardziej ekspansywnej?

> d_



Temat: Jałta nr 2 - plany Wspólnej Przestrzeni Gospoda...
Integracja nieunikniona, glupku)))
1. W Jalcie nie podpisano zadnego wiazacego dokumentu.
2. Integracja 4-ch krajow postradzieckich - Rosji,
Ukrainy,Bialorusi i Kazachstanu - proces obiektywny i lezy w
interesie mieszkancow tych krajow.
3. Ukrainie jest blizej do Rosji niz do Polski kulturowo.
4. 3/4 Ukraincow - to rosyjskojezyczna ludnosc uprzemyslowionej
Ukrainy wschodniej, ktora ma gdzies aspiracje niepodleglosciowe
darmozjadow, sadystow i oszolomow z Ukrainy zachodniej.
5. Te kraje nie maja innego wyjscia jak tylko sie integrowac, bo
razem stanowia o wiele wieksza sile w negochjacjach o
przystapoieniu do Swiatowej Organizacji Handlu i innych
istotnych sprawach.
6. Caly przemysl naftowy i wszystko co jest jakkolwiek rentowne
na Ukrainie juz od dawna jest wlasnoscia prywatna rosyjskich
koncernow naftowych. Lukaszenko jeszcze sie broni ale juz
postawiono go pod sciana i chce on juz tylko wyhandlowac sobie
lepsze warunki.
7. Wszystkie wartosciowe nieruchomosci na Krymie i wszystkich
lepszych miejscach wybrzeza czarnomorskiego zostaly wykupione we
wlasnosc prywatna przez bogaczy z Moskwy i Ukraincy sie ciewsza
bo nikt z miejscowych nie dal by im takich pieniedzy.
8. Cala ta opozycja Kuczmie - a szczegolnie jej "prozachodni"
liderzy - to tacy sami zlodzieje jak Kuczma i jego otoczenie.
Dwaj najwazniejsi - Juszczenko i Timoszenko. Timoszenko -
wzorzec skorumpowanego polityka - kiedy kierowala ukrainskim
kponcernem Gazowym z blogoslowiensta Kuczmy - miala dzialke z
kazdego litru gazu co naplywal z Rosji do Ukrainy. Jak mowili mi
ludzie z tego biznesu - nikt nie mial tak twardej taryfy jak
ona. Co, nie dzielila sie z Rosjanami i Kuczma))))))?? I co
Rosjanie i Kuczma nie maja na nia haka?)))) Z kolei Juszczenko,
chociaz pozadniejszy - jest obcy narodowi Ukrainskeimu.
Wystarczy fakt ze dlugo mieszkal w Stanach a jego zona jest
Amerykanka pracujaca w FBI (co dla przecietnego Ukrainca nie
rozni sie od CIA) - a to wyrok smierci na wyborach. Amerykanie
tymczsowo sypia tym partiom grosza, zeby szczekali przeciw
Rosji, bo kazdy proces polepszenia sytuacji ludzi i krajow na
terenie bylego ZSRR jest przez amerykanow monitorowany i
tepiony, pomniewaz zagraza i hegemonii.

Polska powinna byc zainteresowana nie glupimi igraszkami
politycznymi a poprawieniem swojej sytuacji gospodarczej - a ona
jest bezposrednio uzalezniona od eksportu na wschod. Musicie sie
martwic nie ile wam da Bruksela - a ile wyeksportujecie za
wschodnia granice. Wspolna polityka gospodarcza na terenach b.
ZSRR lezy w interesach Polski - latwiej bedzie negocjowac.
Procesy nie stoja w miejscu. Caly swiat sie integruje, czego
boja sie Amerykanie, bo nie chca konkurencji. Unia Europejska
jest zywotnie zainteresowana doistepem do rynkow wschodnich , bo
swoje towary moze sprzedac wylacznie na terenie swoim, nowych
czlakow i partnerow z b. ZSRR. Bo Europejskie wyroby sa dobre,
ale nikonkurencyjne wobec amerykanskich. A sprzedane byc musza -
bo od tego zalezy dobrobyt emerytow w Niemczech i innych rajach
socjalnych. Za 10-15 lat Rosjanie i inni ze wschodu beda
jezdzili do Unii bez wiz na zasadach jak jezdzili i jezdza
Polacy. Nie temu ze Putin dostal takie zapewnienie(a dostal),
tylko temu ze to procesy nieuniknione we wspolczesnym swiecie.
Nie ma wyjatkow ani dla Ukrainy ani dla Rosji ani dla Polski.
Wierze, ze sens gospodarczy a nie glupie urazy i ambicje
polityczne pokieruja przyszlymi przewodcami Polski i innych
krajow tej czesci Europy. Unia Europejska i Unia Wschodnia - to
moga byc partnerzy w przyszlosci, co zapewnia swoim obywatelom
ludzki a nie zwierzecy poziom zycia.
Dobra wspolpraca na przejrzystych zasadach jest lepsza o wojen
gospodarczych.
Dla informacji: Czechy juz odczuly pierwsze problemy wspolnej
polityki celnej w Unii. Nalozyli 35% podatek zaporowy na nawoz
azotowy importowany dotychczas z Rosji. Rosjanie natychmiast
podjaeli "dzialnia semitryczne". W czasie boomu na rynku
samochodowym w Rosji (sprzedane jest wszystko co jezdzi na
miesiac do przodu) odpowiedzieli nalozeniem 6% dodatkowego
podatku na samochody Skoda. Co w warunkach ostrej konkurencji
cenowej oznacza strate rynku rosyjskiego dla tego lidera
sprzedazy.



Temat: Szanowny Puchatku. Tuszę, że nie będę natrętny ...
Wybacz, że z opźnieniem. Odpowiadam tylko na część argumentów, jeśli pozowlisz.
A zatem:

dokowski napisał:

> > 1. "Miłość" nie jest uczuciem. Uczucie to tylko jedna ze składowych miłośc
> i.
> > Miłość to DUŻO WIĘCEJ niż tylko uczucie.
>
> To gra słów

O nie, przyjacielu. To jest dosyć fundamentalne rozróżnienie. Między innymi z
braku tego rozróżnienia tylu ludzi wypisuje tyle głupot na temat "miłości" w
chrześcijaństwie i Ewangelii.

Współczesny świat słowo "miłość" roumie jednopłaszczyznowo - to uczucie.
Czyli "kocham" wtedy, kiedy czuję się z tym dobrze, kiedy szybciej bije mi
serce, doznaję wzruszenia etc.
Miłość w rozumnieniu Ewangelii oznacza ŚWIADOMĄ POSTAWĘ wobec drugiego
człowieka. Zauważ - Jezus mówi "...przykazanie daję wam...abyście sie
miłowali...". PRZYKAZANIE może dotyczyć tylko tego, na co mam wpływ. Nie mam
wpływu na swoje uczucie i emocje (tzn. mogę je KONTROLOWAĆ, ale nie
mogę "zmusić się" do czucia bądź nie czucia czegoś).

Stąd tyle nieporozumień. Jak ktoś powiedział: Jezus nakazał nam KOCHAĆ innych
ludzi. Nic nie mówił o tym, że mamy ich LUBIĆ. )))

Miłość - jak napisałem - to o wiele więcej, niż tylko uczucie.
Jak moja córeczka (5 miesięcy, trudny wiek )) budzi się w nocy po raz 15 i
żąda, żeby się z nią pozajmować, to jedyne uczucie, jakie mnie wypełnia, to
uczucie zmęczenia i zniechęcenia na myśl, że jutro znów będę niewyspany. A
czasem nawet irytacja... Czy to znaczy, że jej nie kocham?

> > Może powiesz, żem fanatyk, ale dla mnie
> > Bóg jest równie realną, konkretną osobą, co każda inna.
>
> Powiem, że nie wierzę Ci.

To już, wybacz, Twój problem, nie mój...

> Jeśli masz dzieci lub rodziców, to musisz sie
> zgodzić
> z tym, że uczucia jakie do nich żywisz w ich obecności: gdy są zagrożeni, gdy
> się cieszą, gdy są smutni itd. - to coś zupełnie innego.

Ano właśnie, wychodzi to, co pisałem powyżej. Choć oczywiście relacja do Boga
pierwiastek uczuciowy tez zawiera... Inny, oczywiście, masz rację - inny. Bóg
jest "INNY" - absolutnie - niż my. W Starym testamencie było używane takie
hebrajskie słowo "qadosz", które tłumaczy się jako "święty", a które dosłownie
znaczy "inny".

> > głośniej mówi się o "przestępstwach" popełnianych w tej sprawie przez
> > chrześcijan (vide - bp. Paetz czy ksiądz - pedofil), niż o takich samych
> > popełnionych przez innych ludzi.
>
> Pomyliłeś bycie wierzącym z bycie kapłanem. Nie nagłośnia się przestępstw
> tylko
> dlatego, że ich sprawca chodził co niedzielę na mszę.

Jak to nie? W gazetach - czasem, na tym forum - bez przerwy można znaleźć takie
komentarze, jak ktoś zbrodnie popełnił, że "...a taki spokojny człowiekj był,
do kościoła chodził..." albo "...no tak, jak to zwykle - nieby pobożny taki,
a..." i tak dalej. "Bycie kapłanem" to tylko pogłębienie tej sprawy - bo od
kapłana (...biskupa...) wymaga się (I SŁUSZNIE!!!) jeszcze więcej, niż od
przeciętnego wierzącego...

> Gdyby tak było jak sugerujesz, to wierzący sędzia sprawdzałby, czy oskarżony
> chodził co niedzielę do Kościoła, i dawał wyższe wyroki gorliwym
chrześcijanom.

)) Ciekawy pomysł ))) Jestem za )))
Ale - mówiąc serio - zauważ, że wszędzie na świecie policjant czy sędzia, który
złamie prawo, jest karany SUROWIEJ, niż inni. Dlaczego? Bo w ten sposób
niejako "zaprzeczył sensowi swojego istnienia" jako policjanta czy sędziego. Tu
podobnie - jeśli człwoiek przyznający się do Chrystusa popełnia zbrodnię, to
zaprzecza wszystkiemu, do czego się przyznaje... Czy jest (...chce być).

> To oczywiście fikcja, ateiści nie zostają przestępcami.

A to ciekawa teoria... Masz jakieś podstawy, żeby tak twierdzić?




Temat: GRANICE
Świat nieukończony

Zagadnienie ograniczeń wyraża się w pytaniu: do jakiego punktu człowiek może
przemieniać świat, w którym żyje, nie niszcząc przy tym samego siebie? Dodam od
razu, że nie mam odpowiedzi. Nie posiadamy już powszechnie akceptowanych
dogmatów, które dostarczałyby odpowiedzi jasnych i precyzyjnych. A zresztą,
filozofia nie jest powołana do dostarczania odpowiedzi, ale do zastanawiania
się nad pytaniami. Sądzę jedynie, że stajemy wobec takiego zagadnienia, o
którym nigdy nie powinniśmy przestać myśleć: po pierwsze dlatego, że
ograniczenia zmieniają się wraz z upływem czasu i granice zapewne nigdy nie
zostaną ostatecznie wytyczone; po wtóre zaś dlatego, że ludzkie działanie
pozbawione tego rodzaju namysłu łatwo wkracza na złe drogi. Zatem nawet
względność ograniczeń nie może nas przekonać, byśmy przestali o nich myśleć.
Najpierw trzeba stwierdzić, że zagadnienie ograniczeń dotyczy człowieka,
ponieważ jest on stworzeniem kulturowym, a to znaczy – podległym nieustannej
przemianie. Bezustannie stara się on przekroczyć to, czym jest, aby osiągnąć
coś więcej i coś lepszego. I właśnie rozwój – nieprzerwany i przekazywany z
pokolenia na pokolenie – odróżnia go od zwierząt.
Tym bardziej jest to prawdziwe w odniesieniu do kontynentu europejskiego, który
dziedziczy kulturę przekształcania świata wywodzącą się z chrześcijaństwa. Mit
biblijny wyraża to w sposób jasny: Bóg nie pozostawił nam świata statycznego,
lecz świat nieukończony. Do nas należy doskonalenie go i, jeśli wolno mi tak
powiedzieć, ukończanie go w nieskończoność. Charakterystyczna dla Europy idea
postępu wpisuje się w ten specyficzny sposób rozumienia ludzkiego bycia-w-
świecie.
Tak więc w imię postępu posuwamy się naprzód poprzez wieki, wkraczając na
nieznane terytoria: morza i nieba, poznania, techniki... Aby ulepszyć nasz
świat zmuszeni jesteśmy zakłócać jego porządek: nieustannie przekraczamy
granice. Spójrzcie na ewolucję nauk: przedstawia się ona jako nieprzerwany ciąg
kwestionowania przyjętych poglądów, obalania tradycji i zwyczajów. Do tego
stopnia, że wielcy odkrywcy zawsze bywają niezrozumiani, znienawidzeni, uważani
za anarchistów i za niebezpieczne indywidua, których myśl im współczesna odsuwa
na bok i skazuje na przetrwanie. Szczególnie dobrze wiecie o tym tu, w
Krakowie, gdzie w jednym z waszych kościołów umieściliście sławne słowa
Kopernika: „Sapere Auso” – myślenie jest w tym znaczeniu zuchwalstwem, jest
transgresją („myśleć to mówić nie” – powiada filozofia).
Chociaż nieustanna wola przekraczania ograniczeń stanowi jeden z naszych
najważniejszych wyróżników, to przecież bardzo dobrze wiemy, że transgresje nie
są bezkarne, że istnieje cena do zapłaty. Jednakże ten problem przedstawia się
następująco: nigdy nie wiemy z góry, od jakiego przekroczenia poczynając,
trzeba będzie płacić, ani jaka będzie cena. Dręczy nas to. Wymyślamy trzy
europejskie postacie (grecką, niemiecką i angielską), które na przestrzeni
tysiącleci opowiadają o tym niepokoju transgresji. Oto Prometeusz, Faust,
Frankenstein. Postacie układają się w genealogię. Ich dynastia nas prześladuje.
Chodzi o to, by transgresja, siła napędowa ulepszania świata, ostatecznie nie
zniszczyła ludzkości, której miała za zadanie służyć.




Temat: Jestem chybioną inwestycją - z cyklu "Pokolenie...
Opinie wyrazone na forum GW przeczytalam akurat w momencie, kiedy wrocilam z
USA, gdzie pracujac razem z innymi studentami z Polski zarabialam na zycie i
utrzymanie na kolejny rok studiow. Ostatnie dni spedzilam na rozmowach z
przyjaciolmi o tym co nas czeka w Polsce. Tematyka zblizona do dyskuski na
temat aktualnej sytuacji mlodziezy w Polsce. Wnioski pesymistyczne. Podzial na
tych, ktorzy chca do USA wrocic i zostac, i na tych, ktorzy z jakis powodow w
swoja przyszlosc wiaza z Polska. Ale o tym napisano tu juz sporo. Ja chcialam
odniesc sie konkretnie do dyskusji Andrzeja i Piotra.
Sposob, w jaki postrzegam swiat jest oparty na dwoch, zdaje sie
rownowazacych sie filarach: ekonomiczno-pragmatycznym (rodzice prowadzacy od
dawna prywatny biznes) i filozoficzno-spolecznym (kierunek humanistyczny na
UW). I tak oto walczy we mnie strach przed problemami nutury pragmatycznej
(conajmniej jesc, ubrac sie, umyc i miec dach nad glowa musze, a co jesli nie
pozwoli mi na to sytuacja finansowa?), z teoretycznym, wyznawanym przeze mnie
pogladem, ze my, poczawszy od przynajmniej XIX wieku, zyjemy i patrzymy na
swiat oczami przedmiotow i pieniedzy: Pracujemy nie zeby zyc, ale zeby MIEC.
Tzn. np.: Nie miec jedzenie w ogole, bo to mozna sobie wyhodowac w ogrodku
przy domu czy na dzialce, ale miec jedzenie urozmaicone, gotowe a nie
polprodukty, itp. Miec mikrofalowke, komputer, wakacje w Hiszpani (no bo
przeciez nie w Polsce, niestety...). Banal? Byc moze, ale tak naprawde jest to
o wiele glebszy problem, a kluczowym jego pojeciem jest wolnosc. Wolnosc OD.
Ta wlasnie wolnosc znana byla doskonale w wiekach srednich, kiedy to
obowiazywal kult ducha, zapatrzeni w zycie wieczne ludzie zapewne nie
potrafili by zrozumiec wspolczesnej pogoni za tym aby miec coraz wiecej i
coraz lepsze, nie miec natomiast czasu na to aby z tych rzeczy korzystac.
Zdaje sobie sprawe, ze w przypadku 90% polskiego spoleczenstwa jest to walka
aby miec cokolwiek, nawet to cokolwiek nalezy jednak do swiata rzeczy
materialnych. Tzn. rzecz w tym ze nie rozpisujemy sie i nie toczymy dyskuski
narodowych na temat tego, ze ludzie nie maja dostepu do np. spowiedzi.
Po co to wszystko pisze? Zrozumienie, ze zyjemy w swiecie kultu produktu (na
miejsce kultu religijnego, lacznie ze wszelkimi obrzedami i obrzadkami - m.in.
reklama, hierarchia w oparciu o wartosc dobr) pozwala szerzej spojrzec na
siebie w kontekscie kulturowym. Po co? Wlasnie zeby nie ograniczac swojego
zycia problemow finansowych, nie demonizowac roli pieniadza w naszym zyciu.
Pozwala uwolnic sie od wyrzutow sumienia i poczucia winy za stan rzeczy, za
ktory przeciez wiekszosc mlodych ludzi nie jest odpowiedzialna. Za brak
pieniedzy i pracy wlasnie. Sposob myslenia po spojrzniu na siebie z
perspektywy troche dluzszej niz to jak radza sobie moi rodzice, wzglednie
dziadkowie, i co maja, w porownaniu z tym co mam ja moglby przebiegac tak oto:
ja, czlowiek urodzony w XX wieku, czasie, kiedy procesy na ktore nie mialem
wplywu uczynily z pieniadza wartosc nadrzedna, za pomoca ktorej ocenia sie i
klasyfikuje przedmioty i ludzi, mam problemy z posiadaniem owego pieniadza w
ilosci takiej, jakiej potrzebuje aby zaspokoic potrzeby swoje, swojej rodziny.
Nie mam wplywu na ilosc miejsc pracy ktora istnieje akurat w momencie kiedy ja
jej poszukuje. I w tej sytuacji robiac wszystko co moge zrobic aby swoja
sytuacje poprawic, w oparciu o jakies racjonalne przeslanki, moge uznac ze
jest to porownywalne z wysilkiem czlowieka, ktory 20 lat temu prace by mial i
zaczynal. Zmienily sie warunki. Tylko tyle.



Temat: Mam pytania do większości województw! kradzione!!
ODPOWIEDZI WSZYSTKIE!!!!!!!!!!!! I CO???????
Województwo wielkopolskie:

1. "To nie autor, lecz czytelnik, nadaje lekturze jakieś znaczenie, otwiera
przestrzenie... (G.Leszczyński). Skomentuj słowa współczesnego krytyka,
przywołując lektury szkolne i książki czytane z własnego wyboru.

2. Jakie wartości polskiej literatury ostaną się na zawsze - niezależnie od
gustów, mód i zmieniającej się koniunktury politycznej? Omów problem,
analizując wybrane utwory.

3. Szlachetny - występny - okaleczony... Jaki obraz człowieka odnajdujesz w
literaturze powojennej XX wieku? Rozważ problem, odwołując się do różnych
problemów literackich.

Interpretacja tekstów:

4a. Zbigniew Herbert: "Dom" Józef Baran: "Apokalipsa domowa" 4b. Adam
Mickiewicz "Dziady część III" (fragment)

Województwo pomorskie:

1. "Stara, szanowana, pyłem siwa księga (...) najmniejszy jej szczątek wart
miejsca w świętej skarbnicy pamiątek". (W. Gomulicki). Utwory literackie, które
moim zdaniem należy ocalić od zapomnienia.

2. Obrazy polskiej społeczności wielonarodowej i wielowyznaniowej w wybranych
utworach literackich.

3. "Mądrzeję razem z moimi bohaterami" - uczę się życia, czytając.

4. Zanalizuj i zinterpretuj: - albo wiersz Władysława Broniewskiego "Łódź", -
albo fragment powieści Władysława Reymonta "Ziemia obiecana".

Województwo świętokrzyskie:

1. "Gorzki to chleb jest polskość" (Cyprian Norwid). Czy podzielasz zdanie
poety, rozważ tezę i wyraź swój sąd odwołując się do wybranych utworów
literackich.

2. Błądzić jest rzeczą ludzką. Przedstaw niewłaściwe decyzje, mylne kroki lub
myśli wybranych bohaterów literackich oraz skomentuj efekty ich doświadczeń.

3. Każdy człowiek przeżywa chwile refleksji nad sensem egzystencji. Zaprezentuj
te dzieła literackie (filmowe, muzyczne), które napełniły cię optymizmem, wiarą
w człowieka i w wartość jego działania.

4. Zinterpretuj wiersz "Krótkie życie naszych przodków" Wisławy Szymborskiej
zwracając uwagę na refleksje dotyczące sytuacji człowieka w świecie.

Województwo łódzkie:

1. "Kochać i tracić, pragnąć i żałować" (Leopold Staff). Twoje rozważania o
literackich obrazach pożegnań i rozstań na podstawie utworów wybranych epok.

2. Poświęcenie, ofiarność, rozwaga, brawura... Przedstaw swoje refleksje na
temat postaw młodych ludzi wobec sytuacji zagrożenia ojczyzny. Odwołaj się do
wybranych utworów literackich.

3. Bohater tragiczny. Na podstawie wybranych tekstów rozważ przyczyny i różne
postaci tragizmu bohaterów literackich.

4. Zinterpretuj wiersz Ewy Lipskiej "Stół rodzinny". Zwróć szczególną uwagę na
funkcję, jaką pełni w utworze motyw rodzinnego stołu.

Województwo lubuskie:

W pierwszym temacie maturzyści musieli rozwinąć myśl mówiącą, że "to nie autor
lecz czytelnik nadaje lekturze jakieś znaczenie i otwiera jej przestrzenie".

Drugi temat kazał opisać "jakie wartości polskiej literatury ostaną się na
zawsze".

W trzecim z kolei podnoszono kwestię obrazu człowieka w literaturze XX wieku -
"szlachetny czy okaleczony"? Na takie pytanie musieli odpowiedzieć maturzyści,
którzy zdecydowali się napisać wypracowanie na ten właśnie temat.

Województwo podkarpackie:

1. "Podwaja swoje życie, kto przeszłość rozważa" (W. Syrokomla). Przedstaw,
jaką funkcję pełnią wspomnienia w różnych utworach literackich.

2. Miłość, nienawiść, zazdrość, gniew... Zaprezentuj bohaterów literackich,
którzy znaleźli się we władzy namiętności.

3. Albert Camus twierdził, że pisarz współczesny powinien przemawiać "w imieniu
tych wszystkich, którzy cierpią". Wykorzystując utwory literatury polskiej i
obcej XX wieku, rozważ, w jaki sposób pisarze realizowali to przesłanie.

4. Wiersz Wisławy Szymborskiej "Zamiast felietonu" odczytaj jako refleksję na
temat iluzoryczności świata kreowanego przez współczesne media.




Temat: Mam pytania do większości województw! kradzione!!
!@!@!@!@!@!@!@!@!@!@SĄ JUŻ!!!!!!!!!!!!!
Województwo wielkopolskie:

1. "To nie autor, lecz czytelnik, nadaje lekturze jakieś znaczenie, otwiera
przestrzenie... (G.Leszczyński). Skomentuj słowa współczesnego krytyka,
przywołując lektury szkolne i książki czytane z własnego wyboru.

2. Jakie wartości polskiej literatury ostaną się na zawsze - niezależnie od
gustów, mód i zmieniającej się koniunktury politycznej? Omów problem,
analizując wybrane utwory.

3. Szlachetny - występny - okaleczony... Jaki obraz człowieka odnajdujesz w
literaturze powojennej XX wieku? Rozważ problem, odwołując się do różnych
problemów literackich.

Interpretacja tekstów:

4a. Zbigniew Herbert: "Dom" Józef Baran: "Apokalipsa domowa" 4b. Adam
Mickiewicz "Dziady część III" (fragment)

Województwo pomorskie:

1. "Stara, szanowana, pyłem siwa księga (...) najmniejszy jej szczątek wart
miejsca w świętej skarbnicy pamiątek". (W. Gomulicki). Utwory literackie, które
moim zdaniem należy ocalić od zapomnienia.

2. Obrazy polskiej społeczności wielonarodowej i wielowyznaniowej w wybranych
utworach literackich.

3. "Mądrzeję razem z moimi bohaterami" - uczę się życia, czytając.

4. Zanalizuj i zinterpretuj: - albo wiersz Władysława Broniewskiego "Łódź", -
albo fragment powieści Władysława Reymonta "Ziemia obiecana".

Województwo świętokrzyskie:

1. "Gorzki to chleb jest polskość" (Cyprian Norwid). Czy podzielasz zdanie
poety, rozważ tezę i wyraź swój sąd odwołując się do wybranych utworów
literackich.

2. Błądzić jest rzeczą ludzką. Przedstaw niewłaściwe decyzje, mylne kroki lub
myśli wybranych bohaterów literackich oraz skomentuj efekty ich doświadczeń.

3. Każdy człowiek przeżywa chwile refleksji nad sensem egzystencji. Zaprezentuj
te dzieła literackie (filmowe, muzyczne), które napełniły cię optymizmem, wiarą
w człowieka i w wartość jego działania.

4. Zinterpretuj wiersz "Krótkie życie naszych przodków" Wisławy Szymborskiej
zwracając uwagę na refleksje dotyczące sytuacji człowieka w świecie.

Województwo łódzkie:

1. "Kochać i tracić, pragnąć i żałować" (Leopold Staff). Twoje rozważania o
literackich obrazach pożegnań i rozstań na podstawie utworów wybranych epok.

2. Poświęcenie, ofiarność, rozwaga, brawura... Przedstaw swoje refleksje na
temat postaw młodych ludzi wobec sytuacji zagrożenia ojczyzny. Odwołaj się do
wybranych utworów literackich.

3. Bohater tragiczny. Na podstawie wybranych tekstów rozważ przyczyny i różne
postaci tragizmu bohaterów literackich.

4. Zinterpretuj wiersz Ewy Lipskiej "Stół rodzinny". Zwróć szczególną uwagę na
funkcję, jaką pełni w utworze motyw rodzinnego stołu.

Województwo lubuskie:

W pierwszym temacie maturzyści musieli rozwinąć myśl mówiącą, że "to nie autor
lecz czytelnik nadaje lekturze jakieś znaczenie i otwiera jej przestrzenie".

Drugi temat kazał opisać "jakie wartości polskiej literatury ostaną się na
zawsze".

W trzecim z kolei podnoszono kwestię obrazu człowieka w literaturze XX wieku -
"szlachetny czy okaleczony"? Na takie pytanie musieli odpowiedzieć maturzyści,
którzy zdecydowali się napisać wypracowanie na ten właśnie temat.

Województwo podkarpackie:

1. "Podwaja swoje życie, kto przeszłość rozważa" (W. Syrokomla). Przedstaw,
jaką funkcję pełnią wspomnienia w różnych utworach literackich.

2. Miłość, nienawiść, zazdrość, gniew... Zaprezentuj bohaterów literackich,
którzy znaleźli się we władzy namiętności.

3. Albert Camus twierdził, że pisarz współczesny powinien przemawiać "w imieniu
tych wszystkich, którzy cierpią". Wykorzystując utwory literatury polskiej i
obcej XX wieku, rozważ, w jaki sposób pisarze realizowali to przesłanie.

4. Wiersz Wisławy Szymborskiej "Zamiast felietonu" odczytaj jako refleksję na
temat iluzoryczności świata kreowanego przez współczesne media.




Temat: NAUKOWCY ROZMAWIAJĄ O BOGU I WIERZE
Rywale chrześcijaństwa w świecie rzymskim
Kwestia wiary

Marcel Simon

Rywale chrześcijaństwa w świecie rzymskim

Strategia żydowska, a tym bardziej strategia chrześcijańska, były
strategiami podboju.

Dla teologa zwycięstwo chrześcijaństwa jest zwycięstwem prawdy nad błędem. Dla
historyka, niezależnie od jego stanowiska religijnego czy filozoficznego, jest
ono skutkiem nieuleczalnych słabości pogaństwa.

W wielokrotnie cytowanym, komentowanym i dyskutowanym zdaniu Ernest Renan
stwierdzał: „Gdyby jakaś śmiertelna choroba powstrzymała była rozwój
chrześcijaństwa, świat byłby mitraistyczny”. Znakomity historyk sądził, że
rozwiązuje w ten sposób, nieco zbyt pośpiesznie, problem, któremu chciałbym
dziś poświęcić kilka krótkich refleksji. Jakie były, w świecie rzymskim, w
obliczu wzrostu pozycji chrześcijaństwa, główne czynniki oporu religijnego? Nie
mam na myśli ani opozycji politycznej, prowadzącej do prześladowań, ani szkół
filozoficznych, których wpływ obejmował tylko wąskie środowiska, ani ruchów,
które dość późno pojawiły się na rzymskiej scenie, jak manicheizm.
Najpoważniejszych rywali Chrystusa i jego kultu należy, wydaje mi się, szukać
gdzie indziej. Mówię rywali, nie zaś rywala, mamy bowiem do czynienia – o czym
Renan, zdaje się, trochę zapomniał – z perspektywą politeistyczną, w której
różne boskie postaci próbują, w pokojowym zresztą współzawodnictwie, zająć
pierwsze miejsce i w ten sposób zapewnić sobie naczelne dowództwo w walce
przeciw nowemu przybyszowi.

Misjonarski judaizm

Sprawa ma w istocie dwa aspekty. Idzie o oszacowanie zdolności, defensywnych i
ofensywnych, do konfrontacji z Kościołem chrześcijańskim z jednej strony bóstw,
z drugiej – wspólnot kulturalnych. Pewna konstatacja narzuca się od razu:
jedyną religią solidnie zorganizowaną, której bóg panuje nad wiernymi
niepodważalnie i niepodzielnie, która dysponuje jednocześnie poważną liczbą
wiernych i wyraźnie sformułowaną doktryną, prostą i dostępną dla wszystkich,
jest judaizm. Uznany, dozwolony i chroniony przez władze rzymskie od czasów
Cezara, jest w zasadzie religią tylko dla synów Izraela, jako religia etniczna
czy narodowa. Ale cesarze przymykali najczęściej oczy na propagandę religijną,
skupiającą wokół Synagogi wielu pogan poszukujących prawdy. Dziś zbyt często
się zapomina – lub po prostu nie wie – że judaizm, od wieków zamknięty w sobie
i rekrutujący wyznawców tylko na mocy urodzenia, był w świecie hellenistycznym
i rzymskim religią misyjną. Przekład zwany Septuagintą udostępnił publiczności
greckojęzycznej tekst Biblii. Znaczna większość żydów żyje wówczas poza
Palestyną. Liczebnie biorąc, ich metropolią jest Aleksandria, o wiele bardziej
niż Jerozolima, która jednak zachowuje, nawet po zniszczeniu Świątyni w roku 70
po narodzinach Chrystusa, swój niezrównany prestiż Świętego Miasta. Filon z
Aleksandrii, współczesny Chrystusa, jest najznakomitszym przedstawicielem
wypracowanej głównie w tym mieście kultury judeo-hellenistycznej, która stara
się wyrazić treść objawienia biblijnego w kategoriach filozofii greckiej.

respublica.onet.pl/1069357,artykul.html



Temat: UWAGI O ANTYSEMITYZMIE
UWAGI O ANTYSEMITYZMIE
Szanowni Panstwo,
tekst ten poswiecam pamieci Vista.

UWAGI O ANTYSEMITYZMIE (ANTYJUDAIZMIE)

Od lat juz twierdze, iz antyjudaizm (alternatywnie antysemityzm) nie jest
dzis najwazniejszym zydowskim problemem i zagrozeniem. Sa inne. Czesto
wazniejsze. Na przyklad takie zjawiska jak :
- swiat zbiorowej swiadomosci kultury Talmudu, nie zawsze
zidentyfikowany,lecz najczesciej jak najbardziej racjonalny i wynikajace stad
implikacje moralne i etyczne
- kwestia panstwa Izrael, konsekwencje jego polityki i wplywu na diaspore

Nie mozna jednak negowac istnienia zjawiska antysemityzmu. I choc dzisiaj nie
jest on w zaden sposob zagrozeniem dla Zydow - tak jak w przeszlosci, gdy
potrafil byc smiertelnym - nie powinno sie widziec go tylko w kategorii
zydowskiej histerii, albo jedynie srodka, metody realizacji celow
politycznych i gospodarczych.
Dzisiejszy antysemityzm to antysemityzm najczesciej wirtualny. Zbudowany jest
na abstrakcyjnych wyobrazeniach o Zydach, w zwiazku z tym nie potrzebuje
Zydow "realnych". Zadawala sie "wirtualnym" zydostwem.

Zaglada znacznej czesci populacji zydowskiej w Europie ostatecznie
przesadzila o zgodzie na powstanie zydowskiego panstwa w Palestynie. Jednak
juz znacznie wczesniej, w reakcji na antysemityzm narodzil sie wspolczesny
zydowski nacjonalizm. Na przestrzeni lat wzajemnie sie umacniajac, po dzis
dzien zyja ze soba w problematycznej - ale jednak - symbiozie.
Czemu problematycznej ?
Poniewaz powstala sytuacja, w ktorej antysemickie (czesto urojone) oskarzenia
Zydow o chec zdobycia wladzy nad swiatem - okazalo sie - karmione sa
faktycznym wykonywaniem wladzy przez Zydow i w ich imieniu. Przez Zydow w
Izraelu.

Wiec z jednej strony powstal po wojnie antysemityzm, ktory mogl zaistniec
tylko powolujac sie na to, co panstwo (mieniace sie byc zydowskim) mowi i
czyni, a z drugiej strony - panstwo zydowskie, ktore musi odwolywac sie do
antysemityzmu, aby umotywowac swoje dzialania.
A wiec jedna strona jest antysemityzm artykulowany pod przykrywka krytyki
Izraela, a druga - przebrana w szaty obroncy przed antysemityzmem izraelska
polityka okupacyjna.

Przeto glowne niebezpieczenstwo, ktore niesie w sobie dzisiejszy antysemityzm
nie lezy w faktycznym zagrozeniu dla egzystencji panstwa Izrael, ale w tym,
iz jego istnienie uprawomocnia izraelskie twierdzenie, ze zagrozona jest
zydowska egzystencja. Przecie to wokol tego twierdzenia wladze izraelskie
mobilizuja diaspore na swiecie, w celu udzielania poparcia dla kolonizacji i
okupacji Palestyny.

Jesli (i kiedy) antysemici przescigaja sie w swoich wymyslach na temat Zydow,
nie oznacza to, iz Zydzi powinni startowac w podobnych zawodach.
Jesli jednak tak wlasnie sie dzieje, staje sie jasnym, ze usprawiedliwianie
zydowskich akcji politycznych i militarnych, skoro nie mozna usprawiedliwic
ich inaczej, staje sie w najwyzszym stopniu problemem moralnym. Zydowskim
bardzo problemem.

Euromir



Temat: Po prawosławnych czas na świadków Jechowy!!!!
zeby nie bylo zludzen - Islam alternatywa
Nie jestem pewien, czy to najlepszy pomysl z "odgrzebywaniem" tego watku, ale
chcialem przedstawic interesujace "spojrzenie na sprawe". Jako, ze swego czasu,
byli zainteresowani kontynuacja tego tematu. To moja odpowiedz na "ignorancje"
okazywana w tym temacie.

Tekst ponizej znalazlem na jednej ze stron muzulmanow Polskich. Traktuje on o
Islamie jako Alternatywie dla Swiata.

"
W imię Allaha Miłosiernego, Litościwego
Związek Muzułmanów Polskich
Oficjalne strony muzułman polskich

Islam jako alternatywa
Murad Hofmann

ze wstępem Annemarie Schimmel

przełożył Filip Dąbrowski

redakcja: Farhat Khan

Wszystkie cytaty z Koranu według: Koran. Z arabskiego przełożył i komentarzem
opatrzył Józef Bielawski. Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1986.

Wprowadzenie

Od czasu ostatnich tragicznych wydarzeń w świecie muzułmańskim publikacje na
temat islamu zalewają rynek książki.

Przy bardziej wnikliwym przyjrzeniu się sprawie okazuje się jednak, że tylko
niektórzy autorzy mają niezbędną wiedzę albo chęć, aby przedstawić duchowe tło
tego zjawiska kultury, jakim jest islam. Niektórzy czytelnicy zaś, popychani
strachem przed radykalnym fundamentalizmem, integryzmem, "Świętą Wojną" czy też
przywoływanym w tytułach wielu książek "mieczem islamu", zadowalają się
powierzchownymi wytłumaczeniami natury politycznej bądź socjologicznej.

Tymczasem niemożliwe jest zrozumienie, ani nawet wyobrażenie sobie dynamiki i
umiejętności oddania się, jakie są charakterystyczne dla współczesnych
muzułmanów, bez znajomości ich wiary, czyli ogólnoświatowej religii - islamu, i
jej duchowości.

Ta książka, napisana przez niemieckiego muzułmanina, podejmuje próbę
przedstawienia islamu w aspekcie religijnym i cywilizacyjnym na przestrzeni 20
rozdziałów, z których każdy poświęcony jest jakiemuś "gorącemu" tematowi.

Jest ona pracą o Islamie, wspartą argumentacją historyczną i dowodami naukowymi
nie pomijającą problemów, a jednak wolną od apologetyki.

Dopóki jeszcze naprzeciwko siebie stały z jednej strony świat zachodni, a z
drugiej komunizm, islam mógł postrzegać siebie jako "trzecią drogę", a więc
jako opcję pomiędzy tymi dwoma typami światopoglądu. Z perspektywy dzisiejszej
widzi on jednak siebie jako alternatywny projekt życiowy w świecie, który na
powrót stał się dualistyczny.

Fakt, że w XXI wieku islam stanie się religią dominującą w skali światowej, dla
dalekowzrocznych obserwatorów jest niemalże oczywisty.

Odpowiedź na pytanie, dlaczego tak się stanie, jeśli Bóg zechce, została
zasugerowana w tytule książki. Islam nie tylko postrzega siebie jako
alternatywę dla zachodniego społeczeństwa postindustrialnego. Islam jest
alternatywą.

Rabat, w ramadanie 1992 Murad Wilfried Hofmann
"



Temat: Elity nie chcą demokracji
rezygnacja z demokracji w obecnym swiecie i warunkach to kleska
dla kraju,zwlaszcza ze u nas nie łaczyłoby sie to z gospodarczym
libralizmem jak na dalekim wschodzie ale raczej z wielkim come
back do prl.
demokracja to dogmat swiata do ktorego aspirujemy.ale pusćmy
wodze fantazji i wyobraźmy sobie ze polska nie aspiruje do UE
albo UE to nie obchodzi jaka w polsce jest demokracja, ,nie ma
to wpływu na poziom zagranicznch inwestycji ITD. w takim wypadku
nie mial bym nic przeciwko wprowadzeniu cenzusu wyksztalcenia.
ludzie w obecnym swiecie slusznie czy nie demokracje
utozsamiaja demokracje z rzadami wszystkich doroslych obywateli
(mamy tu cenzus wieku).tymczasem jest to w zasadzie wynalazek
dopiero XX wieku.gdzieniegdzie np.kobiety uzyskaly prawo do
glosowania dopiero po wojnie.
demokracja byla przeciez i w starozytnej grecji i w XiXiecznej
anglii ale ograniczona do pewnych grup spolecznych.
jest to wiec kwestia umowna i kulturowa, relatywana- jak ta
demokracja powinna wygladac.
nikt w polsce nie prostestuje ze jest cenzus wieku w wyborach.
nikt sie nie domaga zeby glosowac mogly juz 12nostolatki bo
kazdy sluszie zaklada ze do demokracji dzieci w tym wieku nie
dorosly. za to wielu by protestowalo gdyby ktos chcial
wprowadzic ceznus wyksztalcenia.dlaczego? czyzby o tym kto do
demokracji dorósł decydował tylko wiek i metryka urodzenia.
wg.mnie decyduje o tym jeszcze wykształcenie.zeby
odpowiedzialnie podejmowac decyzje to trzeba miec jakies pojecie
o swiecie, ekonomi, polityce- nie zeby kazdy byl profesorem z
tych dziedzin ale jakies pojecie trzeba mniec.a tak glosuja
ludzie ktorzy wprawdzie skonczyli przepisowe 18 lat ale nie maja
pojecia co to jest deficyt budzetowy lub stopy procentowe. a nie
glasuje ci co to wiedza ale maja np. lat 17
i dlatego -tak sobie marze-nikt nie powinien domagac sie dla
siebie prawa glosu jesli nie ma minimum sredniego(kwestia do
dyskusji gdzie ustawic granice zeby demokracja nie
przekształcila sie w oligarchie) wykdztalcenia, tak jak zaden
dwunastolatek nie domaga sie dla siebie glosu bo nie skonczyl
jescze 18lat.
jesli ktos ma elementarne braki w wyksztalceniu to powinien to
uzupełnic, jesli ktos ma 12 lat to powinien poczekać i sie uczyć.
skoczyl by sie moze -chociaz czesciowo-problem z samoobrona.

i jeszcze mala dygresja. autor napisal:
"Gwoli uczciwości należy przypomnieć, że nasza polityka
gospodarcza (i nie tylko gospodarcza) jest w dużej mierze
zdeterminowana przez współczesne trendy geopolityczne i
geoekonomiczne - globalizację, a przede wszystkim integrację
europejską. Polski rząd, jeśli chce być wiarygodny dla
światowych rynków i krajów Piętnastki, musi poruszać się w dość
wąsko zakreślonym obszarze działań. Na neoliberalizm zostaliśmy
w dużej mierze skazani."
doprawdy nie wiem od kiedy w polsce jest neolibealizm. jak widze
głownie raczej socjalizm rodem ze szwecji.



Temat: Jestem agnostykiem. Zapraszam ateistow i teistow
Jerzy: [...] Pan Bóg da nam kiedyś pełnię poczucia bezpieczeństwa,
) o które dzisiaj tak walczymy, tworząc zagrożenie dla siebie nawzajem.
) W jakim domu czujesz się bezpieczny, tam gdzie wszyscy domownicy walczą ze
sobą
) i kłócą się nawzajem, czy tam, gdzie jest szacunek, miłość i zgoda?

Rycho: Czlowiek jako gatunek biologiczny zostal stworzony do walki o byl. Walka
ta nie
ma z zalozenia kresu. Daj kurze grzede, ona wyzej siede. To co piszesz o
bezpieczenstwie jest tylko wrazeniem wzglednym odnoszacym sie do znanego Ci
obecnego stanu. Dla ludzi sprzed 3000 lat zyjemy w raju na ziemi a mimo to
nasze relatywne poczucie bezpieczenstwa nie jest zaspokojone. To nie skonczy
sie nigdy. Nie masz tego swiadomosci.

Jerzy: Twierdzisz, że ‘człowiek został stworzony do walki o byt.’ Jesteś
kreacjonistą, czy tak ci się wypsnęło? Kto go w takim razie stworzył? I kto
nadał mu ten cel – walki o byt. Czy to cała teleonomia człowieka? W porównaniu
z ludźmi z przed 3000 lat jesteśmy bardziej zawansowani technicznie, ale czy
czujemy się od nich bezpieczniejsi? Miliony ludzi umiera co roku z głodu, z
powodu chorób, ginie w kataklizmach, wojnach. Tamci ludzie nie byli w stanie
zniszczyć ludzkości i naszej planety. Nasze pokolenie już posiada potencjał
zniszczenia życia.
Tamci też sobie zadawali pytanie – co będzie po śmierci. Czy jest coś po
śmierci? Skąd się wzięliśmy i jakie jest nasze przeznaczenie? Myślisz, że
ateistyczne wyjaśnienie pochodzenia życia jest ‘bardziej naukowe’ niż
kreacjonistyczne?
Czy ateistyczne podejście daje ludziom poczucie bezpieczeństwa? W moim
przekonaniu, daje pewną iluzję, ale nic więcej.

) ) Obecnie pracuje nad tym, aby wybrać ze świata tych, którzy chcą mu
) ) być lojalni bez względu na koszt.
)
) Rycho: Mogl sobie takich stworzyc od razu. Bedac wszechmogacym nie musi
) popelniac
) ludzkich bledow i eliminowac brakow produkcyjnych.
)
) Jerzy: Jeśli stworzyłby nas automatami, to rzeczywiście nie musiałby się
) martwić o naszą lojalność. Ale wtedy nie bylibyśmy zdolni do jakichkolwiek
) relacji, włącznie ze sobą nawzajem.

Rycho: Poruszacz tu problem nadmiernej idealizacji Boga przez tworcow religii
judeo-
chrzescianskiej. Bog idealny to jak krysztal diamentu bez skazy. Cos co na sym
swiecie nie moze zaistniec. Dlatego musi byc nie z tego swiata.

Jerzy: Twoja wypowiedź zakłada, że Judaizm i chrześcijaństwo były ‘stworzone’
przez ludzi. Błąd założenia. Są to religie objawione. Ale ateizm, odrzucając
istnienie Boga, musi też odrzucić jego objawianie się ludzkości, tak więc
wszelkie religie pozostają wymysłem ludzi.
To prawda, że każda grupa etniczna pielęgnuje jakąś formę religijności, która
zaspokaja pewne tęsknoty psychiki człowieka. ‘Bogowie’ stworzeni przez ludzi
(albo z inspiracji demonicznej) są projekcją ludzkich tęsknot, cech, ambicji,
itd. Jednak Judaizm i Chrześcijaństwo są objawieniem się Boga ludzkości. Tego
nie był w stanie wymyślić żaden człowiek.

Rycho: Bog chcac abysmy byli doskonali powinien byl nas stworzyc automatami lub
diamentami bez skazy. To byl jego wybor. Jezel Bog poszedl droga Natury-Chaosu-
Genetyki to jego decyzja i powinien sie liczyc z jej konsekwencjami. Jako
czlowiek jestem omylny i jestem inteligentny bo ucze sie na bledach. Bog nie
moze byc inteligentny bo jest wszechobecny i wszechmocny, nie spotka na swojej
drodze przeszkod przekraczacjacych jego mozliwosci, nie popelni bledu i niczego
sie nie nauczy. Ja nie zostalem stworzony na obraz i podobienstwo takiego Boga.
Ja zostalem stworzony na obraz i podobienstwo czlowieka-boga Merenptaha-Jahwe.

Jerzy: Nie za bardzo rozumiem ten wywód. Co rozumiesz przez drogę ‘Natury-
Chaosu-
Genetyki’?

Rycho: Twoje przekonanie o braku zdojnosci niewierzacych do jakichkolwiek
relacji,
włącznie ze sobą nawzajem, jest po prostu obraza czlowieczenstwa. Przy takich
pogladach najwlasciwsza reakcja powinno byc spalenie niewiernych na stosie. Ja
nie musze tak odnosic sie do wierzacym bedac ateista. Uwazam, ze mimo swej
wiary jestes normalnym czlowiekiem. Mimo twojego zaangazowania nie stwierdzam u
Ciebie demonizmu.

Jerzy: A skąd to wziąłeś? Na jakiej podstawie przypisujesz mi to przekonanie?
Skaczesz do wniosków, nie wiem w oparciu o co, i tworzysz sofizmat słomianego
ludzika.
Cieszę się, że mimo mojej wiary, uważasz mnie za normalnego człowieka. Już to
kiedyś słyszałem. Kiedy w stanie wojennym byłem przesłuchiwany mając gorączkę
ponad 40 stopni, humanitarni oficerowie, na moja prośbę o kontakt z lekarzem,
odrzekli, że spełnią moją prośbę, uzasadniając: ‘Boś ty też człowiek.’

A coś takiego, jak opętanie demoniczne, naprawdę istnieje. Ale dla ateistów,
współczesnych saduceuszy, dla których świat duchowy nie istnieje, demonizm jest
tylko przykrą figurą mowy.

Na razie,
Jerzy



Temat: Nie będzie kolumny św. Michała
Znalazłem. Na tej stronie można zobaczyć zdjęcie modelu kolumny św. Michała.

koziolek.pl/archiwum.php?id=020511105224&ad=11&am=05&ar=2002&k=strgl

Pan Tadeusz Mysłowski (autor projektu) należy do elity artystycznej nie tylko w
Polsce :

"Transkulturowe wizje II: polsko-amerykańska sztuka współczesna"
Miała swoją premierę w Hyde Park Art. Center w styczniu 2001 r., jako wystawa
towarzysząca wydarzeniom Festiwalu Kultury Polskiej w Chicago, który obejmował
wystawy i dyskusje w Instytucie Sztuki, Centrum Kultury, Renaissance Society
oraz w Muzem Sztuki Współczesnej, a także w Galerii 400. W ramach festiwalu
prezentowana była m.in. wystawa "In Between", przygotowana przy współpracy z
Galerią Zachęta.
Wystawa porusza niezwykle aktualny problem globalizacji i lokalności zjawisk
kultury i sztuki w kontekście diaspory polskiej i polsko-amerykańskich związków
etniczno - kulturowych. Koncepcja teoretyczna wystawy wychodzi jednak poza
stereotyp i symbolikę narodową, sprowadzającą relacje obu kultur do wymiarów
ludowych i historycznych. Twórcy amerykańscy biorący udział w
projekcie "Transkulturowe wizje II" spotkali się z kulturą polską bezpośrednio
lub pośrednio ( jak np. Ed Pasche ), ale wszyscy oni przyznają, że fakt ten
miał znaczacy wpływ na ich dzieło. Kultura polska stanowi dla nich nie tyle
element rodzimy, co współistotną część osobowości i mentalny pejzaż odniesień
własnej twórczości.
Do polskiej edycji tej wystawy zostali zaproszeni twórcy żyjący i tworzący w
kraju. Polska kultura podlegała w ciągu ostatniego półwiecza dynamicznym
przemianom, które były efektem m.in. przyswojenia bądź odrzucenia wzorów
kultury masowej. Ważną rolę odegrała również względna izolacja sztuki polskiej
i jej nurtów awangardowych w okresie po II wojnie swiatowej oraz jej przemiany
po 1989 roku, a także zupełnie odmienna niż w kulturze zachodnioeuropejskiej
recepcja postmodernizmu w ostatnim dwudziestopięcioleciu XX wieku.
To "globalistyczne" podejscie do analizy twórczości i dzieła sztuki ujawnia
zjawisko określane mianem "sztuki nomadycznej", jako efektu nomadyzmu i
opartych na nim transformacjach kulturowych, którym podlega także sztuka. W
kulturowym nomadyzmie jednostka "przemieszcza się w złożonej, wewnętrznie
zróżnicowanej rzeczywistości, uznając nieciągłość i różnorodność za jej cechy
charakterystyczne i łącząc ze sobą rozmaite napotykane, wydawałoby się
nieprzystawalne, elementy kulturowe". W tak rozumianej koncepcji kultury jej
charakter jest "stwarzany każdorazowo przez każdą jednostkę w toku jej
doświadczeń, albowiem dla jednostki takiej cały świat jest jej własną
konstrukcją".
Inną perspektywą tego problemu jest wizja, w której każdy z nas żyje w różnych
światach, znajdując się na ich pograniczu, a nawet pomiedzy nimi, mając za
przedmiot doświadczenia przede wszystkim wielość i różnorodność wzorów, doznań,
faktów, znaków, wartości itd. "Te same" światy, które nie są "takimi samymi
światami" stanowia środowisko przemian i recepcji kirunków i tendencji sztuki
światowej, tworzonej przez artystów zamieszkałych w Polsce i poza jej
politycznymi granicami. Artyści, którzy przyjęli zaproszenie do udziału w
wystawie są wybitnymi twórcami XX wieku. Wiekszość to osoby już legendarne dla
sztuki Stanów Zjednoczonych. Pozostali to artyści średniego pokolenia,
posiadajacy za sobą wystawy w znaczacych galeriach i muzeach w USA, w Polsce i
na świecie.

W wystawie biorą udział m.in.:
Richard Anuszkiewicz - wybitny twórca op-art.'u,
Tom Czarnopys - rzeźbiarz i wybitny scenograf (współpracownik m.in. Martina
Scorsese)
Donald Lipski - amerykański konceptualista, wyróżniony nagrodą Amerykańskiej
Akademii Sztuki w 2000 roku,
Joseph Jachna - profesor fotografii i multimediów,
Neil Goodman - rzeźbiarz, profesor Universyty of New York, członek grupy
nowojorskich abstrakcjonistów,

_Tadeusz Mysłowski - artysta abstrakcji geometrycznej,

Ed Pasche - artysta pop art.'u, jako pierwszy wprowadził do malarstwa
inspirację Telewizją i massmediami,
Frank Piątek - malarz, profesor malarstwa w Art. Institute w Chicago,
Mirosław Rogala - artysta multimediów,
Maciej Toporowicz - artysta multimediów

pozdr.




Temat: Pytania religianta zadane ateiscie...
Czarno-białe spojrzenie nie zawsze jest skuteczne
K: Nikt ci przeciez nie kaze brac udzialu w tej dyskusji!

** Święta prawda. Jak i to, że nikt mi nie każe nie brać.Wobec tego wybrałem -
"brać"! Chyba że Ty, jako założyciel będziesz orzekał, kto może brać, a kto
nie. Chcesz tego?

K: Zgoda, ale czemu z mych podatkow panstwo finasuje wydzialy owej pseudonauki
zwanej teologia?

** To jest inna sprawa - inny wątek. Twoje pytanie jest zasadne. Też nie podoba
mi się to.

K: Jestes koszerny czy sie boisz byc okrzykniety antysemita? Spiskowa teoria
dziejow ma za soba caly marksizm i teorie elit (w tym Pareto, tworca
matematycznej ekonomii)...

** Powód jest dużo prostszy, niż wynikający z Twojego czarno-białego spojrzenia
na tę sprawę. Po pierwsze, mnie dzielenie ludzi na żydów i nie-żydów po prostu
mierzi, tak jak dzielenie świata na łysych i nie-łysych lub czarnych i
nie-czarnych. Po drugie, spiskowa teoria dziejów a zatem i przyszłości - to
rodzaj takiego okreslenia, którego prawdziwość, gdy się ma dobre argumenty, to
można i bardzo łatwo udowodnić, i bardzo łatwo obalić. A sprawy, które można
łatwo obalić i zarazem udowodnić mają dla mnie podejrzaną konstrukcję
logiczną, dla której szkoda mi czasu. Spiskowa teoria dziejów to coś takiego, w
co można włożyć wszystko.

K: Zobacz kto ostatnio dostal Nobla i jaki byl ich wklad w rozwoj nauki?

** No, nie żartuj - prześledziłeś pochodzenie laureatów Nobla, porównałeś go z
pochodzeniem tych, którzy kandydowali, a nie dostali, a następnie porównałeś
dorobek naukowy tych czterech grup (np. indeksem cytowań ISI, lub liczbą
publikacji)??? Bo jak nie, to nie pozostaje mi nic innego, jak stwierdzić, że
wierzysz...

K: Przeciez fizyka stoi w miejscu od kilkudziesieciu lat - tworzy tylko nowe,
nieweryfikowlane hipotezy typu superstrun czy supergrawitacji, a cold fusion
jak nie bylo, tak nie ma, mimo wydanych miliardow USD w USA i b. ZSRR.

** Jesteś fizykiem? Śledzisz to naprawdę na bieżąco? Łatwo powiedzieć - fizyka
stoi od kilkudziesięciu lat. Niestety nie jestem fizykiem, trudno mi rozmwiać o
szczegółach, ale śledząc choćby popularne doniesienia (Wiedza i Życie, Świat
Nauki, www.gazeta.pl), nie mam takiego wrażenia że fizyka stoi. Może byłoby
dobrze zobaczyć jak zmienia się liczba publikacji w róznych działach fizyki -
takie dane są dostępne w ISI, jeśli się ma tam dostęp. To mógłby byc miernik
tego, czy fizyka stoi, czy biegnie, czy też leży.

K: Podobnie
z lotami kosmicznymi, chemia (tylko nowe trucizny)

** He, he - jasne, szczególnie eksplozja nowych pomysłów choćby na temat nowych
materiałów, które używam np. przy łowieniu ryb :-) Ale tez nie jestem
chemikiem. Jak dodasz, że i w biologii spisek Żydów spowodował zastój, to
chętnie popolemizuję :-)

i naukami spolecznymi
(sprawa bezrobocia jest np. skrzetnie omijana przez ekonomistow i wiekszosc
socjologow, mimo ze jest de facto problemem nr 1 rowinietych gospodarek)...

** A to już temat przede wszystkim polityki, a o niej też chyba nie ma sensu
mówić. Lepiej już kandydować i działać.

K: Einstein byl judaista, stad wierzyl w jednego Boga, ktory wszystkim rzadzi,
i ktory wszystko kontroluje, stad przypadek nie mial miejsca w jego swiecie...

** zaciekawiło mnie to. Nie znałem tego, ale spróbuję to sprawdzić.

K: Zgoda, wiec czemu uczy sie religii w panstwowych szkolach i szkolach w
ogole?

** Jestem temu także przeciwny, czemu dawałem wyraz niejednokrotnie, także na
www.gazeta.pl.

K: Przecież dzieci powinny miec dostep zarowno do szkolenia religijnego,
jak tez powinny byc uczone podstaw innych ideologii, w tym i ateizmu, aby jako
dorosle mogly swiadomie obrac swoj swiatopoglad. Wspolczesny system zas
dyskryminuje ateizm i nawet agnostycyzm. Porusze to po wejsciu Polski do UE.

** Moim zdaniem to rodzice muszą mieć tu wiodącą rolę. Mogą wychowywać dzieci w
takim światopoglądzie w jakim chcą. I jak tak robię. Nie czuję presji. Państwo
powino dbać o rozdział kompetencji państwa i kościoła. Koscioły też winny mieć
możliwość prowadzenia własnych szkół, a religia powinna być nie w godzinach
lekcyjnych. To takie oczywiste, że chyba nie ma co tego rozwijać. Zresztą chyba
zgadzamy się co do tego.



Temat: IMPREZY, KONCERTY CZY WYSTAWY ARABSKIE
wystawa9maja11:30Warszawa-Palestyńczycy w Libanie
WYSTAWA „PALESTYŃCZYCY W LIBANIE – ŻYCIE W OBOZACH”

Mamy zaszczyt zaprosić Państwa na otwarcie wystawy fotografii Mirki Czernej
pt. "PALESTYŃCZYCY W LIBANIE – ŻYCIE W OBOZACH”, zorganizowanej przez grupę
studentów, których połączyło zainteresowanie ochroną praw człowieka i pomysł
stworzenia Festiwalu Filmów i Kultury Uchodźczej „Pomiędzy” oraz przez Koło
Naukowe Arabistów. Odbędzie się ono w poniedziałek, 9 maja 2005 r. o godz.
11:30 w holu Audytorium Maximum (Główny Campus Uniwersytetu Warszawskiego, ul.
Krakowskie Przedmieście 26/28).
Wystawa potrwa do 16 maja 2005 r.

Autorką zdjęć prezentowanych na tej wystawie jest Mirka Czerna, podróżniczka,
studentka IV r. Arabistyki i Islamistki Uniwersytetu Warszawskiego.

Utrwaliła na kliszy codzienne życie Palestyńczyków w obozach dla uchodźców
palestyńskich w Libanie, gdzie przebywała (naukowych trzecia już wizytą) na
badaniach naukowych w grudniu 2004 r. Wystawa prezentuje fotografie wykonane w
czterech obozach: Burdż al-Baradżna i Szatila na przedmieściach Bejrutu, Ar-
Raszidijja na południe od Tyru oraz Nahr al-Barid na północ od Trypolisu.

Kwestia palestyńskich uchodźców to obecnie jeden z największych i najdłużej
trwających problemów uchodźców na świecie. Ich ciężkie położenie pozostaje
nierozwiązane już od ponad pół wieku. Większość z nich pozbawionych jest
podstawowych praw. Ludzie postrzegają sprawę palestyńską jedynie w świetle
wydarzeń politycznych. Natomiast rzadko wykracza się poza tę sferę i dotyka
palących potrzeb Palestyńczyków jako LUDZI lub opłakanych warunków, w jakich
żyją.
Dla większości Polaków Palestyńczycy jako ludzie pozostają praktycznie
nieznani. Pierwsza wizja, jaka przychodzi im na myśl, gdy usłyszą
słowo „Palestyńczyk” to terrorysta z kufijją na głowie, kałasznikowem, bombą, a
nie uchodźca. Przygotowując tę wystawę, chcieliśmy pokazać zwykłych ludzi,
często bezradnych, opuszczonych przez los, zapomnianych przez świat, żyjących w
opłakanych warunkach.
Przyjrzyjmy się Palestyńczykom. Obejrzyjmy miasta współczesnych, przymusowych
nomadów - uciekinierów, przepędzonych ze swych domów w dzisiejszym Izraelu.
Obozy uchodźców: kilometry tymczasowych domków - tymczasowych, nawet jeśli
stoją już pół wieku. Obejrzyjcie zdjęcia i przyjrzyjcie się wąskim, ciemnym
uliczkom, barakom krytym blachą, dzieciom bawiącym się wśród gruzu i śmieci,
spojrzycie w oczy uchodźców, w których czai się nadzieja, nadzieja na powrót do
Palestyny...

Wystawa ta jest częścią szerszego projektu, którego kulminacją będzie Festiwal
Filmów i Kultury Uchodźców „Pomiędzy”. Odbędzie się on w piątek, 13 maja 2005
r. w Sali Konferencyjnej CIUW na ul. Krakowskie Przedmieście 26/28

Program:
10:00 otwarcie festiwalu
10:15 pokaz filmu edukacyjnego UNHCR o uchodźcach na świecie, komentarz
gościa z UNHCR, pytania i dyskusja
11:30 pokaz filmu o uchodźcach palestyńskich „Children of Fire” reż. Mai
Masri, komentarz gości, pytania i dyskusja
13:30 występ zespołu grającego na bębnach koreańskich
13:45 pokaz filmu o uchodźcach z Korei Północnej "Bringing The Democracy in
The North Korea", komentarz gości, pytania i dyskusja
15:15 pokaz filmu o uchodźcach czeczeńskich „Czeczeni po Biesłanie” reż.
Krystyna Kurczab-Redlich, komentarz gości, pytania i dyskusja
16:45 podsumowanie festiwalu

Kontakt z organizatorami: Mirka Czerna beduinka@gazeta.pl; tel. kom. 0692899247




Temat: W USA rośnie psychoza terroru
Gość portalu: Observer napisał(a):

> Widze, ze wszyscy Cie olali (zapewne sie na Tobie poznali). Ale
> ja mam nad Toba litosc, wiec przeczytaj cos o Irakijczykach:
> Cytat:
> "W moim przekonaniu ten reżim rządzi poprzez tortury, fizyczne
> zastraszanie ludzi. Kreśląc historię współczesnego Iraku wiele
> czerpałem z prac irackiego pisarza Kanana Makiya. Opisy warunków
> życia w irackim więzieniu oparłem w większości na ostatniej z
> jego książek, "Cruelty and Silence" (Okrucieństwo i milczenie).
> W mojej książce są istotnie przerażające sceny, jak wyrzucanie
> dzieci z helikopterów, by zastraszyć rodziców, gwałcenie,
> obcinanie rąk, ale nic z tego nie jest zmyślone. Każdy
> pojedynczy przypadek wziąłem z rzetelnych badań grup śledzących
> przestrzeganie praw człowieka, czytałem wiele książek i
> rozmawiałem z wieloma Irakijczykami. Chciałbym móc powiedzieć,
> że to tylko powieść; niestety taka też jest prawda. I nawet
> wrażliwi ludzie na świecie nie zaczęli jeszcze pojmować
> okrucieństwa tego reżimu.
> Moi iraccy przyjaciele mówią: "Żeby cokolwiek zacząć robić,
> będziemy musieli naprawdę słyszeć gąsienice czołgów za rogiem.
> Dawano nam już zbyt wiele obietnic". To wielki problem dla USA
> czy społeczności międzynarodowej. Moim zdaniem, sekretarz stanu
> Colin Powell usiłował powiedzieć, że zbliża się czas trudnego
> wyboru. Ale jeśli wspólnota międzynarodowa poważnie myśli o
> usunięciu Saddama, nikt nie powinien liczyć, że Irakijczycy sami
> powstaną. Oni są zbyt przygnieceni. Tajna policja jest w każdym
> domu, przy każdym obywatelu. Jestem najgłębiej przekonany, że
> większość Irakijczyków kładzie się spać z milczącą błagalną
> modlitwą, by Zachód wyzwolił ich z koszmaru, w jakim żyją. I
> myślę, że starczy nam odwagi, by podejść do tego problemu jak
> zwykli ludzie. Szkoda, że widzimy problem z tej perspektywy, a
> mówimy tylko o imperialnych zamierzeniach Ameryki, ropie
> naftowej, zastrzeżeniach Francji, o tym, co jest w raporcie
> inspektorów Hansa Blixa. Myślę, że umyka nam sedno sprawy."
>
> No to teraz wez sie za pisanie :-)))
>
>
Ja wcale nie bronie Hussajna i to co napisales w wielu przypadkach
masz racje. Jest to niestety rezim. Nie moge zrozumiec jednego.
Skoro Irakijczycy licza (blagaja) na wyzwolenie i to jak sugerujesz
w zdecydowanej wiekszosci, to dlaczego Amerykanie pchaja tam az
tyle wojska? Przeciez wystarczy w takim ukladzie mala zawieruche
zrobic, a Irakijczycy sami porzadek ze swoim dyktatorem zrobia. Sam
wiec widzisz, ze jest cos nie tak. A moze kwiatami Amerykanow
beda witac? W koncu to przeciez ich wyzwoliciele (takby bylo zgodnie
z toba). Rozmawiales pewnie z ludzmi opozycji Saddama, ale to nie
jest Irak. Powiem ci co Irakijczycy chca i o co sie modla. Chca
zeby Amerykanie zniesli sankcje od ktorych umieraja ich dzieci.
Chca zyc tak jak ty, czyli normalnie, bez wojny, bez
strachu......... Oczywiscie, ty winisz za to Saddama, ja tych,
ktorzy te sankcje wciaz utrzymuja. Jakos Amerykanie sie nie
spiesza do zmian dyktatorow, ktorzy sa golodupcami, czyli bez ropy
w tym przypadku. A tu sie nie moga doczekac tej wojny, pomimo ze
zdecydowana wiekszosc swiata temu sie sprzeciwia.



Temat: Karykatury Mahometa - co dalej ?
abgal napisał:

> A propos linku do zdjęcia z napisem:
> "Be prepared for the real holocaust!" -
> jako buddysta zastanowiłbym się raczej skąd
> w świecie muzułmańskim wzięło się tyle
> negatywnych emocji. Ten problem nie wziął się znikąd.
> (...)
> Islam ma wiele twarzy. Zapewniam, że są też inne
> niż te, które widać w telewizji
>
Mnie bardzo cieszy wszelki głos rozsądku po stronie muzułmanów, jak na przykład
ów jordański dziennikarz zwolniony z pracy za oświadczenie, że większą szkodę
islamowi wyrządzają nie karykatury Mahometa, lecz filmy pokazujące egzekucje
wykonywane przez muzułmanów na porwanych zakładnikach. To prawda, że muzułmanie
nie stanowią jednolitej masy i można znaleźć wśród nich ludzi otwartych,
rozsądnych a nawet nastawionych krytycznie do swojej tradycji:

www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=278
www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=279

Wydaje mi się jednak, że poza bezpośrednimi przyczynami wybuchu muzułmanów
warto zastanowić się nad tym, dlaczego ludzie ci są tak podatni na tego rodzaju
zachowania? Czy ta wyjątkowa, na tle wyznawców innych religii, gwałtowność
muzułmanów nie miałaby mieć jakiegoś oparcia w ich doktrynie?

Profesor Uniwersytetu Karola w Pradze i Uniwersytetu Oksfordziego ks. Tomasz
Halik, który znany jest także ze swojego zaangażowania w dialog chrześcijańsko-
muzułmański napisał parę lat temu:

"Wielka słabość teologii islamskiej polega być może na tym, że w swym głównym
nurcie nie zna ona hermeneutyki, metody krytycznej i historycznej interpretacji
świętych tekstów, która nowoczesnej teologii chrześcijańskiej umożliwiła w XX
wieku nawiązanie partnerskiego dialogu ze współczesną filozofią i nauką.
Apologetyczna argumentacja teologów islamskich rzeczywiście przypomina nam
przedkrytyczną myśl chrześcijańskiego średniowiecza (...) Do 'przewrotu
antropologicznego' europejskich czasów nowożytnych, jeśli nie brać pod uwagę
nielicznych wyjątków, przystosowało się całe nowoczesne chrześcijaństwo.
Natomiast świat religii islamskiej - z wyjątkiem kilku teologów
modernistycznych - przewrót ten odrzuca."

O tym samym mówi w wywiadzie z Dawidem Warszawskim Selim Chazbijewicz, tatarski
imam. Podkreśla on, że muzułmańscy moderniści są w odwrocie a islam potrzebuje
rzetelnego krytycznego podejścia do samego siebie:

"Niewątpliwie 'moderniści' muzułmańscy, zwolennicy przemian, okcydentalizacji,
są obecnie w mniejszości. A już na pewno są mniej słyszalni (...) Element
przemocy był jednak w islamie zawsze obecny. Nie wiem, czemu to przypisać.
Powiedziałbym: charakterowi narodowemu Arabów, ale nie mam zamiaru obrażać
narodu ani kultury, która składa się na kulturę muzułmańską, a więc również w
pewnym sensie moją. (...) Zwolennicy zmian w islamie przegrali.
Judaizm był w sytuacji swoiście komfortowej, bo przez dwa tysiąclecia nie
sprawował władzy politycznej. W chrześcijaństwie z kolei dość wcześnie
nastąpiło oddzielenie religii od państwa. Natomiast państwa muzułmanów
pozostały islamskie, teologia była podstawą polityki, a państwo musiało dbać o
własne interesy i przejęło kontrolę nad teologią. Islam jest religią oraz
systemem kulturowym czy cywilizacyjnym, a więc ideowym, ideologia zaś musi
podlegać modyfikacjom. Próbowano to zatrzymać sztucznie i stąd jest tak, jakby
ktoś chodził w przyciasnym ubraniu."

Pytanie tylko, czy taka uzasadniona krytyka islamu nie zostanie odebrana jako
jeszcze większa obraza "uczuć religijnych" niż karykatury Mahometa? I czy
kolejnym krokiem nie będzie zakaz prowadzenia badań naukowych albo dociekań
filozoficznych, które potencjalnie mogłyby urazić czyjeś "religijne emocje"?

jw

=================================
CyberSangha - buddyzm w Polsce
www.buddyzm.edu.pl



Temat: Do Dany33 - słoneczko i lewicowość
Do Dany33 - słoneczko i lewicowość
Cześć,

Co tam słychać na balkonie? Kwiatki? Mój program pogodowy mówi mi, że macie mieć w dzień 32 C, w nocy spadek do 15 C - no, niezła różnica. U nas tymczasem po kilku dniach nawrotu zimy znów słoneczko, jak na razie na niebie ani chmurki. Ale nie ma też wiatru, i widzę przy horyzoncie siny pas od smogu.

Co słychać na froncie walki ideologicznej? Pytam poważnie, bo bardzo jestem ostatnio zatroskany oskarżeniami o lewicowość. Już napisałem w innym wątku, że sam nie czytuję - z zasady - krajowej prasy lewicowej, moje preferencje wyborcze też nie są bynajmniej lewicowe, nawet swego czasu nie poszedłem na wybory, żeby nie wziąć udziału w farsie, w której dwu zakutych lewicowców przedstawiało sie narodowi jako jedyny ratunek kraju przed nawrotem komuny. Żeby sprawę postawić uczciwie - nie czytuję też (i również z zasady) krajowej prasy prawicowej. (Ani nie głosuję na przedstawicieli prawicy). To mi pozwala nie tracić czasu na denerwowanie się głupotami; z lektur codziennych pozostaje mi właściwie tylko Rzeczpospolita. I dobra. Używam tu słow "lewica" i "prawica" w sensie umownym, jakby zwyczajowym. Te pojęcia we współczesnej Polsce utraciły swoje właściwe znaczenie. Partie formalnie lewicowe reprezentują w istocie rzeczy interesy grup oligarchicznych, partie prawicowe mają w swoich programach niejeden akcent rodem wprost z PRL-owskiego socjalizmu. Mam nadzieję, że po ostatnich politycznych przewalankach wykrystalizuje się choć jedna partia rzetelnie centrowa - będę mógł wtedy pójść spokojnie na wybory, ze świadomością, że wiem, na kogo oddaję głos.

A tu - masz babo placek. Szukam sobie ciekawych rzeczy do czytania przy porannej kawie. Mam kilka ulubionych gazet ze świata, do których zaglądam. Jedną z nich jest Haaretz. Oko prześlizguje się po doniesieniach agencyjnych (mam te same w Rzeczpospolitej, w serwisie PAP, w Google-News, w Reuters czy BBC), przechodzę do artykułów odredakcyjnych, czytam na ogół oba. Wrażenia: formuła zaskakująco zbieżna z tym, co się spotyka w dziale Opinie w Rzeczpospolitej - w zasadzie otwarte pytania, dobra platforma do dyskusji. (Próbowałem Maariv - wrażenie: podobna do GW, przewaga informacyjnej papki, ale dzisiaj na przykład ciekawy polemiczny artykuł <<Enemies of the "Zionist enterprise">>).

I w związku z tym mój problem jest taki. Masz tu do czynienia z facetem, który ma stały dostęp do Internetu, godzinkę czasu do dyspozycji rano, żeby sobie poczytać, co się dzieje na świecie. Czyta sobie jedną czy drugą gazetę. widzi wyraźnie, że opinia publiczna w Izraelu nie jest bynajmniej jednolita (jakżeby mogła być - przecież to by było nienaturalne, chyba się zgodzisz Dano, że to by wręcz było przeciwne Waszej talmudycznej tradycji!!!) Ośmiela się w związku z tym pytać - bo chce lepiej rozumieć to, co czyta. I co się dzieje? Jest standardowa reakcja: czyta źle, ze złych źródeł. Haaretz jest lewicowy, wobec tego moje pytania są też lewicowe, ja staję się lewicowcem albo lewakiem, a z lewakami sie nie rozmawia, im tylko się mówi, że są lewakami i daje się im delkatnego kopa w tylną część ciała, żeby się oddalili - bo takich tu nie trzeba. Nie ma natomiast nigdy nawet próby podjęcia jakiejś merytorycznej rozmowy.

Czytam tu trzy możliwości. Pierwsza taka - że mam do czynienia z naiwną próbą zakrywania faktu zróżnicowania opinii publicznej w Izraelu. Nie chce mi się w to wierzyć, bo przecież gazety są powszechnie dostępne w Necie i każdy może do nich zajrzeć.

Druga: że moje lekturowe preferencje są odczytywane jako lewicowe z konkretnej perspektywy. Jesli ja odczytuję opinie Haaretza jako w gruncie rzeczy centrowe, to punkt widzenia, z którego można je postrzegać jako lewicowe czy lewackie musi się znajdować bardzo, ale to bardzo na prawo od nich w spektrum politycznym.

Trzecia: że w ogóle głupotą z mojej strony jest próba dowiedzenia się czegoś rzetelnie na tym Forum, bo ono jest właściwie skonstruowane tak, żeby ludzie mogli pośpiesznie sobie pokrzyczeć, powarczeć na siebie czy poszczekać - i oddalić się do innych zajęć z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku wobec wspólnoty, z którą sie identyfikują. Ci, którzy mają tak naprawdę coś do powiedzenia, raczej tu nie zaglądają... (Co mówi mi też coś o mnie samym - jako beznadziejnym przypadku, przynajmniej pod pewnym względem).

Pozdrawiam,

C.

Ziemia dla Ziemniaków!!!




Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 88 rezultatów • 1, 2, 3